PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik 3-4 (16-17)/2004
ISSN 1642-0853

My też tańczymy

Pasjonaci na wózkach

Są osobami niepełnosprawnymi. Jeżdżą na wózkach inwalidzkich. To im nie przeszkadza docierać nawet tam, gdzie przysłowiowy "diabeł mówi dobranoc". Byli już w wielu miejscowościach Bieszczad i Beskidów. Planują kolejne wyprawy. Gdyby mieli więcej pieniędzy, pewnie by i na Giewont dojechali. Tyle w nich pasji i zapału. Należą do Koła Środowiskowego Osób Niepełnosprawnych nr 26, które powstało wiosną roku 2004 przy oddziale PTTK w Rzeszowie. Większość członków koła to osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich. Wózek nie jest jednak dla nich żadną przeszkodą. Postawili sobie za cel poznawanie kraju. Cel ten z pasją i zapałem realizują.


Nie jesteśmy wybredni

Nastawieni jesteśmy obecnie głównie na tereny podkarpackie, przede wszystkim na Bieszczady i Beskid Niski - mówi Kaja Czachara, prezes koła. - Najpierw sprawdzamy trasy, które mamy zamiar pokonać. Nie tylko trasy, bo i miejsca noclegowe, stacje benzynowe czy przydrożne zajazdy. W końcu my też potrzebujemy miejsc przy trasie, gdzie moglibyśmy się na chwilę zatrzymać, odpocząć w czasie podróży i załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Każdy planowany przez nas wyjazd, każda trasa, noclegownia, jest dokładnie testowany pod kątem przejazdu wózka inwalidzkiego. A przecież tak niewiele potrzeba - wystarczą szersze drzwi i brak schodów oraz progów. Nie jesteśmy wybredni i żądni luksusów.

Zamkną na wiosnę pierwszy rok działalności koła. Przez ten czas zdołali zrealizować wiele swoich pomysłów.

Najpierw był Sanok

Pierwszy wspólny wyjazd to był Sanok - mówi Bogdan Kosman. - Zwiedzaliśmy Muzeum Budownictwa Ludowego. Nawet nam wysokie progi nie przeszkodziły w zwiedzaniu obiektów, które tam się znajdują. Pomógł nam Włodzimierz Marczak, diak cerkwi sanockiej, który przybliżył nam obrządek prawosławny i opowiedział o historii tych terenów. Pomogła dyrekcja i przewodnicy Muzeum Budownictwa Ludowego. Dzięki nim mogliśmy obejrzeć miejsca, które wydawały się dla wózków niedostępne.

Potem Wola Michowa

W październiku wspólnie z ludźmi z Podkarpackiego Stowarzyszenia Aktywnej Rehabilitacji pojechali do Woli Michowej.

Pierwszego dnia zorganizowaliśmy zabawę przy kominku - mówi Piotr Pyrcz. - Były z nami osoby niepełnosprawne z Lublina. Następnego dnia pojechaliśmy wózkami z Woli Michowej do Smolnika - zwiedziliśmy cerkiew. Tak, tak pokonaliśmy koleiny przy podjeździe do samej cerkwi i parę wysokich schodów. Potem było wspaniałe przyjęcie u smolnikowego bacy, który podjął nas oscypkami własnego wyrobu.

Wojtek, właściciel Latarnii Wagabunda, u którego nocowaliśmy, zorganizował powrotny przejazd jeepem i dyliżansem - dodaje Kaja Czachara. - To były naprawdę niezapomniane chwile. Wojtkowi to chyba będziemy dziękować i dziękować. Podjął nas wspaniale. Potem mieliśmy ognisko, spotkanie z zaprzyjaźnioną grupą z Sanoka. Wieczorem znowu kominkowe spotkanie i dyskoteka.

Bo my też tańczymy - śmieje się Piotr.

W trakcie tego wyjazdu zahaczyli jeszcze o Komańczę i zwiedzili klasztor.

Nie wszędzie da się dojechać

Planowaliśmy latem rajd w Bieszczadach - mówi Kaja Czachara. - Niestety, nie udało nam się znaleźć noclegów, tam gdzie chcieliśmy. Wszystko rozbiło się o dość prozaiczne sprawy: tu za wąski wjazd do toalet, tu toalety na półpiętrze i trzeba pokonać schody, tu z kolei nie ma jak się dostać do stołówki. Ale nie poddajemy się. Udało nam się znaleźć już dwa miejsca, w których możemy przenocować. Pojedziemy tam w przyszłym roku. Uda się na pewno.

Ktoś może zapytać: czym oni w te Bieszczady dojeżdżają? Tu też bez problemów się nie obywa. Na Podkarpaciu jest jeden autobus z windą, który nie do końca dostosowany jest do przewozu wózków, ponieważ w środku nie ma możliwości podjechania wózkiem na poszczególne miejsca. Korzystają więc z własnego transportu.

To sporo nas kosztuje, a na nadmiar pieniędzy nie narzekamy - mówi prezes Czachara. - Gdyby ktoś miał dla nas jakieś propozycje, to bylibyśmy bardzo wdzięczni. W końcu bez pomocy osób sprawnych, nie byłoby możliwości takich działań. Nasi sprawni przyjaciele pomagają nam pokonać podjazdy, schody i progi. Chcemy, aby wszystkie nasze następne wycieczki i rajdy przyciągały coraz większą grupę osób sprawnych, którzy bawiąc się z nami będą pomagać i czynić turystykę dla nas przyjazną. Nie zamykamy się w kręgu osób niepełnosprawnych.

Czego my chcemy?

Chcieliby otworzyć góry dla osób niepełnosprawnych.

Jest tyle dolin, tyle dróg, które jesteśmy w stanie pokonać - mówi Bogdan. - Czekamy na wszelkie propozycje i pomoc przy sprawdzaniu tras, szukaniu noclegów.

Chcieliby także wykorzystać swoje doświadczenia, zrobić spis i opis tras dla ludzi niepełnosprawnych. Chcieliby, aby inni też mogli z nich korzystać. Najlepiej by było, gdyby opisy takich tras znalazły się w przewodnikach terenowych.

Zapraszamy do naszego koła osoby nie tylko na wózkach, ale także z innymi chorobami; osoby, które nie są w stanie lub nie chcą chodzić po wysokich górach, osoby starsze - wszystkich, którzy wolą spacery dolinami, spokojne zwiedzanie - mówi Kaja Czachara. - Czekamy na wszystkich chętnych.

Już planują, gdzie pojadą na przyszły rok. Muszą planować dużo wcześniej, bo przecież te trasy trzeba dokładnie sprawdzić.

Chcą zwiedzić zamek w Łańcucie i okolice Łańcuta, arboretum w Bolestraszycach, przemyskie forty i okolice Przemyśla, chcą pojechać na rajd bieszczadzki "Śladami Rysich Pazurów", zwiedzić skansen w Bóbrce i okolice Krosna, pojechać kolejny raz w Bieszczady.

Potrzebują pomocy

Silnych ludzi do przenoszenia czy przepchania wózków. Środka transportu, w którym bez problemu zmieściłby się wózek. Pomocy przy znalezieniu ciekawych tras, domów noclegowych bez barier. Potrzebują też pieniędzy - o co jest im prosić najtrudniej.

W razie jakichkolwiek pytań, pomocy przy opracowywaniu tras na terenie Podkarpacia, w Bieszczadach, w Beskidzie Niskim prosimy o kontakt. Postaramy się udzielić wszelkiej pomocy: Kaja Czachara - prezes koła, przewodnik beskidzki, telefon komórkowy 0- 605 124 105, e-mail: kajaczachara@poczta.onet.pl lub oddział PTTK w Rzeszowie.

Małgorzata Froń
Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT