PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (9)/2003
ISSN 1642-0853

Zapraszamy do lektury "Gościńca"!


polecamy numery:


Dobrego wiatrodnia...

Z "Kubusia Puchatka" najżyczliwiej wspominam część dotyczącą dobrego wiatrodnia. Polubiłem rozdział o wichurze i jej skutkach. Wracam często myślami do idei przewietrzenia nawet bolesnego, aby przekonać się o sile serdecznych więzi i odkryć radość z budowania nowego. Taki okres wiatrodnia przeżywamy obecnie w naszym Towarzystwie. Coraz ostrzej dostrzegamy zagrożenia, coraz bardziej pragniemy ożywczej, mądrej kontynuacji.

Nie da się ukryć, że nasze kochane Towarzystwo się starzeje. I to nie tylko z racji jubileuszu 130-lecia, ale starzenia się kadry. Młoda jest ona duchem, trochę na przekór siwawym już metrykom. Wędrówka po grzbietowych szlakach, kajakowe przemykanie się wśród zwalonych w wodę przeszkód, radość z przemierzania szlaków na rowerowym siodełku lub końskim siodle powiększa w nas przekonanie, że nie tylko musi, ale może być inaczej. W tym wypadku znaczy to lepiej.

Przede wszystkim musimy zrobić wszystko, aby umocnić oddziały. Oddziały muszą być silne nie tylko silnymi klubami i kołami, ale również realizacją misji Towarzystwa, wspólnotą działania, no i wspólnym potencjałem gospodarczym. W tym numerze "Gościńca PTTK" piszemy o przygotowaniach do planowanego na czerwiec posiedzenia Zarządu Głównego. To faktycznie będzie plenum o umacnianiu naszej tożsamości. Na zasadnicze dla Towarzystwa pytania odpowiada się przede wszystkim w oddziałach. I na ogół odpowiedzią na trafnie postawione pytania są konkretne prace i ciekawe inicjatywy. Spróbujmy, więc odpowiedzieć na takie pytania:

  1. Co powinno się robić, aby umacniała się pozycja PTTK jako głównego kreatora turystyki kwalifikowanej w Polsce?
  2. Czy naszymi działaniami rzeczywiście mocno sprzyjamy zakorzenianiu w ojcowiźnie, regionie i w Polsce? W kontekście prawdopodobnego wejścia do Unii jest to konieczność odpowiedzi, co wniesiemy do duchowej wspólnoty Europy i czy potrafimy atrakcyjnie realizować krajoznawczy program przyjęty na gnieźnieńskim Kongresie?
  3. Na ile jesteśmy sobie wzajemnie pomocni na turystycznych szlakach? Jak mają one wyglądać w przyszłości? Na ile nasze schroniska będą PTTK-owskie również z charakterystyczną atmosferą i wystrojem?
  4. Czy wiemy, co posiadamy w oddziałach w sferze szeroko rozumianego majątku? Jakie są jego atuty i słabości, jakie dostrzegamy szanse i zagrożenia. Czy jesteśmy w stanie zdecydowanie przyśpieszyć tworzenie komercyjnej oferty turystycznej oraz funkcjonowanie stworzonej wspólnie z Voyageram sieci?

Korespondują z tym prace nad strategią gospodarczą. Wędrując po szlakach i ścieżkach, myślimy często jako użytkownicy szlaków bazy. Denerwują nas zniszczone znaki, niewysoki standard schroniska, ceny nie zawsze adekwatne do rzeczywistej oferty. PTTK jest jednak nie tylko reprezentantem turystów. Jest także gestorem bazy. Co więcej, jej część pozwala na finansowanie poczynań naszej centrali, w tym m.in. naszego "Gościńca", na własny wkład wówczas, kiedy ubiegamy się o zadania zlecone bądź środki pomocowe. Siłą rzeczy musimy więc zadawać sobie pytania o stan i przyszłość naszej gospodarki.

Kierunki rysują się prosto. Po pierwsze pełne zainwentaryzowanie potencjału gospodarczego PTTK pod względem prawnym, funkcji i potrzeb modernizacyjnych oraz efektów społecznych i ekonomicznych. Po drugie stworzenie na nowo PTTK-owskich markowych produktów turystycznych tworzonych głównie i sprzedawanych głównie przez oddziały. Po trzecie stworzyć trzeba przesłanki do tego, aby tak potrzebna, ale często sieć naszych stareńkich schronisk górskich i stanic wodnych się unowocześniała. Aby była przyjazna turystom i przyrodzie. Powinna zarobić na swój przyszły wyższy standard. Po czwarte będziemy tworzyć sieć hoteli, która w przyszłości obok marki powinna przynosić Towarzystwu konkretne zyski.

Trzeba zrobić dokładne przeliczenia, aby nasz majątek rzeczywiście rósł. Palącą kwestią jest uregulowanie stanu prawnego. Dążyć będzie się do stanu pełnej pozycji właścicielskiej zarówno gruntu, jak i naniesień. To kosztuje, ale to trzeba zrobić. Obiekty muszą odpowiadać wyższym wymogom, w tym głównie sanitarnym. To także kosztuje. I jest to również wydatek konieczny. Trzeba więc będzie, chociaż to brzmi paradoksalnie, sprzedać, aby się wzbogacić. Czas nie sprzyja sprzedażom. Czas jednak też wymusza przyśpieszenia w pracach prawnych i remontowo-modernizacyjnych.

Myślę, że ważne jest to, że w założeniach do strategii ujęto integrację działań oddziałów i spółek, dążąc do zerwania z mało owocną zasadą "każdy sobie". Cenny jest kierunek na to, aby schroniska z PTTK-owskim znakiem, czyste i życzliwe wędrowcom były tak wspierane, aby mogły być naszą marką.

Pytanie, które nam zadają życzliwi i nieżyczliwi obserwatorzy, jest jedno. Czy dacie radę? Głęboko wierzę, ze tak. W Towarzystwie zdecydowanie najaktywniejsza jest grupa, która dużo więcej daje, niż bierze. Jest ona stosunkowo liczna. Stąd też moje Kubusiowe dobrego wiatrodnia biegnie właśnie do nich.

Redaktor Naczelny

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Maria Janowicz (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT