PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik 1-2 (18-19)/2005
ISSN 1642-0853

Teatralno-turystyczna wędrówka po świętokrzyskiej krainie

W Górach Świętokrzyskich można odbywać w terenie lekcje języka polskiego, historii, przyrody, geografii i techniki. Są one bardzo interesujące i głęboko zapadają w pamięć. Polecamy wszystkim ten urokliwy zakątek Polski.


Grupa młodzieży z Zespołu Szkół w Nowym Folwarku i z Samorządowej Szkoły Podstawowej w Chociczy Wielkiej (Oddział PTTK Września) właśnie Góry Świętokrzyskie wybrała na kolejną wyprawę w dniach od 28 czerwca do 4 lipca 2004 r. Był to następny etap wędrówki po polskich parkach narodowych. Do tej pory młodzież z zaprzyjaźnionych szkół poznała walory krajobrazowe oraz florę i faunę parków narodowych - karkonoskiego, pienińskiego i słowińskiego, zatem tradycja wakacyjnego wędrowania została podtrzymana.

Nietulisko, Nietulisko...

Bazą wypadową do wędrówek po Świętokrzyskim Parku Narodowym było schronisko w szkole w Nietulisku. Obiekt wart polecenia z kilku względów: otóż w latach 1834-1846 na terenie schroniska funkcjonował zakład walcowni żelaza, a w budynku obecnej szkoły mieściły się biura zakładu. Oprócz tego szkołę z każdej strony otaczają ruiny walcowni o dużej wartości naukowej i randze dokumentu historycznego. Szczególną wartość posiada kompletnie zachowany historyczny układ wodny z ciekawym rozplanowaniem zasilania zbiornika oraz nigdzie indziej niespotykanym rozwiązaniem w postaci przewału bocznego i najlepiej zachowane odcinki kanału żeglugowo-spławnego. Zwiedzanie obiektu ułatwia wytyczona ścieżka dydaktyczna z oznakowanymi i opisanymi punktami w terenie.

Mimo nieziemskiego klimatu wytworzonego przez ruiny walcowni były też aspekty współczesne, takie jak boiska do piłki nożnej, koszykówki i siatkówki (gdzie były rozgrywane wieczorami zacięte mecze z "tubylcami"), pyszne obiadokolacje przygotowywane przez zręczne panie kucharki oraz ogromna życzliwość dyrektora placówki - Włodzimierza Szczałuby.

Ścieżką edukacyjną Doliną Świśliny

Do Kałkowa - Godowa przywiózł nas autokar, lecz później można było liczyć tylko i wyłącznie na własne nogi. W Kałkowie u stóp klasztoru świętokrzyskiego znajduje się Sanktuarium Bolesnej Królowej Polski na Ziemi Świętokrzyskiej wraz z kopią obrazu Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski, którą podarował kustosz licheńskiego sanktuarium ks. Eugeniusz Makulski. Obejrzeliśmy to miejsce kultu, jak i Golgotę z cyklem kaplic poświęconych martyrologii narodu polskiego, kapliczki różańcowe i drogę krzyżową. Obiekty te zachwyciły nas swoją architekturą. Następnie za znakami niebieskimi udaliśmy się do sztucznego zbiornika "Wióry" na rzece Świślinie, skąd podziwialiśmy urokliwe zbocze doliny, czaszę zbiornika i elektrownię. Idąc dalej, oglądaliśmy po południowej stronie koryta Świśliny wychodnię piaskowca. Usilnie chcieliśmy zobaczyć bobry, które na trasie ścieżki budują żeremia, ale ponieważ bóbr to zwierzę przejawiające aktywność w nocy, więc zadowoliliśmy się obejrzeniem wiórów i ściętych kawałków drewna.

Kierując się w stronę Nietuliska, oglądaliśmy jeszcze kamieniołom dolomitów w Dołach Opacich oraz Doły Biskupie - Witulin - jedyną miejscowość na świecie, której nazwa związana jest z Witoldem Gombrowiczem, pisarzem światowego formatu. Tuż przed Nietuliskiem mieliśmy okazję zobaczyć wąwóz lessowy, a następnie wąwóz skalny, który jest pomnikiem przyrody nieożywionej.

Z Wólki Milanowskiej na Święty Krzyż

W drugim dniu pobytu podjechaliśmy do Wólki Milanowskiej, by stamtąd szlakiem czerwonym wejść na Święty Krzyż. Droga wiedzie łagodnie pod górę przez najpiękniejszy fragment Puszczy Jodłowej. Podziwialiśmy okazałe buki i jodły szumiące nad naszymi głowami. Po około dwugodzinnej wspinaczce dotarliśmy na Święty Krzyż. Mieści się tam zespół klasztorny, który składa się z kościoła i przylegających do niego od północy zabudowań klasztoru, tworzących zamknięty czworobok z prostokątnym wirydarzem otoczonym krużgankami oraz dobudowanymi w XVII w. od zachodu dwoma skrzydłami, które otaczają otwarty ku południowi dziedziniec.

W klasycystycznym wnętrzu świątyni uczestniczyliśmy w krótkim nabożeństwie połączonym z obejrzeniem relikwii pochodzących z Drzewa Krzyża Świętego. Następnie zwiedziliśmy Muzeum Misyjne, gdzie zapoznaliśmy się ze zbiorami przywiezionymi przez misjonarzy z placówek znajdujących się w różnych częściach świata. Po wyjściu z muzeum dokonaliśmy jeszcze zakupu pamiątek i zeszliśmy niebieskim szlakiem do Nowej Słupi. Tuż przy parkingu naszą uwagę przykuła przykryta drewnianym daszkiem figura pielgrzyma świętokrzyskiego - kamienna rzeźba przedstawiająca klęczącego mężczyznę ze złożonymi do modlitwy rękami. Jedna z wielu legend utrzymuje, że jest to pielgrzym zmierzający do ośrodka kultu religijnego na Świętym Krzyżu.

W Nowej Słupi zapoznaliśmy się z dawną techniką pozyskiwania żelaza (piece dymarskie) w Muzeum Starożytnego Hutnictwa im. M. Radwana.

Z biegiem Kamiennej

Kolejny dzień to wędrówka doliną rzeki Kamiennej. Z okien autokaru podwożącego nas do Bałtowa podziwialiśmy wąwozy lessowe, jak i meandry rzeczne. W Bałtowie oglądaliśmy na skałach odciski łap dinozaurów, "rzuciliśmy" okiem na będący w budowie Park Jurajski, po czym udaliśmy się do Krzemionek Opatowskich. Tam zwiedziliśmy Rezerwat Archeologiczno-Przyrodniczy i muzeum. Spore wrażenie zrobiła na nas podziemna trasa turystyczna wiodąca korytarzami dawnej kopalni krzemienia. Oglądaliśmy również wystawę "Górnictwo krzemienia w neolicie" oraz rekonstrukcję stanowiska nakopalnianego i pracowni krzemieniarskiej. Na zakończenie wizyty w rezerwacie zwiedziliśmy skansen wioski neolitycznej.

Z Krzemionek Opatowskich udaliśmy się do Ostrowca Świętokrzyskiego, by na basenie olimpijskim podreperować nadwątlone siły.

Z "Raju" przez Chęciny do Tokarni

Następny dzień pobytu na gościnnej Ziemi Świętokrzyskiej zaczęliśmy od zwiedzenia jaskini "Raj". Wizyta w niej zapoznała nas z procesami geologicznymi zachodzącymi wewnątrz groty. Najcenniejszą wartość przyrodniczą podziemnych korytarzy, których łączna długość wynosi 240 m, stanowi bogata szata naciekowa. Tworzą ją zwisające ze stropu stalaktyty, wyrastające z dna stalagmity i powstałe z ich połączenia stalagnaty.

Kolejna atrakcja to Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni, gdzie oglądaliśmy dwór szlachecki z wystrojem pomieszczeń typowym dla drugiej połowy XIX w., kościół, wiatrak oraz zagrody wiejskie z podstawowych regionów etnograficznych Kielecczyzny.

Z Tokarni udaliśmy się z wizytą do zamku w Chęcinach. Weszliśmy do niego biegnącą stromo w górę ścieżką. Trudy wspinania opłaciły się, gdyż widoki z pałacowej wieży były naprawdę imponujące! Naszym oczom ukazał się typowy dla Gór Świętokrzyskich krajobraz: ciągnące się pasy wzniesień porozdzielane szerokimi, podłużnymi dolinami, na których dnie rozłożyły się malownicze szachownice pól. Ogarnęliśmy wzrokiem pasma: zelejowskie, bolechowickie oraz posłowicko-dymińskie. Było po prostu pysznie!

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

co to będzie, co to będzie?

Oprócz programu krajoznawczo-turystycznego na wyprawie znalazł się czas na przedsięwzięcia kulturalne. Jednym z nich było wystawienie przez członków teatru "Fakt" z Gimnazjum w Zespole Szkół w Nowym Folwarku spektaklu "Dziady" Adama Mickiewicza dla społeczności lokalnej. Ruiny dawnej walcowni w Nietulisku stanowiły fantastyczną naturalną scenografię. Wystarczyło parę dobranych w przemyślany sposób rekwizytów i prostych kostiumów, by w plenerze oddać w pełni nastrój panujący we wnętrzu cmentarnej kaplicy. Młodzi adepci sztuki teatralnej otrzymali gromkie brawa od licznie zgromadzonej publiczności, którą stanowili młodzi i trochę starsi mieszkańcy Nietuliska.

Z Wąchocka do Starachowic

W przedostatnim dniu pobytu udaliśmy się do Wąchocka, gdzie zwiedziliśmy opactwo Cystersów oraz sfotografowaliśmy się pod pomnikiem sołtysa, który jest królem dowcipów. Ubolewaliśmy tylko nad faktem, że nigdzie nie mogliśmy nabyć oryginalnej książeczki z tym gatunkiem.

Następnie pojechaliśmy do Starachowic. Tu udaliśmy się do Muzeum Przyrody i Techniki. Z wielkim zainteresowaniem oglądaliśmy ekspozycje związane z hutnictwem, techniką samochodową, paleontologią, które obrazują dziedzictwo kulturowe i przyczyniają się do wyrabiania wrażliwości społecznej na problemy ochrony zabytków i przyrody nieożywionej. Pełni wrażeń wróciliśmy do bazy.

Może kiedyś tu wrócimy…

Siedem dni pobytu to stanowczo za mało, by poznać wszystkie osobliwości świętokrzyskiej krainy. Jedno jest pewne. W Górach Świętokrzyskich można odbywać w terenie lekcje języka polskiego, historii, przyrody, geografii i techniki. Są one bardzo interesujące i głęboko zapadają w pamięć. Polecamy wszystkim ten urokliwy zakątek Polski, gdzie być może jeszcze wrócimy.

Wrażenia z wyprawy spisała Sławomira Czarnecka
Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT