PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik 3-4 (16-17)/2004
ISSN 1642-0853

Rajd rowerowy do Wiednia

Młodzież zrzeszona w Szkolnym Kole Krajoznawczo-Turystycznym PTTK "Kwiat Paproci" przy Zespole Szkół w Paprotni poznawanie pięknych zakątków naszego kraju i innych krajów realizuje, organizując rajdy rowerowe. Najpierw były to rajdy po ziemi podlaskiej, później na Mazury, do Lublina, do Krakowa, do Częstochowy, do Zamościa, a potem zagraniczne - do Wilna, do Grodna, na Białoruś, do Lwowa. W roku 2003 zajęli I miejsce na najlepiej pracującą sekcję turystyki kolarskiej w klubach szkolnych. Członkowie SKKT PTTK przy Zespole Szkół w Paprotni nie tylko jeżdżą na rowerach, ale także aktywnie uczestniczą w imprezach organizowanych przez Oddział PTTK "Podlasie" w Siedlcach, biorąc udział w różnych konkursach i zajmując czołowe miejsca oraz w Ogólnopolskim Młodzieżowym Turnieju Turystyczno-Krajoznawczym, w którym zajęli II miejsce w eliminacjach wojewódzkich. Posiadają wiele odznak turystyki kwalifikowanej i uprawnień - przodownika turystyki kolarskiej, organizatora turystyki. Założycielem koła i jego prezesem jest ksiądz kanonik Jerzy Grochowski - przodownik turystyki kolarskiej. W roku 2004 zaplanowali IV zagraniczny rajd rowerowy, tym razem do Wiednia.


Po wielu wspólnie i pojedynczo spędzonych chwilach nad przygotowaniem trasy, bagażu, kondycji, wiedzy do przekazania oraz wewnętrznego nastawienia po mszy św., która się odbyła w kościele parafialnym pw. św. Bartłomieja w Paprotni (położonej około 20 km od Siedlec), i pożegnaniu najbliższych 18 lipca 2004 r. ostatecznie ruszyliśmy rowerami na trasę przez Warszawę, Częstochowę, Górę Świętej Anny, Racibórz, Brno do Wiednia.

23 lipca od Jasnej Góry wiedzeni jaśniejszym spojrzeniem, radośnie patrząc na czekające trudy, ruszyliśmy rowerami w dziesięcioosobowej grupie. Jadąc podziwialiśmy wspaniałe widoki napotykanych krajobrazów. Pełni zapału wjechaliśmy na Górę Świętej Anny, będącej szczególnym miejscem w krajobrazie Śląska Opolskiego. Pokryta jest pięknymi zielonymi drzewami, wśród których rozsiane są zabytkowe kapliczki kalwaryjskie - jest to wspaniałe miejsce do refleksji i odpoczynku. Góra św. Anny wchodzi w skład parku krajobrazowego, w którym najcenniejsze obszary uznane zostały za rezerwaty, jak na przykład geologiczny, leśne z okazami roślin, zwierząt i motyli. Sam góra to wapienno-bazaltowe wzgórze będące wynikiem erupcji wulkanu, której ślady są tu widoczne. Miejsce to słynie z gotyckiej figury Świętej Anny Samotrzeciej umieszczonej w zabytkowym klasztorze ojców Franciszkanów tak bardzo otwartych dla turystów. Tu spotkaliśmy młodzież z Niemiec przebywającą na zgrupowaniu, z którą wymieniliśmy swoje doświadczenia.

Patrząc na piękną bazylikę św. Anny, a w niej na bijącą ciepłem i radością figurę dobrze jest wsłuchać się w słowa papieża Wpatrzcie się w tę figurę…, która jest patronką wychowania i życia rodzinnego. Dlatego ten czas był czasem zastanowienia nad wartościami, które daje dom rodzinny i jego domownicy.

Tak pokrzepieni i ubogaceni wiedzą przekazaną przez kustoszów i samego ojca Jozafata ruszyliśmy w stronę granicy, by zatrzymać się w gościnnym Raciborzu. Jedną z wizytówek miasta jest stojąca w rynku kamienna kolumna Matki Bożej z 1725 r. ozdobiona licznymi rzeźbami, wybudowana jako wotum dziękczynne za uratowanie miasta przed epidemią cholery. Spacerując po Raciborzu zobaczyliśmy, między innymi, dawny kościół św. Ducha - obecnie muzeum, kościół pw. Wniebowzięcia NMP z XIV w., kaplicę zamkową pw. św. Tomasza Kantuaryjskiego na Ostrogu. Po przespanej zaś nocy i poznaniu pięknych budowli uroczego miasta udaliśmy się w kierunku Brna.

Podziwiając piękno górskich widoków, wspinaliśmy się na szczyty wzniesień, by z wielką energią zjechać, odpoczywając. Tak w mrokach kończącego się już dnia dojechaliśmy do centrum południowych Moraw - Brna, gdzie podjęli nas z radością ojcowie kapucyni we wczesnobarokowym klasztorze z kościołem Znalezienia Krzyża św., w którym można obejrzeć kryptę ze szczątkami mnichów i osób świeckich. W tym około 400-tysięcznym mieście podziwialiśmy przede wszystkim: średniowieczny zamek Špilberk - początkowo był tu gród wybudowany przez króla Przemysła Otokara II, później siedziba margrabich morawskich, w XVII w. przebudowany na twierdzę, w XVIII w. służył za więzienie, a obecnie jest to muzeum; wspaniałą katedrę św. Piotra i św. Pawła z fundamentami z XII w.; starówkę. To miejsce wyłączone z ruchu samochodowego było także miejscem spokoju i okazją do zastanowienia się nad głębią i treścią poznawanych obiektów. Zachwyceni widokiem Brna udaliśmy się na trasę wiodącą do Wiednia. Przed wyjazdem odbyło się ostatnie szlifowanie mapy, zapakowanie potrzebnego podręcznego sprzętu i znów wyruszyliśmy w drogę do czekającego na nas Wiednia.

Do Wiednia dojechaliśmy tuż przed wieczorem, ale na nocleg dotarliśmy już przy zapadającym mroku. Odbyła się kolacja, przegląd rowerów, konferencja - tyle tylko, że nie prasowa, a we własnym gronie w celu ustalenia planu na dzień następny, przypomnienia poszczególnych miejsc do zwiedzania, drobnych korekt i wchłaniana wiedeńskich zabytków oraz historii.

Swoim urokiem zachwycały nas parki. Wiedeńczycy chyba więcej uwagi poświęcają przyrodzie, zieleni, bowiem jest tu ponad 30 tys. ogródków i wiele parków, a znaczne obszary dzielnic zewnętrznych zajmują lasy i winnice. W pamięci pozostanie nam: Schönbrunn z licznymi fontannami - ta dawna barokowa letnia rezydencja rodziny cesarskiej, w której urodził się cesarz Franciszek Józef I (1830-1916); Belweder - rezydencja księcia Eugeniusza Sabaudzkiego (1663-1736) - składający się z dwóch pałaców: Dolnego Belwederu i Górnego Belwederu (tu w 1815 r. odbył się Kongres Wiedeński), dziś będący siedzibą Austriackiej Galerii Sztuki.

Wybraliśmy się też rowerami, aby "zdobyć" wzgórze Kahlenberg (około 500 m n.p.m.), położone na północno-wschodnim krańcu Lasku Wiedeńskiego. Zaprawieni przejechanymi kilometrami radośnie jechaliśmy, aby dojechać, zobaczyć i wydać okrzyk: Moc zwyciężyła! Tu także podziwialiśmy piękno - widzianego tym razem z góry - Wiednia. To z tego wzgórza dowodził Jan III Sobieski we wrześniu 1683 r. w zwycięskiej odsieczy wiedeńskiej. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia, nawiedziliśmy kościół św. Józefa, poznaliśmy historię, obejrzeliśmy pamiątki i wróciliśmy na zasłużony odpoczynek.

Byliśmy także w katedrze i w centrum, aby podziwiać bogatą historię. Katedra św. Szczepana - ten symbol Wiednia i najważniejsza budowla gotycka w Austrii - dla wiedeńczyków, a także dla turystów, jest miejscem refleksji nad sensem życia, a przemieszczając się i podziwiając piękno jej wnętrza wielu zatrzymuje się w kaplicy adoracji i w kaplicy Matki Bożej. W kościele tym znajduje się też grobowiec księcia Eugeniusza Sabaudzkiego.

Żal było odjeżdżać, ale przed nami była jeszcze Bratysława. Na trasie do Bratysławy spotkaliśmy grupę z Siedlec. Wymieniliśmy swoje doświadczenia i pojechaliśmy do stolicy Republiki Słowackiej, przeciętej drugą (po Wołdze) najdłuższą rzeką w Europie - Dunajem. Wieczorem udaliśmy się na zwiedzanie miasta. Starówka pełna jest kościołów różnych wyznań, urokliwych bram i wąskich uliczek - ma swój niepowtarzalny czar.

Na trasie naszej rowerowej wędrówki zwiedzaliśmy wiele miast, a w nich bogactwo zabytków. Tak ubogaceni dojechaliśmy do Polski. Co dało nam to poruszanie się rowerem? Ten rajd pozwolił nam poznać wiele pięknych miejscowości, doświadczyć oraz poznać piękno tej ziemi i owoc umysłu ludzkiego, pracy rąk ludzkich, nade wszystko zaś możemy podzielić się przeżyciami, a po powrocie ubogacać innych. Pozwolił nam stworzyć wspólnotę, pomagać sobie w trudnościach. Umieć przygotować opowiadanie, czyli być przewodnikiem i sprawdzić się w tej roli oraz słuchać innych. Te swoiste warsztaty pokazały możliwości samorealizacji i talentów posiadanych w sobie. Ten już IV zagraniczny rajd rowerowy po przejechaniu ponad 1400 km i dwóch tygodni na szlaku przebywania ubogacił nas i zaprawił w pokonywaniu trudności, a także dostarczył wiele wiedzy i piękna.

Nadszedł czas - dla jednych do przemyśleń, dla drugich zaś popatrzenia na mapę i zaplanowania kolejnych uroczych wyjazdów. To także czas na wzięcie do ręki przewodnika i przygotowanie kolejnej trasy wraz z opisem.

Warto pojechać rowerem, by poznać piękno tej ziemi i tych miast, spotkać wspaniałych ludzi i, oczywiście, sprawdzić siebie.

Jerzy Grochowski
Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT