PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
2 (15)/2004
ISSN 1642-0853

Zapoznana(?) przeszłość Wrocławia

Naród polski i państwo polskie doznały szczególnych strat oraz szkód podczas i po II wojnie światowej. Jednym z tragicznych skutków była zagłada milionów ludzi i przemieszczenie wielu innych ze Wschodu na Zachód. Wskutek eksterminacji niemal całego narodu żydowskiego w Polsce zanikł żywy jego świat. Od kilkunastu lat przypominany jest on i odtwarzany w muzyce oraz w sztuce, będąc bardzo powszechny w wielu miejscach. Jednakże równocześnie wskutek zmian na ziemiach zachodnich i północnych nowej Polski zanikł inny świat - świat ewangelicyzmu, który wycisnął wyraziste piętno na Pomorzu i na Śląsku. Związany w przeważającej mierze z inną, niemiecką narodowością, nie ma takiej siły przebicia, by pokazać się w pełni obecnemu pokoleniu. A przecież obiekty z nim związane spotykamy ciągle na trasach wędrówek i wycieczek. Ot, choćby we Wrocławiu. Przypomnijmy go więc choć trochę.

Idee naprawy Kościoła zachodniego, głoszone od 1517 r. przez profesora Uniwersytetu Wittenberskiego, augustianina ks. dra Marcina Lutra, rychło wspartego przez wielkiego filozofa Filipa Melanchtona, dotarły do stolicy Śląska już ok. 1520 r. W dwa lata później pierwsze kazanie w duchu Nowej Nauki wygłosił we Wrocławiu J. Fontinus przybyły z Wittenbergi, a w 1523 r. ks. Johann Hess, znakomity humanista i zwolennik Lutra, został powołany przez Radę Miejską na proboszcza parafii św. Marii Magdaleny. W celu rozstrzygnięcia wątpliwości wobec tradycyjnej doktryny i jej dogmatów oraz idei reformacyjnych zorganizowano ówczesnym zwyczajem publiczną dysputę w 1524 r. Zwyciężyli w niej bezapelacyjnie przedstawiciele ewangelicyzmu, jak zaczęło zwać się nowe wyznanie. Stąd Rada Miejska przyjęła tę orientację konfesyjną, charakteryzującą się na Śląsku łagodnością i tolerancją wobec innych, także w czasie walk religijnych, jakie potem ogarnęły Europę Środkową.

Od tego czasu, mimo wysiłków cesarza austriackiego - pana tych ziem od 1526 r. - zmierzających do wyrugowania ewangelicyzmu, ta część Śląska, a szczególnie Wrocław, pozostała przez całe wieki wierna nauce Marcina Lutra. Z czasem w mieście powstały bardzo liczne instytucje ewangelickie, działające w większości do czasów nazizmu, jak choćby Stowarzyszenie Prasy Ewangelickiej. Miało ono siedzibę przy Podwalu 29, a od 1939 r. przy ul. Parkowej 1-3. Zmiany narodowościowe, jakie zaszły po 1945 r., spowodowały duży ubytek w stanie liczebnym i majątkowym Kościoła ewangelickiego (teraz już polskiej organizacji). W wyniku transformacji po 1989 r. i on mógł odzyskać część własności. Z ponad dwustu nieruchomości we Wrocławiu Kościół ten jednak zdecydował się odzyskać jedynie kilkanaście, by nie utrudniać działalności wielu pożytecznych placówek publicznych, jak choćby szpitala na Polu Stawowym. Warto tedy dostrzec to mało znane oblicze nadodrzańskiej metropolii.

zdjecie

Świadectwa ewangelickiej przeszłości i teraźniejszości Wrocławia skupione są (nie licząc obiektów rozproszonych po całym mieście) w trzech rejonach: na południe od Dworca Głównego, w okolicach Rynku i na wschód od centrum. Zapraszamy na wycieczkę z propozycją poznania ich na trasie, którą można śmiało umieścić w ramach tak coraz popularniejszych szlaków kulturowych.

Pole Stawowe

Wystarczy wyjść z Dworca Głównego na ul. Swobodną, w stronę nowoczesnego dworca autobusowego. To teren historycznego Pola Stawowego - jedno z tych magicznych miejsc Wrocławia, gdzie wokoło pełno śladów ewangelickiej przeszłości. Jeszcze w końcu lat sześćdziesiątych zwano je Małpim Gajem - oczyszczony z gruzów plac, zarośnięty chaszczami, w którym gromadziły się różne szumowiny. Pierwotna nazwa związana była z istniejącym tu jeszcze w XVI w. stawem. Budynek nowego dworca PKS wzniesiono w miejscu wznoszącego się jeszcze po II wojnie światowej ewangelickiego Kościoła Salwatora (Zbawiciela) z lat 1871-1876, jednej z najokazalszych wrocławskich świątyń drugiej połowy XIX w. Został on częściowo zniszczony w czasie oblężenia Festung Breslau, ale zbyt pochopnie rozebrany w dobie usuwania śladów niemieckości z piastowskiego Wrocławia. To właśnie z tej nieistniejącej świątyni pochodzi XIX-wieczna misa chrzcielna, służąca nadal w kościele Opatrzności Bożej. Po drugiej stronie ul. Dyrekcyjnej budynek klinik to dawny ewangelicki szpital diakonijny "Bethesda" z 1899 r., odebrany Kościołowi ewangelickiemu w 1949 r. W czasach niemieckich, a także po wojnie do jesieni 1946 r., służyły w nim diakonise z nieodległego Domu Macierzystego na Gliniankach, ulokowanego również w obrębie Pola Stawowego (dziś jako budynek mieszkalny przy ul. Glinianej jest on ponownie własnością Kościoła). W tym to szpitalu przebywali na rekonwalescencji Łużyczanie, wyciągnięci przez polskich przyjaciół z polskich obozów jenieckich dla żołnierzy Wehrmachtu.

Nieco z boku wznosi się duży budynek Instytutów Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego u zbiegu ulic Jana Władysława Dawida i Joannitów, przez wiele lat powojennych służący adeptom fachu budowlanego. To ostatnia siedziba słynnego Elisabethanum, czyli ewangelickiego Gimnazjum św. Elżbiety, przez kilka wieków najbardziej renomowanej szkoły na Śląsku. Do największego rozkwitu doprowadził ją syn wrocławskiego złotnika Peter Vietz, najpierw profesor, później dziekan, wreszcie rektor słynnego uniwersytetu w Wittenberdze, gdzie nieco wcześniej sam kształcił się pod kierunkiem Marcina Lutra i Filipa Melanchtona. Ten wielce poważany i wybitnie uzdolniony pedagogicznie wrocławianin objął rektorat gimnazjum w 1569 r. Stojący zaś dziś budynek, o historyzujących, acz masywnych formach, wzniesiono według projektu znanego architekta Carla Klimma w 1903 r. Przy ul. Glinianej zachował się neogotycki szpital św. Anny (1892 r.), po 1945 r. przez kilka dziesięcioleci służący jako szpital położniczy. Na Polu Stawowym znajdowały się jeszcze inne obiekty tego Kościoła, jak choćby gimnazjum dla chłopców (1903 r.), zniszczone podczas trwającego dwa i pół miesiąca oblężenia miasta.

zdjecie
zdjecie

Rejon Rynku

Pobyt w sąsiadującym z nim monumentalnym gotyckim kościele św. Marii Magdaleny (pocz. XIV-koniec XV w.) przypomina XVI-wieczna postać pierwszego ewangelickiego proboszcza w mieście ks. Johanna Hessa oraz XX-wieczna osobowość wikariusz miejskiej Kathariny Staritz (tablica pamiątkowa przy wejściu), prześladowanej w czasach nazizmu za pomoc ewangelikom pochodzenia żydowskiego. Była ona członkiem Kościoła Wyznającego, grupującego ewangelików niepodporządkowujących się ideologii nazistowskiej, a w związku z tym prześladowanego. Najcenniejsza ambona śląskiej Reformacji z trzema figurami aniołów w podstawie (wzór dla kolejnych protestanckich ambon figuralnych w regionie) przykuwa uwagę zwiedzających tę ważną dla dziejów śląskiego protestantyzmu świątynię, dziś katedrę polskokatolicką. Dzieło to wykonał rzeźbiarz Fryderyk Gross przy udziale pomocników w latach 1579-1580, głównie między innymi z onyksu i z lwowskiego alabastru. Jest to bodaj najpiękniejsza ambona na Śląsku z czasów Reformacji, nawiązująca stylistycznie do sztuki niderlandzkiej. Na zewnątrz kościoła umieszczono liczne epitafia oraz (w 1546 r.) wspaniały romański portal ołbiński z XII w., w 1917 r. zaś na ścianie absydy - unikatowy pomnik wrocławskiej Reformacji, przedstawiający ks. pastora Johanna Hessa stojącego pośród innych znakomitości, jak: Ambroży Mojban, rektor Walenty Trotzendorf (związany ze Złotoryją i Legnicą), lekarz cesarski Crato von Craftheim i radca królewski Heinrich Rybisch oraz grupki wiernych. Został on nieco zdewastowany przez Polaków po 1945 r. Od strony wieży znajduje się prywatne wejście do kościoła wybitnego wrocławianina XVI w., wielkiego mecenasa kultury renesansowej, fundatora owej przepięknej ambony we wnętrzu - Mikołaja Rhedigera, który żonę przywiózł aż z Augsburga, a na którego pogrzeb przyszło ok. 3 000 osób.

W znajdującym się dawniej obok Gimnazjum Marii Magdaleny kształciło się wielu wybitnych Ślązaków, w tym polskiego pochodzenia, jako że lekcje języka polskiego były w nim prowadzone jeszcze w XIX w. Tu uczył, między innymi, Daniel Vogel z Mazur, tłumacz na język polski informatora o uzdrowiskach śląskich, prototypu przewodnika z końca XVIII w.

Po przejściu odnowionego z pietyzmem Rynku i chwili zadumy trzeba zajrzeć do wnętrza głównej od 1525 r. ewangelickiej świątyni Śląska, a od 1946 r. rzymskokatolickiego kościoła garnizonowego św. Elżbiety (poł. XIII-koniec XV w.), przywracanego z trudem do dawnej świetności po dwóch tragicznych pożarach w latach 1975 i 1976. Tu proboszczem był pastor, wybitny humanista ks. Ambroży Mojban, uczeń i przyjaciel Melanchtona. Monumentalną świątynię - zwaną Matką Kościołów Ewangelickich Śląska, z wieżą o wysokości 90 m, drugą dziś co do wysokości w nadodrzańskiej krainie - przez całe wieki prześladował pech. Niekłamany podziw budzi zespół kilkudziesięciu płyt nagrobnych i epitafiów patrycjuszy, a wśród nich jedyny tak okazały na północ od Alp grobowiec mieszczański, ufundowany dla siebie jeszcze za życia przez Heinricha Rybischa, uchodzącego w dawnych podaniach wrocławskich za tego, który w 1525 r. wygrał kościół św. Elżbiety podczas gry w kości i następnie przekazał go na rzecz protestantów. Grobowiec z leżącą figurą dumnego mieszczanina rzeczywiście zachwyca, ale z kolei przerażenie wywołuje stan wielu innych nagrobków luterańskiego patrycjatu, wprost się rozsypujących. Uwagę przyciąga oryginalny pomnik upamiętniający najwybitniejszego teologa ewangelickiego XX w. ks. Dietricha Bonhoeffera (1906-1945), zdobiący od 1999 r. teren przykościelny. Był to równocześnie współzałożyciel Kościoła Wyznającego, działający także na Pomorzu, uczestnik konspiracyjnej grupy zmierzającej do obalenia Hitlera, za co zginął w obozie koncentracyjnym Flossenburg tuż przed zakończeniem wojny.

Kierując się na południe, przez pl. Solny, warto skręcić w ul. Ofiar Oświęcimskich, by zaraz na jej początku stanąć przed domem znanego nam już wybitnego wrocławskiego ewangelika XVI w. Rybischa (dziś Muzeum ASP - Dom Gepperta), a następnie przyjrzeć się z bliska przepięknemu portalowi z podobizną fundatora i oddanej realistycznie scenie porodu jego własnej żony.

Po drugiej stronie ul. Kazimierza Wielkiego wznosi się kościół Opatrzności Bożej, zwany dawniej Dworskim, gdyż obok znajdował się rozebrany ostatecznie pod koniec lat pięćdziesiątych królewski pałac. Świątynia powstała w latach 1746-1750 dzięki Fryderykowi II - królowi pruskiemu od 1740 r. - który po zdobyciu na Austrii Śląska (1742 r.) zaprowadził w nim tolerancję religijną. Budowlę, na planie prostokąta o owalnym wnętrzu, utrzymanym w biało-złotej kolorystyce i reprezentującym skromne, ale przez to szlachetne rokoko, zaprojektował J. Boumann St. Charakterystyczne jest zespolenie ołtarza z amboną. Prospekt organowy pochodzi z 1752 r., ale sam instrument z 1922 r. Na tym pierwszym w regionie kościele ewangelicko-reformowanym wzorowano następnie kilka innych na Śląsku, zwłaszcza szczególnie piękne w Pokoju i w Sycowie. Ciekawostką jest, iż kaznodzieja z ambony widzi niemal każdego wiernego, co jest doktrynalnym założeniem ewangelicyzmu: słuchanie i nauka Słowa Bożego. Na zapleczu sporo miejsca zajmuje obszerny budynek dawnego Konsystorza Śląskiej Prowincji Śląskiej (obecnie parafialny). Szkoda, że kilka lat temu obok kościoła postawiono nowoczesną, przeszkloną bryłę "Europeum", zbyt agresywną i konkurencyjną w formie wobec zabytkowego sąsiada.

Okolice placu Dominikańskiego

Trasa wiedzie na wschód ku pl. Dominikańskiemu z nową, przytłaczającą bryłą Galerii Dominikańskiej. Nieco z boku widać malowniczy, wręcz uroczy gotycki kościół św. Krzysztofa (pocz. XV w.) z urzekającym kameralnym wnętrzem i organami o brzmieniu wprost niesamowitym. Szczególnie cenna jest olbrzymia figura św. Krzysztofa z Dzieciątkiem Jezus na barkach (1470 r.) oraz gotycki tryptyk ołtarza głównego. Budowla przykryta została charakterystycznymi, długimi i nisko schodzącymi połaciami dachowymi oraz wzbogacona sympatycznymi dobudówkami. W ścianie zewnętrznej tkwi płyta nagrobna znanego architekta barokowego Krzysztofa Hacknera. Kościół św. Krzysztofa przez kilkaset lat służył polskim luteranom, aktualnie parafii niemieckojęzycznej.

zdjecie

Zaraz za Galerią zachował się kompleks poklasztorny bernardynów, po wojennych zniszczeniach ocalony i użytkowany przez Muzeum Architektury i Odbudowy. Obszerny kościół, po opuszczeniu tego zespołu przez zakonników w czasie Reformacji, został przekazany zborowi ewangelickiemu, który jako pierwszego proboszcza przyjął w 1526 r. Johanna Hessa.

Za mostem Grunwaldzkim

Po przekroczeniu wiszącego Mostu Grunwaldzkiego mijamy po prawej tereny, na których wznosił się najokazalszy neogotycki kościół Wrocławia, wzniesiony przez ewangelików w latach 1895-1896. Jego wieża, nieco wyższa od św. Elżbiety, plasowała się na drugim miejscu na Śląsku. Świątynię poświęcono pamięci Marcina Lutra, jednakże hitlerowcy zburzyli ją - wraz z całym kwartałem mieszkaniowym - w celu wybudowania pasa startowego podczas oblężenia dla umożliwienia ucieczki samolotem ostatniego nazistowskiego przywódcy miasta.

Niedaleko Starej Odry

Nieco w lewo za Mostem Zwierzynieckim biegnie niewielka ul. Bartla. Tu w domu pod nr. 5 urodził się i spędził pierwsze sześć lat życia Dietrich Bonhoeffer. Tego wybitnego wrocławianina i ofiarę nazizmu upamiętnia tablica umieszczona w 1996 r. na ścianie budynku. W sąsiedztwie inne protestanckie ślady. Za płotem widać potężne gmaszysko dawnego ewangelickiego Gimnazjum Marii Magdaleny (dziś II LO) z 1929 r., projektu Maxa Schirmera i B. Rühlinga. Przy następnej przecznicy, ul. Parkowej, wznosi się neorenesansowy pałacyk z 1892 r. projektu H. Wulframa - do niedawna biblioteka Akademii Medycznej, a do 1945 r. siedziba diecezji (Kościołowi ewangelickiemu przywrócono tytuł własności do tej nieruchomości).

Sępolno

Wreszcie docieramy na Sępolno do kościoła im. Gustawa Adolfa z 1933 r. projektu A. Kemptera, o wyraźnie modernistycznej sylwecie i wyróżniający się wysoką, masywną wieżą, obniżoną jednak wskutek wojennych zniszczeń. Został on odebrany ewangelikom w 1955 r., organy wywieziono, świątynię przekształcono w kino "Światowid", budynki parafialne zaś - w Dom Kultury. Na mocy ustawy z 1994 r. wrócił do ewangelików. Proboszcz parafii, obejmującej także kościół św. Krzysztofa jest jednocześnie dziekanem ewangelickim Śląskiego Okręgu Wojskowego. Tutejsza świątynia jest ekumeniczna, użytkowana jest bowiem wraz z katolicką parafią św. Rodziny od czasu pamiętnego maja 1999 r., bodaj pierwszego na ziemiach polskich od czasów Reformacji wspólnego poświęcenia obiektu sakralnego przez zwierzchników kościołów luterańskiego i rzymskokatolickiego. Kontrowersje ewangelików budziło wyróżniające się we wnętrzu tabernakulum, ale zborownicy zaakceptowali ten tak istotny w liturgii mszy katolickiej element otrzymany w podarunku od sąsiedzkiej parafii. Budynki parafialne mieszczą między innymi stację diakonijną, służącą pomocą osobom niedołężnym czy chorym.

Pamiątki ewangelickie są obecne nadal w różnych częściach miasta - nawet w katedrze katolickiej. W jej mrocznym wnętrzu często jaśnieje pełnym blaskiem gotycki tryptyk ołtarza głównego, jeszcze w 1945 r. cieszący oczy wiernych gminy ewangelickiej w Lubinie. Przychylni rozprzestrzeniającej się Reformacji biskupi wrocławscy, rezydujący na Ostrowie Tumskim, owym bastionie katolicyzmu w luterańskim Wrocławiu, aż do lat siedemdziesiątych XVI w. uważali się za zwierzchników ewangelickich księży. Marcin Luter nazwał biskupa Jana Turzo, zmarłego w 1520 r. przyjaciela późniejszego pierwszego ewangelickiego proboszcza w mieście, "najlepszym biskupem stulecia", Filip Melanchton zaś, przesyłając Baltazarowi von Promnitz w 1539 r. pismo gratulacyjne z okazji wyboru na biskupa, określił Kościół wrocławski "najspokojniejszym Kościołem na terenie Rzeszy". Dodajmy, że wspomniany bp Baltazar, dorobiwszy się olbrzymiego majątku, zapisał Pszczynę i Żory swojej protestanckiej rodzinie, poza tym chyba wszyscy biskupi wrocławscy okresu Reformacji obsadzali luteranami urzędy w swoim księstwie biskupim.

Gotycki kościół św. Barbary o malowniczej bryle przy ul. św. Mikołaja, obecna katedra prawosławna, mieści we wnętrzu cenną pierwszą ewangelicką ambonę Śląska z 1533 r. Na prawym brzegu Odry, przy ul. Jedności Narodowej, wznosi się okazały kościół Jedenastu Tysięcy Dziewic - jedna z najwcześniejszych monumentalnych świątyń ewangelickich z lat 1821-1823, zaprojektowana przez znakomitego K. F. Langhansa na wzór Panteonu. Posiada on centralne wnętrze z balkonem. Obca protestantyzmowi nazwa jest kontynuacją wezwania znajdującego się tu starszego kościoła z XV w.

Najbardziej na zachód, przy ul. Wejherowskiej, niedaleko wylotowej ul. Legnickiej, parafia ewangelicka po sporych perypetiach odzyskała kompleks obiektów, powołując w nim duży ośrodek diakonijny, kontynuując dotychczasowe szkolnictwo specjalne i otwierając polsko-niemiecką szkołę. W końcu 2001 r. przejęła też Dom Opieki Społecznej przy ul. Świątnickiej. Świadczy to o żywotności miejscowego zboru i pogłębianiu, mimo znacznie skromniejszych możliwości, chlubnej przeszłości i kilkuwiekowych tradycji.

Tekst Arkadiusz Felkle, Krzysztof R. Mazurski
Zdjęcia Krzysztof R. Mazurski

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT