PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik 1-2 (18-19)/2005
ISSN 1642-0853

Zwyczaj kolędowania w Ropczycach nie zanika

Miejmy nadzieję, że staropolska obrzędowość nigdy nie zostanie zepchnięta na dalszy plan przez napływ zachodnich wzorców kulturowych. Kultywowanie zwyczajów, kiedyś tak głęboko zakorzenionych w sercach naszych przodków, jest wyrazem dbałości o naszą własną kulturę narodową. Dlatego bardzo cieszy fakt, że są wśród nas ludzie, którzy z pełnym zaangażowaniem wszczepiają taką postawę w serca dzieci.


Święta Bożego Narodzenia to dla Polaków najważniejsze i jednocześnie najbogatsze w tradycje ludowe święta. Obrzędy bożonarodzeniowe kształtowały się w ciągu kolejnych stuleci, łącząc wierzenia pogańskie ze zwyczajami chrześcijańskimi i elementami tradycji rolniczej. Jednym z tych obrzędów jest zwyczaj kolędowania i odwiedzania domów przez ubranych w przeróżne kostiumy kolędników, niosących na drążku wielką, różnobarwną oświetloną gwiazdę, turonia i szopkę. Chodzenie po kolędzie rozpoczyna się 26 grudnia (św. Szczepana), a kończy 6 stycznia (Święto Trzech Króli), niekiedy zaś 2 lutego (Święto Matki Boskiej Gromnicznej).

Wyraz "kolęda" pochodzi od łacińskiego calendae, oznaczający pierwszy dzień każdego miesiąca w państwie rzymskim. Calendae Januariae to były rzymskie uroczystości przypadające w pierwszy dzień stycznia. Początkowo "kolędą" nazywano w Polsce pieśni noworoczne odgrywające rolę życzeń zdrowia oraz szczęścia i urodzaju, którym towarzyszyła zwykle przymówka o datek i podziękowanie za dar noworoczny ("podarze", zwany także kolędą). Pierwsze wzmianki źródłowe o polskich obchodach kolędniczych pochodzą z XVI w. Dotyczą one noworocznej pieśni Gospodyniej kolenda, wydrukowanej w 1544 r., parodia Rurale Ludicium - ludycje wieśne. Zwyczaj budowania zaś szopek bożonarodzeniowych przynieśli do Polski franciszkanie, którzy przybyli w XIII w. W historii tradycji kolędowania sławę najlepszych kolędników zdobyli XVII-wieczni krakowscy żacy, którzy ubarwiali kolędy licznymi dowcipnymi scenkami. W Polsce jeszcze w XX w., w okresie międzywojennym, a także w pierwszych latach po drugiej wojnie światowej zwyczaj kolędowania był bardzo popularny i lubiany, zwłaszcza na wsi, ponieważ stał się ważnym elementem życia towarzyskiego i społecznego.

Grupy kolędnicze różniły się między sobą przebraniem, akcesoriami, repertuarem odgrywanych scenek. Chodzono z żywymi zwierzętami, z gwiazdą, z szopką (teatrzykiem kukiełkowym), z "maszkarami" zwierzęcymi: turoniem, niedźwiedziem, bocianem czy z kozą. Początków tego niezwykłego teatru można szukać w starych praktykach noworocznych na urodzaj i pomyślność hodowli. Teksty niektórych powinszowań i piosenek noszą znamiona zaklinania urodzaju, na przykład Gdzie turoń chodzi, tam żytko rodzi. Na kształtowanie się obchodów kolędniczych bardzo duży wpływ wywarły kościelne przedstawienia religijne o Bożym Narodzeniu, znane w całej chrześcijańskiej Europie w średniowieczu. Początkowo odbywały się one w świątyniach, później na dziedzińcach kościelnych, na placach, rynkach, ulicach, wreszcie w domach prywatnych. Z czasem zostały zaadoptowane i przetworzone w zwyczajach ludowych i w tradycyjnych zabawach świątecznych, w wersji odpowiadającej potrzebom i upodobaniom danej grupy społecznej. Były też dostosowane do możliwości i umiejętności wykonawców. Dawniej były wielką atrakcją dla mieszkańców wsi. Wyrażały zwyczajowo uznane normy i przyjęte konwenanse. Niekiedy przebierańców odwiedzających od Bożego Narodzenia domostwa traktowano jako ukrytych za maskami posłańców z innego świata, przynoszących w darze życzenia na nadchodzący rok. Wierzono też, że moc tych słów może zmienić życie człowieka na lepsze.

Obecnie zwyczaj kolędowania zanika, zwłaszcza w dużych miastach.1 Na szczęście są jeszcze miejsca, gdzie kultywuje się tradycję. Jednym z nich jest świetlica szkolna przy Zespole Szkół nr 1 w Ropczycach. Już od 6 lat, co roku, o podtrzymanie zwyczaju dbają wychowawczynie tejże świetlicy: panie Małgorzata Sąsiadek i Renata Kocik, a od 3 lat również pani Beata Bogdan-Perlik. Dzieci przebierają się w starannie przygotowane stroje i chodzą po kolędzie od klasy do klasy. Śpiewają przy tym znane polskie kolędy i recytują krótkie rymowanki. Jednak na tym działalność świetlicy się nie kończy. Po obchodzie szkoły dzieci wraz z opiekunkami wychodzą na ulice Ropczyc, by zaprezentować się innym mieszkańcom i przypomnieć im o pięknej ludowej tradycji. Niejednokrotnie mali kolędnicy chodzili z wizytą do Urzędu Miejskiego w Ropczycach, aby także władze miasta miały okazję przekonać się, że duch kolędowania nie zanikł i jest pielęgnowany wśród najmłodszych.

Dzieci angażują się w przygotowanie strojów i kolęd z nie mniejszym entuzjazmem niż ich opiekunki. Samo kolędowanie zaś jest dla nich powodem do dumy, a także okazją do świetnej zabawy.

Małgorzata Sąsiadek, Renata Kocik, Beata Bogdan-Perlik

1 Chociaż może na nowo się odrodzi? Duszpasterstwo Służby Liturgicznej i Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Krakowskiej w swojej gazetce zamieściło na rok formacyjny 2004/2005 taką oto propozycję pracy w okresie Bożego Narodzenia: W okresie Bożego Narodzenia istnieje zwyczaj kolędowania. Zachęcamy wspólnoty Służby Liturgicznej i Ruchu Światło-Życie do chodzenia po kolędzie - należy wówczas przygotować odpowiednie zespoły, które z opracowanym scenariuszem kolędowania nawiedzą domy z szopką, gwiazdą, Herodem. Scenariusz musi być dobrze przygotowany: Pamięciowe opanowanie tekstu, odpowiednia inscenizacja, stroje. Odwiedzając domy kolędnicy często otrzymują jakieś ofiary, które można przeznaczyć na cele oazowe, wyjazdy na rekolekcje zimowe czy letnie, na pomoc dla kandydatów na animatorów, KODA itp. W Duszpasterstwie jest do nabycia zeszyt pt. "Po kolędzie..." zawierający scenariusze kolędowe.(...) - przypis Redakcji.

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT