PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (9)/2003
ISSN 1642-0853

Zmiana w sztafecie


Z dniem 1 marca 2003 r. nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie. Po wielu latach owocnej pracy odszedł na własna prośbę kol. Zbigniew Kresek, długoletni dyrektor Ośrodka. Nowym dyrektorem został kol. Jerzy Kapłon, przodownik turystyki górskiej, członek Prezydium Zarządu Głównego PTTK i prezes Oddziału Krakowskiego PTTK. Zwróciliśmy się do obydwu Kolegów z prośbą o wypowiedź dla “Gościńca PTTK": pierwszego o refleksje i wspomnienia, drugiego o plany na przyszłość.
Na posiedzeniu plenarnym ZG PTTK w marcu br. prezes ZG PTTK Janusz Zdebski gorąco podziękował koledze Zbigniewowi Kreskowi za całokształt pracy i wręczył Jemu specjalny list, który publikujemy dalej. Złożył także życzenia nowemu dyrektorowi COTG PTTK, koledze Jerzemu Kapłonowi.
Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK odgrywa szczególną rolę w życiu naszego Towarzystwa. W wielu płaszczyznach życia PTTK zaznaczył się swoimi dokonaniami. Jesteśmy przekonani, że dobry kurs realizowany pod nadzorem i patronatem Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK będzie kontynułowała.

Będziemy razem ze sobą, razem z górami, razem ze wspaniałą tradycją, którą od ponad 50 lat kontynuujemy.

Swoista magia miejsca


Zbigniew Kresek

Od l marca 2003 roku, po przyjęciu przez Prezydium ZG PTTK mojej rezygnacji, przestałem pełnić funkcję dyrektora Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie. Rezygnację złożyłem po uważnym porównaniu mej metryki z kalendarzem; nie da się ukryć, że mój wiek kalendarzowy (bo niekoniecznie biologiczny) nakazuje pomału wycofywać się z aktywności zawodowej. Ktoś mądry powiedział, że odchodzić należy wtedy, kiedy człowieka żegnają jeszcze z żalem, a nie już z ulgą. Dla mnie był to chyba właśnie ten moment.

Sekretarz Generalny zaprosił mnie do wypowiedzi na temat: czym był/jest dla mnie Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej? To bardzo trudny dla mnie temat, bo bardzo osobisty. Tak się złożyło, że temat COTG przewija się przez całe moje dojrzałe życie. Jak powszechnie wiadomo, ośrodek górski PTTK w Krakowie to ukochane dziecko i autorskie dzieło Edwarda Moskały; nikt nie odbierze temu upartemu góralowi z Barwałdu zasług dla ośrodka - od pomysłu w latach sześćdziesiątych do uroczystego otwarcia w 1993 roku. Ale i mnie - nieskromnie zauważając - udało się być może (choć zawsze w cieniu Edwarda Moskały) trochę dla ośrodka zrobić i dobrze zapisać się w jego kronikach.

Przyznane PTTK zabytkowe kamienice na Jagiellońskiej były jeszcze w ruinie, kiedy - niejako na wyrost - Zarząd Główny PTTK w 1974 roku podjął decyzję o utworzeniu Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej i Narciarskiej PTTK w Krakowie. Proponowano mi, abym został jego pierwszym dyrektorem; odmówiłem, bo byłem bardzo przywiązany do pracy w Oddziale Krakowskim PTTK. Trochę także z obawy, bo utworzenie COTGiN oprotestowała spora grupa działaczy w obawie przed nadmiernym zbiurokratyzowaniem turystyki górskiej i narciarskiej (te obawy trwały wiele lat, a i dziś od czasu do czasu powracają w formie akademickich sporów, kto ważniejszy: ośrodek czy komisja, pracownik czy działacz?). Szefem COTGiN został Andrzej Pasek; kiedy po trzech latach musiał odejść, ponowiono propozycję - tym razem nie chciałem już odmawiać i w styczniu 1978 roku zasiadłem jako kolejny dyrektor COTGiN za historycznym biurkiem, tak niedawno zwolnionym przez Władysława Krygowskiego, a potem Andrzeja Paska, w ciasnym i ciemnym lokalu przy placu Wszystkich Świętych (wówczas Wiosny Ludów).

Za tym historycznym biurkiem zasiadałem cztery lata. Były to - tak to dziś widzę z perspektywy czasu - najlepsze chyba lata mojej pracy w PTTK. Miałem wiele zapału, ambicji, pomysłów; liczyłem siły na zamiary, gotów byłem - nomen omen - przenosić góry. Po pewnym czasie zorientowałem się, że "wychodzę przed orkiestrę", a to nie może być dobrze widziane, tak jak nie jest dobrze widziany samodzielny byt COTGiN przez wielu działaczy, z ówczesnym przewodniczącym Komisji Narciarskiej ZG PTTK na czele. Nie chcąc tracić czasu na jałowe dyskusje i nie chcąc być grabarzem dopiero co przecież utworzonego ośrodka, przeniosłem się (w kwietniu 1982) do... Zakładu Produkcyjnego PTTK "Foto-Pam" i oddałem się produkcji pamiątek. W miesiąc po moim odejściu zlikwidowano Centralny Ośrodek, wcielając jego pracowników do biura ZG PTTK. Tak zakończył się pierwszy okres historii Ośrodka w Krakowie (mój Boże, kto dziś o tym pamięta...). Któż pamięta także, że COTG odrodził się jak Feniks z popiołów w 1989 roku (wtedy jego dyrektorem został Piotr Krzywda), by po dwu latach (1991) znów ulec likwidacji, a w 1994 roku odrodzić się ponownie. Nie da się ukryć, że to kolejne (tym razem już chyba trwałe) odrodzenie COTG nastąpiło w rok po wyborze prof. Janusza Zdebskiego na wiceprezesa Zarządu Głównego, a mnie na członka Prezydium ZG. Obaj byliśmy wtedy gorącymi rzecznikami reanimacji ośrodka. Dziś, gdy trudno wyobrazić sobie PTTK bez Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej, dziwić mogą te likwidatorskie zapędy, ale tak przecież było...

Ten etap mojej pracy wiąże się jednak z istotnym postępem w remoncie i rewaloryzacji kamienic przeznaczonych na siedzibę ośrodka. Otóż utworzenie w 1978 roku Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, skupiającego wiele prominentnych osób ze świata polityki, kultury i nauki, stworzyło szansę postępu w odnowie krakowskich zabytków, w tym także kamienic przy ulicy Jagiellońskiej. Wraz z ówczesnym prezesem ZG PTTK Andrzejem Gordonem i urzędującym wiceprezesem Zarządu Wojewódzkiego PTTK w Krakowie Kazimierzem Nowackim wystąpiłem wówczas z inicjatywą akcji pod hasłem "PTTK dla Krakowa", która polegała na włączeniu członków i jednostek PTTK z całej Polski w dzieło odnowy krakowskich zabytków, lecz jej pierwszoplanowym celem było zdobycie środków na remont kamienic ośrodka. Przez kilka lat byłem przewodniczącym sztabu tej akcji; zakończyliśmy działalność w kilka miesięcy po uroczystym oddaniu do użytku we wrześniu 1992 pięknie odnowionych i urządzonych kamienic COTG. Na uroczystości otwarcia w imieniu sztabu przekazałem Edwardowi Moskale symboliczny klucz od Ośrodka (który notabene nadal formalnie nie istniał...). W pierwszym numerze "Gazety Górskiej" ukazał się mój artykuł pt. Wszystko o górach - wszystko dla gór. Wkrótce tytuł ten stał się hasłem programowym Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK.


W jesieni 1995 roku, po śmierci Edwarda Moskały, zaproponowano mi, abym - nie rezygnując z pracy w OZGT PTTK - podjął się kierowania centralnym ośrodkiem. Po wielu wahaniach przyjąłem tę propozycję. Kontynuowanie działalności Moskały było dla mnie największym wyzwaniem w mojej pracy w PTTK. Czy wyzwaniu temu sprostałem, nie mnie oceniać. We własnym sumieniu sądzę jednak, że tak. W każdym razie starałem się temu wyzwaniu sprostać. Cieszę się, że - między innymi - udało mi się doprowadzić do pełnego urządzenia i zagospodarowania budynków, w tym także "Pracowni E. Moskały" i centralnego archiwum, że w hallu umieszczona została tablica upamiętniająca wysiłek członków PTTK w odnowie siedziby COTG, że na Walnym Zjeździe PTTK w 2001 roku COTG został wpisany do statutu towarzystwa jako jego jednostka specjalistyczna (co miejmy nadzieję zapobiegnie ponawianiu prób jego likwidacji), że przygotowałem i prowadziłem proces nabycia przez PTTK prawa własności budynków i parceli. Jestem także zadowolony z tego, że - mimo trudności finansowych - ośrodek był samowystarczalny i mógł wspomagać działalność KTG i KTN, a wreszcie i z tego, że przez siedem lat mojego gospodarzenia na Jagiellońskiej zamilkły spory kompetencyjne i regulaminowe, a dominowała atmosfera szczerej, otwartej i rzetelnej współpracy. Dużo satysfakcji osobistej daje mi także fakt, że COTG stał się uznaną w kraju (a także trochę i poza jego granicami) wyrocznią w sprawach górskich - uprzytomniłem to sobie tak naprawdę chyba dopiero wtedy, gdy na e-mailowy adres COTG zaczęły napływać zapytania w rodzaju: "czy z Gubałówki widać Rysy?" lub "w jakich butach chodził po górach Jan Paweł II ?".

Swoista magia miejsca kamieniczek na Jagiellońskiej sprawia, że trudno się z nimi rozstawać, choć rozsądek mówi, że czas na zmianę warty.

A więc, Drogi Andrzeju, czym był dla mnie Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej? Odpowiem krótko: czymś bardzo dla mnie ważnym i bliskim mojemu sercu. I tak już zostanie.

Zbigniew Kresek
zdjęcia: Andrzej Konarski

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Maria Janowicz (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT