PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik 1-2 (18-19)/2005
ISSN 1642-0853

Hasło na co dzień: Turysto - zabierz swoje śmiecie ze sobą!

Zwierzęta giną w odpadach


Nadrzędnym celem 23. naszych parków narodowych jest ochrona najcenniejszych zasobów naturalnych, czyli jednego ze strategicznych dóbr narodowych. Jest to zarazem część przyrodniczego majątku kontynentu europejskiego i świata. Nasze parki narodowe od chwili powstania mają do spełnienia cztery funkcje - chronić przyrodę, prowadzić badania naukowe i popularyzować wiedzę o ochronie przyrody, udostępniać swój teren turystom i chronić dziedzictwo kulturowe poszczególnych regionów kraju. Każdy z naszych parków ma ten sam wielki problem - zaśmiecanie.

Park narodowy - obszar chroniony i zaśmiecony

Polskie parki narodowe zajmują obszar ponad 314,5 tys. ha, czyli nieco ponad 1 proc. powierzchni kraju, w tym pod ochroną ścisłą jest 65 tys. ha, a pod ochroną częściową - ponad 190 tys. ha. Udostępnianie terenu parków w sposób możliwie najmniej szkodliwy dla przyrody wymaga specyficznych form organizacyjnych. O skali zainteresowania parkami świadczy około 10 mln osób odwiedzających je co roku. Co prawda ich przyjęcie ułatwia 2 612 km szlaków turystycznych (w zimie tylko 61 km nartostrad), 44 schroniska oraz około 70 kempingów, ale też nie sposób zmniejszyć ten ruch, skupiony na małych terenach, czy uchronić zasoby przyrody chronionej przed osobami o niskiej kulturze bycia lub też urządzeń, jak koleje linowe i wyciągi obciążone ponad miarę w porze zimowej. Chronionym zwierzętom grożą kłusownicy, ale swoistą "dżumą ekologiczną" jest zaśmiecanie parków narodowych.

Ponadto zagrażają im zanieczyszczenia przemysłowe przenoszone na dalekie odległości, klęski żywiołowe, gradacje szkodników atakujących lasy, a także nadmiar dzikich zwierząt, zakłócenia gospodarki wodnej, dzikie budownictwo, drogi publiczne o dużym nasileniu ruchu (istniejące i planowane), kradzieże drewna, kamieni z potoków. Zagrożenia wymieniane były w dorocznych raportach Krajowego Zarządu Parków Narodowych (obecnie zlikwidowany na mocy ustawy o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 r.).

Służba parkowi - walka z zaśmiecaniem

Do ochrony parków zgodnie ze standardami międzynarodowymi i wymogami polskiego prawa powołany jest personel, czyli służba parków i straż parków - łącznie około 1600 osób. Najliczniejszą załogę (łącznie pracowników merytorycznych i technicznych) mają: Kampinoski Park Narodowy - 171, Tatrzański Park Narodowy - 132, Białowieski Park Narodowy - 116, Bieszczadzki Park Narodowy - 108, najmniej Park Narodowy "Ujście Warty" - tylko 12 osób (dane na koniec 2001 r.). Niestety, parki narodowe w coraz skromniejszym wymiarze finansowane są z budżetu państwa (ostatnie lata zaznaczyły się zmniejszeniem ich budżetu o 25-30 proc.), a połowa środków wypracowanych przez gospodarstwa pomocnicze parków odprowadzana jest do budżetu państwa. Niewielkie środki parki narodowe otrzymują na poszczególne zadania ochronne, badania, dofinansowanie inwestycji, z narodowego i wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, z Fundacji EkoFundusz oraz z zagranicy (skromne środki pomocowe).

Do najliczniej uczęszczanych, najbardziej atrakcyjnych dla turystów terenów w naszym kraju, a zarazem najbardziej zaśmieconych, należy - obchodzący 50-lecie Tatrzański Park Narodowy. Rocznie odwiedza go ponad 3 mln osób, skupiających się na niewielkim terenie. To typowy przykład tzw. antropopresji na tereny chronione, czyli zjawiska groźnego dla ochrony przyrody na niewielkim terenie parku.

Sprzyja temu "skanalizowanie" ruchu turystycznego na szlakach i w tzw. punktach węzłowych ruchu turystycznego. Turyści najliczniej odwiedzają w Tatrach: Dolinę i Polanę Chochołowską, bo jest tam obszerne schronisko, Dolinę Kościeliską i część Hali Ornak, bo tam także jest schronisko, Dolinę i Halę Gąsienicową ze znanym schroniskiem "Murowaniec", Dolinę Rybiego Potoku przy parkingu na Polanie Włosienica, drogę do Morskiego Oka i tamtejsze schronisko oraz Czarny Staw pod Rysami. Do terenów takich należy również górna stacja kolejki linowej na Kasprowym Wierchu i jej najbliższe otoczenie oraz nartostrady i "boiska narciarskie" oblężone zimą w Kotle Gąsienicowym i Goryczkowym.

Problem zaśmiecenia występuje we wszystkich parkach narodowych i w rezerwatach. Od kilkudziesięciu lat odbywają się akcje porządkowe "Czyste Góry" i "Czyste Tatry" (w 2002 r. brało w niej udział 750 osób, a w wodach Morskiego Oka kilku płetwonurków). Oczyszczanie szlaków, parkingów, miejsc wypoczynkowych i innych "węzłów turystycznych" ze śmieci to przyczyna ciągłego "bólu głowy" Służby Parku, leśniczych obwodów ochronnych nie tylko w Tatrzańskim Parku Narodowym. Ten sam problem jest w kręgu zainteresowania Katedry Ochrony Lasu i Ekologii Wydziału Leśnego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Prace badawcze, między innymi w Tatrzańskim Parku Narodowym, prowadzone przez dr. inż. Jarosława Skłodowskiego, polegały na analizie skutków dla przyrody wszelkiego rodzaju - pozostawionych przez turystów na szlaku lub w pobliżu kilku metrów od jego przebiegu - różnorodnych opakowań po napojach. Stwierdzono, że w naturalnym środowisku są one - nawet przez bardzo krótki czas, od kilku godzin do kilkudziesięciu dni - bardzo groźne. To miliony śmiertelnych pułapek dla wielu drobnych zwierząt, także dla ogromnej liczby osobników gatunków chronionych.

Turysto nie śmieć bez opamiętania

Prowadzona od kilku lat analiza nasilenia ruchu na 245 km szlaków turystycznych w Tatrzańskim Parku Narodowym wskazuje, że średnio w roku - zarówno w tzw. szczycie sezonu zimowego, jak i w o wiele dłuższym sezonie letnim - na jeden hektar parku przypada 130-150 osób odwiedzających. Dodatkowo zagrożenie szybko rośnie i nasila się w czasie kilkudniowych pogodnych weekendów i dni świątecznych, gdy liczba turystów na szlakach zwiększa się. Pogoda nie tylko sprzyja pobytowi i wędrowaniu większej liczby osób na szlakach. Naturalnie także wzmaga ich pragnienie, zaspokajane większą ilością i szybszym spożywaniem rozmaitych napojów. Skutkiem jest zaśmiecenie szlaków i miejsc wypoczynku. Takie typowe latem "węzły szlaków" to końcowy odcinek podejścia do kopuły szczytowej i krzyża na Giewoncie, w Kuźnicach przy dolnej stacji kolejki linowej, na szlaku z Hali Gąsienicowej do Czarnego Stawu Gąsienicowego i na jego brzegach czy w otoczeniu schroniska nad Morskim Okiem. Zimowe "węzły" są w górnej części Doliny Gąsienicowej i Goryczkowej, nartostrady prowadzące do Kuźnic.

Zaśmiecanie szlaków tatrzańskich jest o każdej porze. Kolejne sezony "owocują" setkami ton odpadów porzuconych wzdłuż szlaków turystycznych i przy parkingach leśnych. Od 1997 r. Służba Tatrzańskiego Parku Narodowego notuje - pomimo wystawienia licznych koszy na odpady i przenośnych toalet (Toi-toi) - intensywne zaśmiecanie i skażenie odchodami, w tym bakteriami gnilnymi i coli, wód potoków górskich i szlaków turystycznych. W ciągu sezonu roku 2003 w 17. najbardziej uczęszczanych rejonach, węzłach szlaków i punktach wypoczynku turystom udostępniono bezpłatnie 57 kabin sanitarnych (w tym 6 dla osób niepełnosprawnych). W roku 2002 usunięto z nich ponad 500 ton nieczystości, a łącznie z wywozem odpadów stałych kosztowało to ponad 470 tys. zł. Usuwanie nieczystości i odpadów finansowane jest z pieniędzy uzyskanych z opłat za wstęp do parku, zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 r. (Dz. U. 92, poz. 880, art. 12, ust. 1-10) i Rozporządzenia Ministra Środowiska obejmującego 18 parków narodowych.

Nieskuteczne akcje i kampanie

Zaśmiecanie terenów chronionych jest jednym z najtrudniejszych problemów, pomimo upomnień i edukacji, karania mandatami. Wyniki badań przeprowadzonych przez Katedrę OLiE WL SGGW w sezonie zimowym 2001/2002 r. były zaskakujące, bowiem z jednej tylko tatrzańskiej doliny wywieziono 3 tony odpadów. Były to w większości butelki z tworzyw sztucznych i szkła, kartony po napojach oraz puszki metalowe i torebki foliowe. Taki "zestaw" odpadów skłonił badaczy do sprawdzenia, w jakim stopniu - niezależnie od wniosków odnośnie kultury osobistej turystów i braku nawyków uprzątania po sobie śmieci - są groźne dla drobnych zwierząt, w tym wielu gatunków chronionych.

Okazało się, że w Tatrzańskim Parku Narodowym w bardzo krótkim czasie w pułapkach z odpadów po opakowaniach giną tysiące owadów i drobnych ssaków. Jeśli odpady nie są usuwane i poleżą tylko kilka godzin z dala od koszy, interesują się nimi nie tylko drobne zwierzęta, ale także niedźwiedzie, rozwlekające takie "smakołyki" z niezamykanych koszy i kontenerów na odpady. Zwabia je nieodpowiedzialne dokarmianie niedźwiedzi przez ludzi, a owady i małe ssaki zapach i smak resztek słodkich produktów (w dniach suchych także skroplona wewnątrz opakowań woda) "zaprasza" do wnętrza małych pojemników, kartonów, butelek czy puszek.

Dla porównania skutków zaśmiecenia szlaków na terenach chronionych i specyficznych przyczyn śmiertelności drobnych, lecz cennych zwierząt w Tatrzańskim Parku Narodowym, badania prowadzono, wykładając celowo pojemniki po napojach w pasie kilku metrów od osi szlaku turystycznego (drogi, ścieżki, miejsca do odpoczynku). W jednym opakowaniu w ciągu miesiąca znajdowano od 30 do 300 osobników kilkudziesięciu gatunków bezkręgowców, głównie owadów - podaje dr. inż. Jarosław Skłodowski. Były uduszone lub zatrute resztkami zawartości opakowań. Wyniki obserwacji wskazały, że chociaż koszty porządkowania szlaków i ich otoczenia są znaczne, wymagają codziennej pracy setek osób ze Służby Parku (także wielu ochotników podczas wspomnianych akcji sprzątania gór). Jednakże liczba personelu w stosunku do liczby turystów zaśmiecających teren jest niewystarczająca.

Zaśmiecone lasy, parki i rezerwaty

Niestety, zjawisko badane w Tatrzańskim Parku Narodowym występuje nie tylko na terenach chronionych. Od wielu lat zwalczanie zaśmiecania i dzikich wysypisk odpadów w pobliżu wsi, miast, zgrupowań domków letniskowych jest stałym problemem dla leśników. Wielokrotnie przeprowadzane rozmaite akcje oczyszczania pod hasłami "czysty las" lub podobnymi prowadzą do wniosku, że ciągle bardzo niski jest poziom kultury ludzi odwiedzających powszechnie dostępne lasy i parki narodowe. Tylko w roku 2003 akcja "Czysty las" po szczytowym nasileniu ruchu turystycznego i grzybobrania kosztowała Lasy Państwowe 4,5 mln zł. Ostatnio do akcji wkroczyły w niektórych regionach patrole konne Straży Leśnej i Służby Ochrony Przyrody. Doraźnie kierowano do takich prac bezrobotnych, a nawet absolwentów szkół leśnych opłacanych ze specjalnego funduszu.

W roku 2004 na akcję "Czysty las" zaplanowano 6 mln zł, tj. na zbieranie i wywóz odpadów 5 mln zł, a 1 mln zł na wykonanie specjalnych "leśnych" pojemników. To tylko jednak część kosztów, bowiem oczyszczanie lasów nie może być akcją typu "sprzątanie świata", lecz działaniem systemowym (zatrudnienie sprzątających, wyposażenie, transport, koszty selekcji i składowania odpadów, akcje informacyjne, wydawnictwa). Łącznie - jak zapowiada Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych - koszty sięgną co najmniej 20 mln zł.

Obliczenia strat w naturze w ciągu kilku dni zalegania opakowań w lesie są przerażające. Wystarczy liczbę "zainteresowanych" wnętrzem opakowań owadów czy drobnych kręgowców pomnożyć przez liczbę zalegających przez kilkadziesiąt dni. Z tak prostego rachunku wynika, że miliony sztuk zwierząt giną na szlakach turystycznych w pojemnikach z kartonu, z plastiku czy ze szkła z powodu niedbalstwa, braku kultury, wiedzy i wyobraźni osób zaśmiecających tereny chronione.

Tomasz Kowalik
Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT