PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (9)/2003
ISSN 1642-0853

Z życia Porozumienia Oddziałów PTTK Województwa Lubelskiego

Szkolenie instruktorów krajoznawstwa regionu
Biłgoraj 15-17 listopada 2002 r.

Dzień pierwszy

Spotkaliśmy się na parkingu przy ul. Dolnej Panny Marii w Lublinie późnym popołudniem, aby autokarem wyjechać do Biłgoraja. Już w czasie podróży wprowadzenia dokonał kol. Andrzej Wasilewski w imieniu organizatorów: Rady Porozumienia Oddziałów PTTK Województwa Lubelskiego, Zarządu Głównego PTTK, oddziałów PTTK i podmiotów bezpośrednio wspierających szkolenie finansowo i organizacyjnie. Zaprezentował porządek szkolenia i, odwołując się do tradycji krajoznawczej, przybliżył uczestnikom główny cel organizacji takich imprez. Wspomniał o jednoczeniu środowiska skupiającego ludzi, którym bliska jest turystyka i krajoznawstwo. Odwołał się do Ogólnopolskiego Zlotu Oddziałów PTTK w Ogrodzieńcu (2000 r.), do V Kongresu Krajoznawstwa Polskiego w Gnieźnie (2000 r.). Przypomniał, że rok 2000 - rok wielkiego jubileuszu chrześcijaństwa - był także rokiem 50-lecia połączenia PTT i PTK w Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze.

Wciśnięci w siedzenia autokaru zadawaliśmy sobie pytania: Po co jedziemy? Czego oczekujemy? Znany krajoznawca Aleksander Janowski stwierdził: "Ziemia to karty księgi: czytaj ją i oglądaj jej obrazy". My właśnie jechaliśmy do Biłgoraja, by chłonąć nowe, czytać, poznawać, patrzeć, uczyć się od mistrzów, aby potem przekazywać tę wiedzę innym.


Przy jednym z bunkrów linii Mołotowa

Po przyjeździe do Biłgoraja zakwaterowano nas w hotelu DODO o bardzo wysokim standardzie. Potem zapewniono nam miłą niespodziankę - organizatorzy zabrali uczestników szkolenia do miejscowości Nadrzecze. Znajduje się tam Fundacja KRESY 2000 i jej Dom Służebny Polskiej Sztuce Słowa, Muzyki i Obrazu. Fundację prowadzą aktor scen polskich, artysta malarz Stefan Szmidt, jego żona Alicja Jachiewicz-Szmidt i córka Dominika. Panuje tam niesamowity klimat, jakby czas stanął w miejscu. Działalność Szmidtów ma na celu przede wszystkim zachowanie i ochronę zwyczajów i tradycji kresowych, sprowadzenie na wieś, na kresy, szeroko rozumianej kultury i sztuki. Chodzi o umiejętne łączenie tzw. wielkiej sztuki z ludową. Ciekawie mijał wieczór na pogawędce z gospodarzami. Odjeżdżaliśmy z mocnym postanowieniem, że wrócimy tu na jedną z najbliższych imprez organizowanych przez fundację. Może na plenerową projekcję "Starej baśni", w której aktor odgrywa jedną z ról? Kto wie.


W siedzibie fundacji "Kresy"

Kolejnym etapem było spotkanie w sali konferencyjnej hotelu, gdzie wystąpił przed zgromadzonymi Andrzej Wasilewski. Na początek przypomniał i podsumował przedsięwzięcia towarzystwa w ostatnich latach m.in.: obchody 50-lecia połączenia PTT i PTK, Sejmik Przedkongresowy "Lubelszczyzna obszar przenikania i koegzystencji kultur", udział w Zlocie Oddziałów PTTK w Ogrodzieńcu, udział w Kongresie Krajoznawstwa Polskiego w Gnieźnie, obchody Roku Przewodnictwa Turystycznego, organizację I i II Zlotu SKKT Województwa Lubelskiego. Potem kolega Andrzej przedstawił bardzo interesujący referat, który był przez niego wygłoszony na V Kongresie Krajoznawstwa Polskiego w Gnieźnie w 2000 r. Kandydaci na instruktorów krajoznawstwa mogli dzięki temu uporządkować swoją wiedzę dotyczącą historii towarzystwa. Dowiedzieli się, jak wielką rolę odegrało PTK (przydomek "Ministerstwo Polskości") w okresie zaborów i po drugiej wojnie światowej. Jak wielkim zaufaniem społeczeństwa cieszyło się PTTK w PRL i w latach 80. XX w., dając impuls do przemian ustrojowych w Polsce.

Dzień drugi

Rozpoczął się bardzo ciekawym wykładem szkoleniowym Wojciecha Kowalskiego, znanego krajoznawcy z Oddziału Miejskiego PTTK w Lublinie. Przedstawił on ideę kolekcjonerstwa krajoznawczego. Zaprezentował przykłady interesujących zbiorów np. "Pocztówki PTK", odznaki z "CZAK-ów", i ze "Zlotów Przodowników Turystyki Pieszej" oraz regionalne odznaki krajoznawcze.

Po spotkaniu cała liczna grupa krajoznawców (instruktorów i kandydatów na instruktorów) wyruszyła dwoma autokarami na wycieczkę i szkolenie terenowe. Naszymi przewodnikami byli koledzy z Oddziału PTTK w Zamościu tj. Edward Słoniewski i Ryszard Łapa.

Na początek udaliśmy się na teren Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej, na ścieżkę spacerową po rezerwacie Czartowe Pole, która swój początek ma we wsi Hamernia (nazwa pochodzi od zakładu obróbki metalu). Idąc ścieżką, dotarliśmy do cmentarzyka partyzanckiego i pomnika. Na pomniku widnieje napis: "Tu czerpaliśmy siły i zdrowie, by nadal służyć Ojczyźnie - Szkoła Podchorążych Sanitarnych. 5.VII-12.VIII.1931 r.". Następnie podążyliśmy urokliwą dróżką i słuchaliśmy legend o czartach, które do dziś grasują na tych terenach. Niektóre koleżanki koniecznie chciały sprawdzić, czy nie są czarownicami i w tym celu wypowiadały słowa zaklęcia, siedząc w diabelskim siodle. Niestety, nie było czarownic wśród turystek, kandydatek na instruktorki krajoznawstwa. Potem doszliśmy do mostku na rzece Sopot. Tam dostrzegliśmy tajemniczo wyglądające ruiny budynków z kamienia wapiennego. Jak się okazało, były to pozostałości dużego zakładu przemysłowego Ordynacji Zamoyskiej - papierni i hamerni z połowy XVIII w. Tu w latach 30. XIX w. produkowano 80% papieru dla potrzeb całej guberni lubelskiej. Idąc dalej, dotarliśmy do malowniczych, szumiących wodospadów na Sopocie.

Kolejnym etapem naszej wycieczki było miasteczko Narol położone na granicy Roztocza Środkowego i Południowego. Miejscowość o bogatej historii, sięgającej czasów Bolesława Wstydliwego. O dawnej świetności do dziś świadczy zbudowany w XVIII w. przez Feliksa Antoniego Łosia piękny pałac na wzgórzu. W odległości ok. 10 km od Narola w kierunku Werchraty we wsi Wola Wielka zobaczyliśmy pięknie usytuowaną (mało znaną) cerkiew pounicką.

Potem znaleźliśmy się na terenie Południoworoztoczańskiego Parku Krajobrazowego, tuż przy granicy z Ukrainą, by w pobliżu miejscowości Dziewięcierz zachwycić się rezerwatem Sołokija. Ma on powierzchnię ok. 7,5 ha, a na jego terenie występuje naturalne skupisko jałowca pospolitego o zróżnicowanych osobliwych formach. Jakże cudownie było przedzierać się ścieżką wśród gęstych krzewów. Tego zapachu nie jest w stanie opisać żadne pióro. To trzeba poczuć w nozdrzach.

Również pod Dziewięcierzem obejrzeliśmy jeden ze schronów bojowych dla CKM-ów należący do Rawskoruskiego Rejonu Umocnionego tzw. linii Mołotowa. Budowę umocnień rozpoczęto latem 1940 r. decyzją władz radzieckich. W chwili wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej nie odegrały one tak wielkiej roli, jaką im przypisywano. Te punkty obrony zostały szybko przełamane. Przetrwały do chwili obecnej w dobrym stanie, gdyż są zbudowane z mocnego, dobrze zbrojonego betonu. Cytując za Stanisławem Kłosem ("Poznaj swój kraj" 7/2001) "Umocnienia linii Mołotowa to już dziś pamiątka historyczna, jeszcze jedno obce dzieło obronne na polskich ziemiach, jak zresztą wiele innych podobnych fortyfikacji".

Niewątpliwie najciekawszym dla krajoznawców etapem wycieczki było obejrzenie zespołu cerkiewnego w Radrużu k. Horyńca, przy granicy z Ukrainą. Jest to obiekt zapisany w Kanonie Krajoznawczym Polski, objęty regulaminem zdobywania Odznaki Krajoznawczej Polski. Przepiękna cerkiew greckokatolicka z XVII-wiecznymi polichromiami, obecnie nieużytkowana, drewniana, o konstrukcji zrębowej, ma opadające do ziemi dachy pokryte gontem; ciekawe ogrodzenie z kamienia i drewnianych dyli, także pokryte gontowym daszkiem. Nieopodal cmentarze z XVIII i XIX-wiecznymi kamiennymi nagrobkami wykonanymi przez ludowych artystów. Coś pięknego!

Ostatnim etapem wycieczki krajoznawczej był Horyniec-Zdrój, miejscowość uzdrowiskowa na skraju Roztocza Wschodniego. Zainteresowani mogli wzmocnić swoje siły wodą zdrojową o nazwie Róża III - zupełne przeciwieństwo jej rzeczywistego zapachu. Po czym pełni niesamowitych wrażeń i nieco zmęczeni wróciliśmy do Biłgoraja.

Organizatorzy zadbali również o rozrywkową część szkolenia i na późny wieczór przygotowali w uroczej scenerii lasów biłgorajskich ognisko, gdzie po posiłku turystycznym ochoczo śpiewaliśmy przy akompaniamencie harmonii Krzysztofa Tokarczyka z Urzędowa.

Dzień trzeci

Podczas kolejnego etapu szkolenia Bogdan Kotowski, sekretarz Porozumienia Oddziałów PTTK Województwa Lubelskiego, podsumował dotychczasowe treści. Szczegółowo przedstawił zebranym zadania, jakie spoczywają na instruktorach krajoznawstwa regionu oraz ich uwarunkowania prawne. Natomiast prezes Oddziału PTTK w Biłgoraju Marian Kurzyna pięknie mówił o ważnej roli nauczycieli, opiekunów szkolnych kół krajoznawczo-turystycznych (większość uczestników szkolenia) w zakresie upowszechniania wśród uczniów krajoznawstwa i turystyki kwalifikowanej. Przypomniał, że obie te dziedziny powinny nieustannie towarzyszyć procesowi kształcenia i wychowania.

Wszyscy wiemy, że w tym zapędzonym świecie, w dobie stresów i frustracji, alkoholizmu, narkomanii i pornografii, należy dać młodym ludziom możliwość ucieczki od patologii. Można to osiągnąć poprzez rozwijanie zainteresowań. Działalność turystyczna jest świetną odskocznią. Po to właśnie są potrzebne takie szkolenia, by podnosić własne kompetencje i by mogli czerpać z tego inni.


W rezerwacie krajobrazowym Czartowe Pole

Jako kolejny wystąpił prezes Oddziału PTTK we Włodawie Mieczysław Tokarski. Posiadacz Odznaki Krajoznawczej Polski stopnia złotego zachęcał do zdobywania odznak regionalnych i krajoznawczej Polski. W sposób stanowczy i dobitny podkreślał, jak ważne jest rzetelne dokumentowanie zaliczanych na dany stopień obiektów. Apelował o uczciwość w zdobywaniu potwierdzeń, a jako przykład zaprezentował swoją już zweryfikowaną kronikę.

Ostatnim punktem programu było zwiedzanie Biłgoraja pod kierunkiem Andrzeja Czacharowskiego, wiceprezesa Oddziału PTTK w Biłgoraju. Miasto jest położone nad prawym dopływem Tanwi - Ładą. Ośrodek przemysłu dziewiarskiego, metalowego, drzewnego, meblowego. Tu właśnie oddano w latach 80. słynną wioskę dziecięcą - zespół domków jednorodzinnych dla rodzin zastępczych. Tu na przełomie XIX i XX wieku spędził dzieciństwo Isaac Singer - pisarz, laureat Nagrody Nobla (1978 r.), autor m.in. "Dworu", "Sztukmistrza z Lublina", "Spuścizny", opowiadań "Magiczna moc" opartych na folklorze i tradycji Żydów polskich. Dawniej Biłgoraj słynął głównie z produkcji sit. Miejscowi sitarze eksportowali je prawie na cały świat, początkowo wędrując pieszo i wozami, a później podróżując koleją. Szczególnie ważne dla miejscowej ludności były powroty, które kojarzyły się z dobrobytem. Krajoznawcy z wielką przyjemnością obejrzeli zachowaną w starej części miasta zagrodę sitarską należącą obecnie do Muzeum Ziemi Biłgorajskiej.


Przy symbolicznym cmentarzu w Bludku, dawnym obozie NKWD

Śladów historii szukaliśmy również w podworskim parku, pod pomnikiem Ignacego Krasickiego z 1820 r., przy pozostałościach kirkutu. Szczególnie zaciekawiły nas zbiory Muzeum Ziemi Biłgorajskiej. Obok ekspozycji dotyczących sitarstwa, włosiankarstwa, łubiarstwa znajduje się tam kolekcja militariów, zaś wśród bogatych okazów numizmatycznych wzrok zwiedzających przykuwa gablota: "Fałszerstwa i destrukty". O ile z fałszerstwami zetknął się w swoim życiu prawie każdy, o tyle dziwi fakt, jak wyraźne wady monet i banknotów umknęły bacznej kontroli jakości w mennicy.

Szkoda, że o samym Biłgoraju ani o muzeum nie było w sprzedaży żadnych krótkich publikacji, które mógłby kupić przeciętny turysta, by doczytać, uzupełnić wiedzę o tym, co zobaczył.

Na zakończenie należy przyznać, że impreza w całości była znakomicie zorganizowana. Jest to zasługą wielu ludzi, których nawet nie sposób wymienić z imienia i nazwiska. Zamówiono nawet idealną pogodę.

Cieszy fakt, że Rada Porozumienia Oddziałów PTTK Województwa Lubelskiego pod przewodnictwem Andrzeja Wasilewskiego występuje z tak wieloma inicjatywami jednoczącymi środowisko krajoznawczo-turystyczne. Dziękujemy!!

Z czym wyjechaliśmy z Biłgoraja?

Puentą mojego opisu wyjazdowego szkolenia Instruktorów Krajoznawstwa Regionu niech będą słowa wypowiedziane przez papieża Jana Pawła II podczas wizyty w Zamościu w 1999 r.: "Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeżeli miłujecie Ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi".

My - instruktorzy, nauczyciele, wychowawcy, opiekunowie SKKT, działacze PTTK - jesteśmy po to, by spełniać ważną rolę, by zaszczepiać wśród młodych ludzi bakcyl krajoznawstwa, by uczyć, jak kochać i szanować ojczystą ziemię. Uświadomiliśmy to sobie po raz kolejny.

tekst i zdjęcia:
Elżbieta Sidorowska

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Maria Janowicz (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT