PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
2 (10)/2003
ISSN 1642-0853

Turystyka kolarska


Sport i turystyka kolarska na ziemiach polskich mają tradycje ponadstuletnie. Jako datę początkową można przyjąć rok 1886 - założenie Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów, które nadal istnieje i działa. Od początku kolarstwo rozumiano zarówno jako sport, jak i jako rekreację i turystykę. Turystyka kolarska miała swoich entuzjastów. Nasza wielka rodaczka, Maria Curie-Skłodowska wraz z mężem wybrali się rowerami nawet w podróż poślubną. Kolarstwo uprawiał i propagował Bolesław Prus, honorowy członek WTC. Swoje przygody rowerowe opisywał z dużym poczuciem humoru. Był też autorem opowiadania "Ze wspomnień cyklisty". Te początki kolarstwa opisał dr B. Tuszyński w bogato ilustrowanej księdze na 100-lecie WTC.

Dzisiaj staruszek rower przeżywa w świecie swoją kolejną młodość. Zaspokaja codzienne potrzeby komunikacyjne milionów ludzi. Innym służy do zdrowej rekreacji. Osobny rozdział stanowi kolarstwo traktowane jako sport wyczynowy - dzisiaj także i kobiet. Pojawiają się nowe konstrukcje - rowery górskie, terenowe, poziome, rowery dla wszystkich i na wszystkie okazje.

Na popularność roweru złożyło się wiele przyczyn. Od początku był to drogi i dość elegancki przedmiot. Jego konstruktorzy i producenci dbali nie tylko o trwałość i niezawodność konstrukcji, nowoczesne rozwiązania techniczne, lecz także o estetykę, staranne wykończenie, kolorystykę i różne ozdoby. Był zabawką dla dzieci i dla dorosłych.

Od początku też lekarze docenili zdrowotne wartości jazdy na rowerze. Dzisiaj wybór roweru jako środka komunikacji jest wyrazem troski o środowisko naturalne, a także własne zdrowie i racjonalny wypoczynek.

Czy rower nadaje się do turystyki i krajoznawstwa? Turysta kolarz odpowie bez wahania - głównie rower. Poważnie rzecz ujmując, rower ma dużo zalet dla uprawienia turystyki. W tym samym czasie pokonamy znacznie dłuższą trasę niż pieszo. Dostępne będą dla nas drogi i ścieżki, którymi inne pojazdy nie pojadą. Z rowerowego siodełka widać bardzo wiele, czasem więcej niż z okna samochodu lub autokaru. Dlatego też PTTK od wielu lat tworzy określony styl i sposób uprawiania turystyki kolarskiej połączonej z zainteresowaniami krajoznawczymi. Wszystkie kolarskie odznaki PTTK wymagają nie tylko pokonania określonych tras, lecz także wyszukania i obejrzenia obiektów o szczególnych wartościach krajoznawczych. Turyści kolarze szukają więc ruin zamków, parków narodowych, różnych zabytkowych obiektów. Nagrodą są odznaki - zwykle bardzo ładne. Można swoje zasługi kolarsko-turystyczne gromadzić latami aż do "Dużej Złotej" Kolarskiej Odznaki Turystycznej. Na czym jeździ turysta kolarz? Wbrew pozorom jego pojazd musi spełnić wysokie wymagania, podobne jak rowery sportowe. Musi być mocny, niezawodny i wygodny. Możemy wybierać między modelami sportowymi, terenowymi, górskimi, popierać przemysł krajowy lub marki klasy światowej (także składane w Polsce). Możemy kupić kolorowe cudo w renomowanym salonie rowerowym - i sami skompletować sobie zupełnie przyzwoity rower. Możemy wzbogacać wyposażenie naszego roweru o rzeczy pożyteczne, czasem przydatne i niekonieczne, ale efektowne.

Jak jeździć? Oczywiście, bezpiecznie, rozważnie. Niestety, rowerzysta na szosie jest zawsze słabszy. Bezpieczniej jest jeździć w grupie przynajmniej kilkuosobowej, ale są też zwolennicy jazdy samotnej. Najlepiej jednak jeździć rodzinnie. Wspólna wycieczka rowerowa rodziców i dzieci, wspólny wysiłek i radość - to coś wspaniałego.

Style uprawiania turystyki kolarskiej są bardzo różne. Na miarę temperamentu i, niestety, możliwości finansowych. Spotkałem kiedyś grupę turystów z Francji. Starsi panowie, ubrani, jakby właśnie uczestniczyli w Tour de France, na wysokiej klasy rowerach. Bagaże wiózł autokar, a o noclegi i posiłki troszczył się nasz Orbis. Ale można też jechać znacznie taniej, mieszkać w namiocie lub szkolnym schronisku. Tak wędrują studenci i młodzież szkolna. Osobiście uważam, że jeżeli coś ma nam sprawić przyjemność, to powinno mieć charakter trochę odświętny, elegancki.

Dokąd jedziemy? Proszę bardzo: przez Saharę, przez Alpy, dokoła Europy, nad Morze Śródziemne, do Rzymu, do Skandynawii... Wybór zależy tylko od możliwości finansowych i czasu, jaki chcemy przeznaczyć na wędrówkę. Możemy też pojechać na długi spacer - nawet ponad 100 km. Każda forma turystyki rowerowej ma swoje uroki, często większe, niż myślimy. Najlepiej przekonać się samemu.

Dziwna to sprawa, ale rower ma nadal pewne tajemnice - wiedzą o tym lekarze. Dlaczego na rowerze nasze serce i płuca mogą pracować z tak wielką wydajnością? Dlaczego szybko - po kilku kilometrach - stajemy się znacznie silniejsi? Dlaczego długa, samotna jazda uspokoi nas, pozwoli oderwać się od kłopotów, zapomnieć o nich? Pytania takie można mnożyć. Nie wiemy dokładnie dlaczego, ale tak będzie. Jazda na rowerze będzie nam po prostu potrzebna. Wkraczamy w sprawy zupełnej już metafizyki i filozofii turystyki rowerowej jako sposobu na życie. Turystom kolarzom objaśniać tego nie trzeba, a ci, którzy nigdy nie jechali daleko rowerem i tak nie zrozumieją.

Wojciech Jankowski

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Dariusz Mariusz Zając, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT