PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (9)/2003
ISSN 1642-0853

Wspomnienie o tych, którzy uczyli nas turystyki i krajoznawstwa

Tomasz Wróbel


W przeszłości, tak w Polskim Towarzystwie Tatrzańskim, jak i Polskim Towarzystwie Krajoznawczym było wiele wybitnych postaci, które na zawsze pozostaną w historii naszego towarzystwa. Pragnę w cyklicznych artykułach przypomnieć kilka znaczących osobowości z okresu 5O-lecia PTTK z terenu województwa dawniej katowickiego, a obecnie śląskiego.

Wiemy, jak szybko mija czas, bieżące sprawy dotyczące działalności w naszym towarzystwie, sprawy codziennego bytowania często nie pozwalają nam sięgnąć pamięcią wstecz, czynimy to przy okazji ważniejszych okrągłych rocznic, ale jest to zbyt rzadkie. Wspominamy wtedy osoby, które były dla nas autorytetem, drogowskazem, wzorem do naśladowania, nauczyły nas określonych postaw w życiu. To osoby, które szczególnie nam zaimponowały i porwały nas tym, co w ich życiu było pasją.

Byli to ludzie z ogromnym zasobem wiadomości i doświadczenia oraz umiejętnością przekazania tego innym. A my młodzi, początkujący działacze PTTK chłonęliśmy nie tylko wiadomości krajoznawcze, ale uczyliśmy się stosunku do piękna przyrody, krajobrazu i jego poszanowania.

Jedną z tych niezapomnianych postaci dla mnie i zapewne dla innych był Tomasz Wróbel, bielszczanin, urodzony w roku 1897. Zmarł mając 85 lat 9 lutego 1982 r. Od najmłodszych lat z pasją wędrował po blisko położonych Beskidach, jeździł na nartach i działał społecznie w organizacjach turystycznych. Jako młody chłopak został członkiem PTT w Oddziale w Żywcu, następnie w Białej i w dość krótkim czasie dał się poznać jako dobry turysta i organizator. Wybrany został na członka zarządu, potem sekretarza oddziału i funkcję tę pełnił aż do wybuchu wojny w roku 1939. W latach 1935-1946 był równocześnie członkiem ZG PTT w Krakowie, a w okresie 1946-1950 jego wiceprezesem.

Zaraz po wyzwoleniu został wybrany na prezesa Zarządu Oddziału PTT w Białej, zaś od 1950 r. został prezesem Oddziału PTTK w Bielsku-Białej i funkcję tę pełnił przez lat 19.

Z częstych wypowiedzi Pana Tomasza wynikało, że najtrudniejszym okresem w jego działalności był okres po roku 1945. Istniała pilna konieczność przejęcia zdewastowanych schronisk i stacji turystycznych po Beskidenverein, usunięcie niemieckiego oznakowania szlaków, odnowienia ich i wytyczenia nowych. Brak środków finansowych, materiałów budowlanych i środków transportu uniemożliwiały szybką odbudowę i remont schronisk, a popularność ruchu turystycznego rosła z roku na rok i podstawowe zagospodarowanie Beskidów stało się palącą potrzebą. Jednak dzięki ogromnemu zaangażowaniu wraz z dużą grupą działaczy udawało się nie tylko uruchamiać kolejne schroniska, ale i rozbudować struktury organizacyjne naszego towarzystwa. W tym czasie powstały nowe koła PTTK i zwiększyła się liczba członków.

W krótkim czasie został członkiem Zarządu Wojewódzkiego PTTK w Katowicach, potem w Bielsku i z ogromnym zaangażowaniem realizował przez 14 lat zadania stojące przed naszym towarzystwem. W uznaniu wielu zasług został wybrany na członka Zarządu Głównego PTTK i funkcję tę pełnił przez dwie kadencje. Cieszył się ogromnym zaufaniem i popularnością nie tylko w Bielsku, Cieszynie i Katowicach, ale na terenie całej Polski, o czym świadczy wybór na członka Głównego Sądu Koleżeńskiego i przewodniczącego Śląskiego Zespołu Orzekającego. Przez 17 lat był członkiem Kapituły Odznaczeń ZG PTTK i równocześnie wchodził w skład Rady Turystyki przy GKKFiT.

Jak wspominał Pan Tomasz, pełnienie tych funkcji wymagało wiele czasu, zaangażowania, ale kwitował to jednym zdaniem: "Mnie to odpowiadało, miałem potrzebę działania na rzecz rozwoju turystyki, to była moja pasja".

Pana Tomasza poznałam w roku 1959 w schronisku na Klimczoku. Byłam wówczas młodą działaczką, wszystkiego uczyłam się. Po kilku godzinach rozmów zafascynował mnie swoją bezpośredniością i tak serdecznym, życzliwym stosunkiem do młodych. Ta nić obustronnej sympatii trwała blisko ćwierć wieku, odbyliśmy wiele wspólnych wycieczek po Beskidzie Żywieckim i Małym. To w czasie tych wędrówek poznałam dokładnie panoramę gór, wiele ciekawostek z tego terenu i również wspomnienia Pana Tomasza, zwłaszcza z okresu sprzed roku 1939. W czasie tych wspomnień, opowieści przewijała się myśl przewodnia, że "trzeba znaleźć swoje miejsce na ziemi, trzeba mieć swoje zainteresowania, zwłaszcza tak piękne jak poznawanie świata, trzeba lubić ludzi ze wszystkimi ich zaletami i wadami".

Z uwagi na fakt, że obydwoje byliśmy członkami ZW PTTK w Katowicach, spotykaliśmy się na zebraniach roboczych, różnych ważniejszych uroczystościach i spotkaniach, i dlatego miałam jeszcze większą możliwość korzystania z doświadczeń Pana Tomasza, wymiany zdań i pomocy w różnych sprawach, nawet i prywatnych.

W roku 1965 odbywał się VI Krajowy Zjazd naszego towarzystwa. Wraz z liczną grupą delegatów z woj. katowickiego uczestniczyłam w obradach zjazdowych. W czasie tego zjazdu Pan Tomasz otrzymał godność Członka Honorowego Towarzystwa. Gratulacjom nie było końca, a on sam wzruszony i uszczęśliwiony powiedział wówczas: "Nigdy nie przypuszczałem, że doczekam tej chwili. Jest to wyróżnienie dla mnie i dla was - stanowimy jedną rodzinę turystyczną". Życzył wszystkim obecnym, by i oni doczekali tak wzniosłej chwili i prorokował, że na pewno kiedyś i ja doczekam. Miał rację, szkoda, że nie mógł być tego świadkiem.

Pamiętam rok 1970. W maju odbywał się pierwszy po wojnie Kongres Krajoznawstwa Polskiego w Gdańsku. Byłam wówczas członkiem zespołu reprezentującym Śląsk. W zespole tym byli znakomici działacze, jak właśnie Pan Tomasz Wróbel, Tadeusz Kaszper, Józef Waliłko i wielu innych zasłużonych działaczy z naszego terenu i Polski. Były to godziny wspaniałej edukacji turystycznej, a wieczorem wiele wspomnień z tras turystycznych. Pan Tomasz wówczas stwierdził: "Lubię wspominać różne ciekawe przeżycia, ale ważny jest fakt, by ktoś lubił i umiał słuchać".

Tych wspomnień nasuwa się wiele, nie sposób wszystkich przelać na papier. Odwiedziłam pana Tomasza w domu w czasie jego choroby pod koniec 1981 r., a więc krótko przed śmiercią. Powiedział wówczas: "Wiem, że przeżyłem wspaniałe życie, robiłem, co mnie interesowało, może młodszych czegoś nauczyłem, może oni będą tę robotę kontynuować. Wiem też, że muszę odejść, ale jeszcze raz chciałbym zobaczyć moje ukochane Beskidy, czy wyglądają tak samo?".

Pan Tomasz był zwyczajnym i nadzwyczajnym prawym człowiekiem, tak w życiu rodzinnym, zawodowym, jak i w działalności społecznej, cechowała go skromność, życzliwość. Za swe osiągnięcia był często wyróżniany i odznaczany, wymienię zaledwie kilka: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Srebrny i Złoty Krzyż Zasługi, Srebrna i Złota Honorowa Odznaka PTTK, Złota Odznaka Polskiego Związku Narciarskiego i in. 9 lutego 1982 r. ogromne rzesze turystów i przyjaciół żegnały Go na cmentarzu w Bielsku. Odszedł człowiek ogromnego serca, przyjaciel, który swym życiem nauczył nas, jak przejść swój główny szlak życia.

Nela Szlompek

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Maria Janowicz (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT