PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik 1-2 (18-19)/2005
ISSN 1642-0853

Zapraszamy do lektury "Gościńca"!


polecamy numery:


18_2005 okladka

Aby nie chciejstwo

Mistrz Melchior Wańkowicz - kochany przez turystów kajakarzy za wodniacką książkę Na tropach smętka - pisał też o chciejstwie, czyli o chceniu niemożliwym do spełnienia, powodującym frustracje i zagubienie sensu ludzkiej aktywności. Co to ma do nas? Wszystkim nam turystom właściwe jest takie gonienie marzeń, aby odnajdywać radość z owego gonienia króliczka, ale i też satysfakcję ze zdobytego szczytu "pokonanej" rzeki, dobrej owocującej uśmiechami imprezy. Trwająca obecnie kampania przed naszym XVI Walnym Zjazdem przypomina jednak o niebezpieczeństwie chciejstwa wynikającego przede wszystkim z niewłaściwej oceny uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych. Owo rozdygotanie ocen powoduje, że nie tylko nie potrafimy dobrze określać nasze azymuty, ale i cieszyć się z własnych sukcesów oraz sprawiedliwie oceniać porażki, nie mówiąc już o mądrej ich analizie. Często, jak w Królu Maciusiu Pierwszym, aby rozładować frustrację personifikuje się sprawę, wywala z funkcji człowieka w taki sposób, że ten nie może się zorientować, iż stał się odgromnikiem. Potem już jest po sprawie. Sprawiedliwość ocen nie może kłócić się z mądrością. W starych, jeszcze klasycznych gimnazjach, uczono, że historia magistra vitae est. Czego zaś uczy nas nasza historia? Jak głęboko ujmujemy w sobie Norwidowską pamięć o tym, skąd się wyszło?

Spróbujmy każdy na własny, ale i społeczny użytek zrobić dla siebie ściągę z własnej PTTK-owskiej historii. Pisząc ją, musimy dokonać pewnej periodyzacji. Rozdzielenie czasu żywego, dotyczącego także własnego życiorysu, nie jest sprawą prostą. Najmocniej w naszej świadomości utrwaliły się prawdy o początkach, czyli o Polskim Towarzystwie Tatrzańskim i Polskim Towarzystwie Krajoznawczym.

Do naszej klasyki należy podkreślenie kanonu działalności tych Towarzystw przed uzyskaniem przez Polskę niepodległości. Szczycimy się głębokim patriotycznym przesłaniem ich programu i działalności. Zbliżające się 100-lecie powstania (właściwie zarejestrowania) Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego pozwoli jeszcze raz upowszechnić treść promowania funkcji "ministerstwa polskości", jakim było przecież, z wielu powodów, nazywane. Udział przed trzema laty w obchodach 130-lecia działalności TT, PTT, PTTK ujawnił z całą mocą wpływ Towarzystw na rozumienie istoty gór, ochronę ich wartości, tworzenie przez nich podstaw zagospodarowania turystycznego (schroniska i szlaki turystyczne), na tworzenie zrębów przewodnictwa i ratownictwa górskiego. Jednocześnie w prezentowanych w czasie jubileuszy opracowaniach podkreśla się ogromny wpływ PTT i PTK na rozwój ząbkujących podówczas dziedzin nauki i kultury. Były one też twórcze dla muzealnictwa, rozwoju piśmiennictwa krajoznawczo-turystycznego oraz dla oświaty i wychowania.

Po drugiej wojnie światowej, a już szczególnie po powstaniu Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, zaznaczył się nasz udział w realizacji funkcji socjalnych i wychowawczych państwa. To dzięki stworzonym przez naszych działaczy tysięcom imprez turystycznych następowało otwieranie się milionów osób na turystykę aktywną. Uczyli się oni poznawać smak wędrówki po górach, po lasach i po wodnych szlakach Polski.

Zakres tej działalności był olbrzymi. Dzięki temu PTTK wpisało się w zmiany świadomości struktury i jakości wypoczynku. Zakładowe oddziały, koła PTTK odgrywały rolę społecznych ośrodków promocji turystyki i aktywnego wypoczynku. Szeroko rozwijaliśmy działalność wśród młodzieży szkolnej, dominując jako PTTK w ich wychowaniu dla turystyki.

Ogromną zasługą Towarzystwa było stworzenie podstaw kształcenia oraz systemu pracy kadr turystycznych, w tym społecznych. To dzięki PTTK Polska może się szczycić ciągłością działalności przewodników turystycznych. Rolę PTTK w przewodnictwie podkreślają zapisy w ustawie o usługach turystycznych.

Niedocenianą rolą PTTK było stworzenie podstaw systemu działalności biur podróży. Doświadczenia biur obsługi ruchu turystycznego PTTK, wypracowane oferty oraz przygotowanie kadr były - obok ORBISU, "Gromady" i "Almaturu" - podwaliną rozwoju komercyjnych usług turystycznych w Polsce.

Warto sobie uświadomić jak w dużym zakresie nasze Towarzystwo wypełniało ważne misje społeczne i kreowało wiele nowatorskich rozwiązań, głównie w sferze turystyki. Podobnie jak jego poprzednicy było przez pół wieku nowatorskie! Skupiło ludzi chcących autorsko kształtować wiele sfer polskiego krajoznawstwa i polskiej turystyki.

Nasuwają się pytania: co współcześnie oznacza nowatorstwo i jak ustalić zadania programowe, aby nie zakwitły owym Wańkowiczowskim chciejstwem?

Sądzę, że swoisty wszystkoizm, który tak pięknie owocował w przeszłości, powinno się utrzymać, ale trzeba wybrać te sfery, które uzna się za główne. Jakie? Zadecydujemy o tym na zjeździe Towarzystwa. Słowem musimy zdecydować o tym sami.

Pierwszą sprawą jest sprawa kadr. Ludzie, ich myśl, wiedza i pasja są solą wszelkiej inicjatywności, a stowarzyszeń w szczególności. Uważam, że bez kadr przekonanie o możliwości realizacji zadań przez PTTK to chciejstwo. Szeroki program Towarzystwa musi być realizowany przez szeroką kadrę. Jeszcze ważniejsze jest przekonanie tej kadry w kilku sprawach. Po pierwsze - są ważni w systemie Towarzystwa. Po drugie - mamy koncepcję ich roli i pozycji w życiu polskiej turystyki. Po trzecie - mogą w naszym Towarzystwie, po uzyskaniu niezbiurokratyzowanych aprobat, realizować swoje zamierzenia autorskie, a nie tylko wypełniać słuszne skądinąd dyrektywy.

To ostatnie stanowi o kwestii zasadniczej. Musimy, w jak najszerszym kręgu, porozmawiać o przyszłości turystyki i PTTK. Bez rozmów o tym w oddziałach, bez udziału w tej debacie przodowników i instruktorów, przewodników i opiekunów SKKT stracimy coś ogromnego.

W tej wielkiej dyskusji przypuszczalnie nie od razu dojdziemy do najtrafniejszych rozwiązań. Nie wszystko bowiem zależy od nas samych. Zmieniło się oblicze turystyki. Inaczej przedstawiał się ogólny obraz turystyki nie tylko przed 130 laty, ale i kilkanaście lat temu. Wówczas turystyka, używając języka sportowego, startowała, a później, używając współczesnego proekonomizowanego języka, zagospodarowywała nowe nisze. Dzisiaj turystyka na całym świecie, a co za tym idzie i w Polsce, postrzegana jest przede wszystkim jako zjawisko ekonomiczne. Wszystkie słuszne przeliczniki szlag jednak trafi, jeśli nie nadamy nowej treści sprawom ważniejszym od lat, a obecnie stającymi się najważniejszymi.

Trzeba nam przede wszystkim wielkiej rozmowy o przestrzeni turystycznej. O tym, jak my ją rozumiemy i jak rozumieją ją inni. Czy nasza wędrówkowa koncepcja turystyki będzie miała swoją przestrzeń? Czy rozstrzyganiu dylematu między prawem własności (konstytucyjnym) i prawem do wędrówek (niekonstytucyjnym) racje miejsca na wędrówkę lub biwak mają szanse się ostać? Czy szlaków szlag nie trafi? Jakie będą dla naszej turystyki konsekwencje koniecznych ograniczeń ekologicznych? Tak kochana przez nas swobodna przestrzeń turystyczna w górach, w lasach, na wodach zaczyna się z racji procesów ekonomicznych kurczyć. Jak tę skurczoną przestrzeń dzielić do bieżącego użytkowania i pozostawienia mateczników przyrodniczych dla naszych wnuków? Czy możemy milczeć wówczas, kiedy w Polsce nie ma polityki przestrzennej? Czy obojętne dla nas są konsekwencje sprzedaży ogromnych połaci ziemi przez Agencję Rolną Skarbu Państwa i Agencję Mienia Wojskowego? Co z trasami i obiektami po kolejach państwowych?

Nie po raz pierwszy piszę o tej sprawie i będę pisał póki nie będzie za późno. Na razie zegar tyka. Chcę wierzyć, że nie jest to zegar niebezpiecznej miny.

Druga sprawa, to wychowanie dla turystyki szczególnie młodych i najmłodszych. Turystyka nie jest wyłącznie sferą sprzedaży usług. Współcześnie ogrom publikacji poświęcony jest odmienianemu przez wszystkie przypadki produktowi turystycznemu, marketingowi i promocji turystycznej. Mało widać przez te wyliczanki kogoś innego niż klient. My mówimy innym językiem. Dla nas turysta to przede wszystkim współtowarzysz wędrówki, otwarty na przyrodę, na zabytki, na innych, na smakowanie przygody. Jakby na przekór zarzutom o szarej strefie staramy się widzieć w turystyce przede wszystkim człowieka i przyszłego partnera.

Tymczasem znaczna część naszej społecznej aktywności traktowana jest jako wyłącznie ruch hobbystyczny. Nie zaprzeczamy tezie, że turystyka, szczególnie krajoznawcza, to również nasze hobby. Jednak to, co robimy plasuje się przede wszystkim w haśle, o którym od naszego 50-lecia przypomina tablica na budynku ZG PTTK "Polsce służyliśmy i służyć będziemy". Po prostu uważamy, że warto poświęcać się tworząc i rozwijając misję opartą na wartościach. Musi więc boleć to, że się nie dostrzega kreowanego przez nas programu samowychowania i dla turystyki, i poprzez turystykę. Co jednak zrobić, aby owo przekonanie nie kwitło tylko w nas samych? Turystyka jest rozwijającą się sferą usług. Ta prawda nie może jednak przysłaniać drugiej, że jest również ruchem ludzi, którzy dostrzegają w wędrówce szansę na rozumienie wartości, jakie ona niesie ze sobą. Inaczej staniemy się podobni do smutnego indiańskiego rezerwatu, którego symbolika stanie się prawie wyłącznie towarem.

Przed kampanią Edward Kudelski przesyłał do nas pytania w gruncie rzeczy sprowadzające się do tego, czy uświadamiamy sobie to, co nas łączy, czy wiemy na czym nam zależy i co powinniśmy zrobić, aby nasze pragnienia zrealizować. Dni po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II uświadomiły wszystkim prawdę, o tym, że jeśli sieje się wartości to zakiełkują. Zróbmy wszystko, aby zakiełkowały jak najszerzej, a potem zakwitły i zaowocowały najpiękniej.

Redaktor Naczelny
Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT