PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
2 (10)/2003
ISSN 1642-0853

Podróż śladami wikingów


Mój wyjazd zaplanowałem już po powrocie z Francji w ubiegłym roku. Tym razem trasa prowadziła do Skandynawii. Przed wyjazdem złożyłem propozycję wspólnej wyprawy bardzo młodemu człowiekowi - Robertowi Pietrygale. Propozycję przyjął. Trzeba go było sprawdzić, wybraliśmy się więc na wspólną wycieczkę po tzw. pętli. W Markowicach przed mostem mój partner wykonał gwałtowny manewr, w wyniku czego przewróciłem się, odnosząc ogólne bardzo bolesne potłuczenia. Byłem załamany. Uświadomiłem sobie, że mój wyjazd nagle może być odwołany. Mimo dolegliwości 17 lipca wyruszyliśmy z Głuchołaz, po drodze weszliśmy do katedry w Nysie. Dalej nasza droga prowadziła przez Grodków do Wrocławia, skąd pociągiem dojechaliśmy do Świnoujścia. Rano ruszyliśmy do granicy przez Anklam, Demmin, Rostock, a wieczorem byliśmy w Warnemünde. Tu przenocowaliśmy, a w poniedziałek pojechaliśmy na prom do Rostoku, skąd w ciągu dwóch godzin dopłynęliśmy do Gedser na wyspę Falster. Z Gedser na rowerach pojechaliśmy przez Nykobing, Vordinborg, Orslev do Ronnedy.

W państwie Godfreda

Pierwszy nocleg był na wyspie Zelandia. Następnego dnia rano przez Kogę pojechaliśmy do Kopenhagi, która jest stolicą Danii od 1443 r. W 1669 r. Fryderyk III wybudował tu pierwszy pałac królewski. Zwiedzanie Kopenhagi nie jest kłopotliwe z uwagi na stosunkowo niewielkie centrum, gdzie mieści się ratusz. Ciekawostką jest "zegar świata" Jensa Olsena. Jest to zegar astronomiczny, mający kalendarz na 570 000 lat. Wskazuje zaćmienia Słońca i Księżyca, czas słoneczny, lokalny i położenie gwiazd na niebie, a wszystko to wykonuje z niewiarygodną dokładnością. Później udaliśmy się do Helligands Kirche, jednego z najstarszych kościołów w stolicy, pochodzącego z XIV w. Zwiedziliśmy też kościół pw. św. Mikołaja. Kościoły w Danii często służą do innych celów, m.in. do urządzania wystaw dzieł sztuki współczesnej, koncertów, pokazów, wewnątrz znajdują się nawet kawiarnie. Następnie oglądaliśmy kościół św. Trójcy z okrągłą wieżą, wybudowany w latach 1537-1642 r. jako kościół akademicki. Obecnie są tu obserwatorium astronomiczne i biblioteka. Kolejne miejsce, które zwiedziliśmy, to teren Kastellet-Jortecy wzniesionej przez Krystiana IV i rozbudowanej w XVII w. przez jego następców. Obecnie w fortecy ma siedzibę armia duńska i obiekt ten nie jest w pełni udostępniony dla zwiedzających. Wysokie łuki i bramy, podobnie jak trawiaste zbocza przy trasie zachęcają do spacerów. W rogu parku, na skałach przy wejściu do portu usadowiła się mała Syrenka, której sylwetka w niewytłumaczalny sposób urzeka turystów. Jest to odsłonięta w 1913 r. postać z brązu, przedstawiająca bohaterkę baśni Hansa Christiana Andersena. Ja również uległem jej czarowi - zbliżając się w celu wykonania zdjęcia na jej tle, wpadłem do wody. Od obleganej przez turystów Syrenki udaliśmy się w kierunku portu, z którego o godz. 20 odpłynęliśmy wodolotem do Malmö przez Cieśninę Sund (czas 40 min).

W Królestwie Szwecji

Z portu odjechaliśmy na Camping Sibbarps, odległego o około 10 km. W środę 21 lipca rano wyruszyliśmy do Lund (15 km). Tu zwiedziliśmy katedrę z XII w., najokazalszą budowlę romańską Skandynawii. Osobliwością katedry są zegary astronomiczne z figurami z XIV w. Katedra jest pod wezwaniem Panny Marii oraz św. Wawrzyńca. Sławny zegar astronomiczny (jego części pochodzą z ok. 1380 r.) oddaje antyczne i średniowieczne wyobrażenie świata. Środek wszechświata stanowi ziemia, wokół której krążą wszystkie ciała niebieskie. Horologium składa się z górnej tarczy zegarowej i dolnego kalendarza. Na szczycie widać dwóch rycerzy, którzy wybijają godziny uderzeniami mieczy. Między tarczami siedzi Matka Boska z Dzieciątkiem, z trębaczami po obu stronach. Dolna tarcza jest kalendarzem, gdzie Chronos - symbol czasu i przemijania - swoją pałeczką wskazuje obecny dzień ze wszystkimi jego danymi. Kalendarz sięga aż do roku 2120. W środku tarczy stoi św. Wawrzyniec. Ambona - dzieło nordyckiego renesansu - pochodzi z 1592 r., chrzcielnica z XIII w., gotyckie stalle zaś z końca XIV w. mają 78 miejsc. Krypta to najstarsza część katedry i jest z roku 1123. Zastanawia symbolika umieszczonych tu postaci, osnuta wokół życia i śmierci. Krypta jako miejsce grobów, a więc symbol królestwa śmierci rozumianego jako miejsce oczekiwania, a z drugiej strony jako miejsce chrztu - symbol miejsca narodzin. Kaplica boczna poświęcona była w roku 1126, stoi tu między innymi trumna ostatniego duńskiego biskupa Pedera Winstrupa, zmarłego w 1679 r.

Po powrocie do Malmö zwiedziliśmy gotycki kościół św. Piotra z XIV w., drugi co do wielkości kościół Szwecji. Ratusz zaś pochodzi z XVI w. Zachwycają kamienice mieszczańskie, a szczególnie renesansowa kamienica Fleusburska na wielkim placu.

Powrót na wyspę Zelandia

W czwartek rano pojechaliśmy do Helsinborgu, skąd promem w ciągu 15 minut dotarliśmy do Helsingor na Zelandii. Jest tu doskonały widok na zamek Kronborg z XVI w., gdzie według legendy Szekspir umieścił akcję Hamleta. Stąd udaliśmy się wzdłuż wybrzeża w kierunku Kopenhagi. Widok po obu stronach cieśniny Sund jest doskonały. Uroku dodają dwie wyspy leżące w cieśninie - Ven i Saltholm.

Z drogi nr 152 skierowaliśmy się do miejscowości Farum. W Rize zatrzymaliśmy się na nocleg. Rankiem, w piątek 23 lipca, pojechaliśmy dalej do miasta Roskilde, dawnej stolicy Danii. Już w prehistorycznych czasach istniała tutaj osada. Wikingowie wykorzystywali fiord Roskilde jako drogę na otwarte morze, w średniowieczu Roskilde było główną siedzibą biskupa i główną rezydencją królów Danii, w konsekwencji stolicą państwa. Uwagę zwraca piękny kościół Domkirche, ufundowany przez biskupa Absalona, wzniesiony w 1170 r. w miejscu kościoła z X w., zbudowanego przez Haralda Sinozębego. Budowę ukończono w XIV w. W kościele znajduje się zbiór trumien ze szczątkami dwudziestu królów i siedemnastu królowych. Interesujące jest też muzeum statków wikingów, gdzie przechowywanych jest pięć wspaniałych dzieł wikińskiego szkutnictwa: statki handlowy i kupiecki, okręt wojenny, prom i długa łódź wikingów. Inną ciekawostką w Roskilde jest coroczny Festiwal Muzyki Rockowej Europy Północnej, odbywający się w lipcu. Po zwiedzeniu miasta wyruszyliśmy dalej do Ringsted. Zwracam uwagę na doskonale oznakowane ścieżki rowerowe, każda z nich jest w bardzo dobrym stanie. Na parkingach są toalety, w których zawsze jest mydło, papier toaletowy, lustro, schludna czystość oraz miejsce dla osoby niepełnosprawnej. Wystarczy stanąć z mapą na ulicy, a zaraz ktoś podchodzi i chętnie służy pomocą. Wzdłuż trasy nigdzie nie widać wyrzuconych opakowań lub śmieci. To nie do wiary, wszędzie jest czysto. Jak oni są doskonale zorganizowani. Wreszcie dojechaliśmy do Ringsted. Najwyższym punktem w mieście jest wieża kościelna i tam też pojechaliśmy. W mieście tym znajduje się, wzniesiony w 1170 r. przez Waldemara I, kościół St. Bendtskirke, który był od 1341 r. miejscem spoczynku wszystkich duńskich władców. Drogą nr 150 wyruszyliśmy w kierunku Korsoer, miejscowości w zachodniej części wyspy Zelandia. Przez wielki Bałtyk morze oddzielające Zelandię od Fionii - pojechaliśmy pociągiem Inter City. Wyspy łączy nowoczesny most o długości 18 km. W ciągu 15 minut znaleźliśmy się na pierwszej stacji na wyspie Fionia o nazwie Nyborg. Nyborg to małe miasteczko, posiadające jednak zamek królewski z ok. 1070 r., Dom Krzyżowca zbudowany w XV w., zdobyty przez Zakon Kawalerów Maltańskich. Niestety, zamek nie bardzo przypomina tamte czasy, wiele z otaczających go fortyfikacji przekształcono w zwykłe domy.

Wśród swoich

Wyruszyliśmy dalej do Odense, stolicy wyspy (ok. 180 tys. mieszkańców), która jest miejscem urodzenia Hansa Christiana Andersena. Wieczorem byliśmy w Vissenbjergu na miejscu zlotu. Niestety, żadnych śladów, że następnego dnia ma się coś dziać. Spotkałem znajomych Portugalczyków i postanowiliśmy poszukać razem. W końcu pojechaliśmy na nocleg do komandora zlotu, który mieszka 7 km od miasteczka. Rozbiliśmy namiot. Wrócił też komandor z żoną, z którym znaliśmy się z Francji. Nareszcie jestem wśród swoich. Jest też znajomy dziennikarz z Moskwy, przyjechał z rodziną. Rano udaliśmy się do ośrodka w Vissenbjergu. Organizator wskazał nam miejsce na rozbicie namiotu, wcześniej przeznaczone dla Polaków. Zaczyna robić się gwarno, przybyli uczestnicy z różnych stron Europy. Powiedziałem swojemu partnerowi podróży - Robertowi, że od tej chwili sam dysponuję swoim czasem.

Na każdym kroku spotykałem znajomych i zacząłem nareszcie odczuwać właściwą atmosferę. Tak minął cały dzień. W niedzielę 25 lipca o godz. 12 wyjechaliśmy w kolumnie do Odense, na otwarcie zlotu. Na czele kolumny były policja, członkowie klubu rowerowego z Koge, następnie dziesięć osób na bicyklach z lat 1880-1889 - ubranych w stroje z epoki, a dalej pozostali uczestnicy. Kolumna rozciągała się na długość ok. 1,5 km.

O godz. 14 w ogrodach królewskich odbyło się oficjalne otwarcie 56. Międzynarodowego Zlotu AIT. Uczestników powitał Sven Moller - członek rady Odense, oraz Maria Amelia z sekretariatu Komisji Open Air Actities AIT (Alliance Internationale de Turisme) z siedzibą w Genewie. Po południu uczestnicy zlotu zwiedzali muzeum H.Ch. Andersena oraz inne zabytki Odense.

O godz. 20 nastąpiło przyjęcie uczestników zlotu w hali sportowej Vissenbjerg, przemówienia okolicznościowe zaś wygłosili Ole Nielsen burmistrz Vissenbjergu oraz Jorgen Bjerring - komandor 56. Zlotu AIT. Już o godz. 20.30 rozpoczęły się występy folklorystycznej duńskiej grupy Hale Moleritten oraz grupy polskiej. Codziennie od poniedziałku do piątku organizator proponował trzy trasy do wyboru na dystansie 80, 100 i 150 km. W godzinach popołudniowych od godz. 17 odbywały się pokazy magii, zabawy rowerowe dla dzieci, pokazy taneczne, pokazy gimnastyczne i wyścigi weteranów na rowerach. O godz. 20 były dla dorosłych występy zespołów muzycznych, zabawy taneczne, koncert muzyki klasycznej. W piątek o godz. 19.30 rozpoczęła się ceremonia zamknięcia 56. Zlotu AIT i przekazanie flagi AIT organizatorowi Zlotu AIT w 2000 r. w Belgii.

W rajdzie AIT uczestniczyli przedstawiciele z 17 państw, m.in. z Francji - 340 osób, z Anglii - 15, z Danii - 209, z Polski - 183 osoby, z Holandii - 178, z Niemiec - 78, z Belgii - 51, z Norwegii - 12, z Rosji - 9, z Ukrainy - 8, ze Szwajcarii - 8, z Portugalii - 6. Łącznie w zlocie brało udział 1105 osób.

Do kraju wracaliśmy przez Svendborg, Spodsbjerg na wyspie Langeland, promem do Tars na wyspie Lolland, dalej przez Nykobing do Gedser na wyspie Falster, skąd promem do Rostoku w czasie 2 godzin, a następnie do Szczecina. Na koniec dotarliśmy się jako turyści kolarze, chociaż wcześniej nie znaliśmy się. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni, z bagażem wrażeń znaleźliśmy się w domu. Kupiliśmy mapy, przewodniki i przygotowujemy się do kolejnej wyprawy w przyszłym roku.

Michał Raczyński

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Dariusz Mariusz Zając, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT