PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik 3-4 (16-17)/2004
ISSN 1642-0853

Do zobaczenia na "Palmirach"!

Jest wieczór. Ciemności rozjaśniają tysiące ogników tańczących pośród mogił. Tańczą taniec pamięci, pamięci naszych tragicznie zmarłych przodków. Wtórują im starsi bracia - pochodnie - w niemym wysiłku rzucają światło na karty minionych czasów. Płonące głownie trzymają dzieci - to symbol. Nowe pokolenie czci pamięć poległych w Palmirach... 44. Centralny Zlot Młodzieży PTTK "Palmiry 2004" został za nami, już myślimy o kolejnej edycji, już odbyły się pierwsze zebrania..., ale wróćmy pamięcią do przeszłości, opowiedzmy jak było na "Palmirach".


W południe 20 października Marek Ruszczak - pełniący odpowiedzialną funkcję komendanta zlotu - dokonał uroczystego otwarcia. Wędrowcy z "jedynki" i kolarz z trasy drugiej stanęli w dwóch szeregach na terenie parku przy pałacu w Wilanowie - w miejscu, gdzie 60 lat temu zginęło wielu spośród obrońców Warszawy. Dziś znajduje się tu tablica pamiątkowa.

Wysłuchaliśmy opowieści o walkach powstańców z ust Antoniego Huczewskiego - uczestnika przypominanych wydarzeń. Specjalnie przygotowaną urnę napełniliśmy ziemią, poświęcenia dokonał ksiądz prałat Bogusław Bijak. Wyprowadzono sztandary. Uroczystości dobiegły końca. Jeszcze zwiedzanie wilanowskiego pałacu i można ruszać w drogę.

My - organizatorzy - pierwsi. Znając doskonale ścieżki szlaku, postanowiliśmy zmienić trochę trasę. Wędrowaliśmy przez Zimne Doły, Zalesie Górne aż do Głoskowa. Zdążyliśmy przed turystami (wyprzedził nas jedynie pan Antoni - rowerzysta). Szybko wzięliśmy się do pracy, aby przygotować odpowiednio sale na przybycie grup. Jednak nasz pośpiech okazał się zbędny. Drużyny wędrowały w ciemnościach i dotarły do Głoskowa dobrze po dwudziestej. Część młodzieży miała już serdecznie dosyć, chcieli wracać do domu: Kto to wymyślił tyle kilometrów po ciemku? Podzieliliśmy się obowiązkami na dzień następny i poszliśmy spać - o dziwo młodzież też. Chyba się trochę zmęczyli.

Rankiem czas przegryźć małe co nieco, sprzątnąć i dalej w drogę. Na trasie trochę deszczu, jednostka wojskowa, której brak na mapach, i Brwinów. Tutaj wszyscy dotarli o przyzwoitej porze. Mieli czas, aby się umyć, zjeść, odpocząć, a my mogliśmy pomyśleć o integracji naszych podopiecznych (bagatela 80 osób z różnych stron Polski). Udało się! Wieczornym pogawędkom nie było końca, wspomnienia dawnych podróży, plany na przyszłość... tak powinien wyglądać rajd.

Kolejnego dnia postanowiliśmy wyruszyć wspólnie. Piosenki na trasie dodawały sił. Odwiedziliśmy kościół w Rokitnie, a tamtejszy proboszcz odkrył przed nami karty historii swojej parafii. Dotarliśmy do Leszna. Na ostatni nocleg, tym razem w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym. Dyrektor ośrodka wraz z pracownikami i wychowankami przyjęli nas gościnnie. Mogliśmy zorganizować wieczór piosenki turystycznej przy ognisku.

W chwili refleksji zdałem sobie sprawę, że dziś "razem" z nami wędrowali już inni, na trasach dwudniowych: z Pruszkowa i z Warszawy, a jutro dołączą kolejni na "jednodniówkach" na terenie całej Puszczy Kampinoskiej. Będą wśród nich nowicjusze i starzy bywalcy zlotu, będą też osoby niepełnosprawne. Takie myśli dodają skrzydeł. Grubo ponad dwa tysiące ludzi wędrują do jednego celu - do Palmir.

Dzisiaj uświadomiłem też sobie sprawę z tego, jak słabo przygotowani są moi podopieczni. Niektórzy mają torby na plecach, nie mówiąc już o butach czy innym wyposażeniu. Dla mnie to przechadzka, oni muszą walczyć ze sobą, by wytrwać do końca. Za to ich cenię.

Ostatni dzień. Na twarzach niektórych widać zmęczenie, ale myślę, że są dumni ze swojego wyczynu. Wędrując staram się ze wszystkimi rozmawiać. Wiem! Zadam im moją ulubioną zagadkę! Co chwilę ktoś przychodzi z nową wersją rozwiązania, niektórzy pytają czy na pewno to się da rozwikłać? Jest i odpowiedź! Kuba rozwiązał zagadkę! Czas pomyśleć o następnej.

Na trasie robimy kilka postojów, trzeba coś zjeść, dać odetchnąć maruderom i wykorzystać ostatnie chwile na wspólne gry. W Zaborowie Leśnym już wiemy, że nie zdążymy przed trzecią. Telefon do czuwającej nad wszystkim koleżanki Zosi - zostawcie nam grochówkę! Idziemy dalej. Przy Karczmisku dziękujemy naszym podopiecznym za wspólną wędrówkę, gratulujemy wytrwałości i straszymy, że zabraknie grochówki. Efekt piorunujący. Kilka minut przed szesnastą w szyku marszowym i z piosenką na ustach wchodzimy na polanę koło wsi Pociecha. Meta!

Idę zameldować, że wreszcie dotarliśmy. Spotkania ze znajomymi, z moimi mistrzami - z tymi, którzy uczyli mnie turystyki - budzą dawne wspomnienia. Jest i grochówka, może nie taka jak kiedyś, ale grochówka. Miło patrzeć jak młodzież przygląda się ratownikom z Polskiego Czerwonego Krzyża uczącym jak udzielać pierwszej pomocy. Wielu zgromadziło się przy rycerzach walczących... zapewne o księżniczkę.

Godzina 17.00. Chwila podniosła. Uroczyste zakończenie zlotu poświęconego tym razem pamięci żołnierzy Armii Krajowej z VII Obwodu Okręgu Warszawskiego, noszącego kryptonim "Obroża". Komendant wręcza dyplomy, słuchamy jak przemawiają zaproszeni goście. Jeszcze wieńce pod Krzyżem "Jerzyków". Następnie zwartą kolumną ruszamy na cmentarz. Idziemy drogą wybrukowaną "kocimi łbami", po bokach piękne drzewa przybrały kolory jesieni, naszej polskiej, złotej jesieni. Zdążamy do Palmir, aby uczcić pamięć naszych przodków. Kiedy dochodzimy na miejsce jest już wieczór. Ciemności rozjaśniają tysiące ogników tańczących pośród mogił...

Do zobaczenia na "Palmirach"!

Grzegorz Pruszko

PS Autor jest przedstawicielem młodego pokolenia organizatorów rajdu "Palmiry". W najbliższej przyszłości to młode pokolenie wychowanków Oddziału Żoliborskiego PTTK przejmie pałeczkę od starszych kolegów.

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT