PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (9)/2003
ISSN 1642-0853

U źródeł rzeki dziesięciu jezior


Z trudem przedzierając się przez gęstwinę, nieźle utaplawszy się w bagnie, stanąłem nad brzegiem jeziorka, długiego na dwieście osiemdziesiąt metrów, a szerokiego na sto, przy krańcu północnym porosłego trzciną i turzycowiskiem, bez wyraźnie zarysowanego cieku Rospudy. Dlatego niektórzy uważają (zob. artykuł A. Dorochowicza w "Jaćwieży" nr 6), że właśnie w Młynówku bierze początek Rospuda. Tak by było, gdyby do tego jeziorka nie wpływał żaden ciek od strony osady Ślepowo. Tymczasem...


fot. Jarosław Borejszo

Przemierzywszy wspomnianą łączkę, po jakichś ośmiuset metrach natrafiłem na pnącą się zboczem dróżkę, która biegła od widocznych zabudowań zagrody. Skierowałem się ku niej, a minąwszy ją, po jakichś stu metrach stanąłem przy południowym krańcu wciśniętego w wyniosłe zbocza zalesionej doliny jeziora Szymonek, zwanego Ślepowo. Z tego miejsca, przez przepust - tak jak przypuszczałem - wypływa struga, więc Rospuda. Kiedyś, kiedy nie było Młyńskiego Stawu, koryto rzeki było tu wyraźne, później rozmyło się w gąbczastej masie turzycowego bagniska, odzyskując swój wyrazisty ciek dopiero na krótkim odcinku przed Jeziorem Czarnym.

Należało się upewnić, czy ciek Rospudy łączy jezioro Szymonem z Jeziorem Niskim. Polecam miłośnikom traperskiej przygody ten odcinek włóczęgi przedpolami Mazur Garbatych! Niegdyś pola orne, obecnie niekoszone łąki, zagajniki, sosnowe laski w morenowej oprawie - prowadzą na północny kraniec jeziora Szymonek, gdzie jest wyraźny ciek Rospudy, wciśniętej w wąską rynnę doliny, świetnie zarysowanej ciągiem olszyny na tle polnego otoczenia. Po dwu kilometrach ta wstęga liściastej zieleni doprowadzi (najlepiej iść garbem naddolinnych pól) do drogi biegnącej tuż nad Jeziorem Niskim, u jego południowych brzegów. W tym miejscu znajduje się strumień Rospudy wypływający z tegoż jeziora. Idąc dróżką wzdłuż południowego brzegu Niskiego, w leśnej otoce, po siedmiuset metrach należy skręcić w lewo. Niebawem ukaże się lustro Jeziora Wysokiego. Wierna nazwa, jako że wznosi się ono ponad poziom Niskiego (zwanego też Sumowskim) aż o siedem metrów, a dzielący je przesmyk ma jedynie sto metrów szerokości. Wiosną nadmiar wody z Wysokiego przelewa się do Niskiego wciętym w jar korytem strugi. Oba jeziora, otoczone w większości zalesionymi wzgórzami, tworzą zapomniane, bo bezludne miejsce.

Zarośniętą, dawno nieużytkowaną dróżką leśną, potem lasem przed siebie, wzdłuż Niskiego, po około ośmiuset metrach doszedłem do miejsca, gdzie do Jeziora Niskiego wpada strumień, który - jak potwierdziła moja dalsza marszruta w stronę Jeziora Czarnego Niemieckiego - ciągle płynie tą samą doliną, na szlaku której znajdują się wymienione jeziora: Młynówek, Szymonek oraz Niskie.

Pozostawała mi odpowiedź na pytanie: czy z Jeziora Czarnego Niemieckiego wypływa ciek w wymieniony ciąg dolinny i czy do tego jeziora jakaś struga wpływa z przedpola Puszczy Rominckiej. Aby to stwierdzić, z odpowiedzią na "tak", potrzebowałem jeszcze kilku godzin. Nie wdając się już w szczegółowy opis, dość powiedzieć, iż u południowego krańca Jeziora Czarnego odnalazłem wypływ poniżej domostw ongiś mazurskiej wioski Czarne. Podobnie ma się rzecz z dopływem. Odnalazłem go w postaci rowu melioracyjnego za wsią Pluszkiejmy, u północno-wschodniego krańca Jeziora Czarnego - bardzo ładnego, dużego akwenu, od strony zachodniej o brzegach wysokich, porośniętych dorodnym lasem sosnowym, za którym ciągnie się polne obniżenie. Tym właśnie obniżeniem idąc, wzdłuż wspomnianego rowu melioracyjnego - ale przecież ongiś strugi - doszedłem do szosy Wiżajny - Gołdap, gdzie odnalazłem przepust wspomnianej strugi. Mimo zmęczenia trzeba mi było jeszcze wejść na rozległy garb polny wsi Budwiecie. Stąd z pomocą lornety wejrzałem w obniżenie - ciągnące się łąkami, a dalej mokradłami - wdzierające się w Puszczę Romincką za wsią Boczki, w obręb rezerwatu o tej samej nazwie. Było dla mnie oczywiste, że w tym właśnie terenie te źródła (sączące się z morenowego garbu i strumyczki wyciekające z bagien) są początkami górnego biegu Rospudy. Kiedy przy zachodzącym słońcu drogą z Butwieć schodziłem w dół ku przystankowi PKS w Pluszkiejmach, czułem się tak, jakbym odkrył źródła Amazonki.

Stefan Maciejewski
U źródeł rzeki dziesięciu jezior
"Jaćwież" 2002 nr 16

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Maria Janowicz (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT