PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
2 (15)/2004
ISSN 1642-0853

Dokąd zmierzają piesze nizinne znakowane szlaki turystyczne?

Historia pieszych nizinnych znakowanych szlaków turystycznych (tak Instrukcja Znakowania Szlaków Turystycznych PTTK nazywa szlaki na terenach nizinnych, ale w tym artykule dla ułatwienia będę używał tylko określenia "szlaki") zaczyna się w latach dwudziestych XX w. W wielu monografiach i w opracowaniach dotyczących historii Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego dotyczących poszczególnych regionów możemy znaleźć wzmianki o szlakach ułatwiających dotarcie do najciekawszych miejsc i obiektów, ale nikt nie pokusił się na opracowanie historii znakowania szlaków na terenach II Rzeczpospolitej. Skoro w latach 1926-1930 na terenie kielecczyzny wyznakowano około 400 km szlaków można być pewnym, że szlaki istniały: w Jurze Krakowsko-Czestochowskiej, w Puszczy Kampinoskiej, na Pałukach, na Podlasiu, w okolicach Poznania, itp. Myślę, że warto sięgnąć do archiwów i opisać tę część działalności Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego.

W imieniu Komisji Turystyki Pieszej Zarządu Głównego PTTK nadzór nad szlakami i pracami znakarskimi sprawuje Podkomisja ds. Szlaków i Znakarzy (na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych była to Podkomisja ds. Szlaków i Zagospodarowania Terenu). Działalnością tą kierowali: Henryk Tomkiewicz (25 maja 1958 r. - 27 października 1962 r.), Mieczysław Duralski (27 października 1962 r. - 22 listopada 1976 r.), Zbigniew Zieliński (22 listopada 1976 r. - 22 czerwca 1985 r.) i Konrad Bielecki (od 22 czerwca 1985 r.). Podkomisja uporządkowała ewidencję szlaków, w roku 1972 wydała pierwszy ich spis, a w 1979 r. przyjęła jednolity wzór dla wojewódzkich informatorów o nizinnych szlakach turystycznych. Szlaki zostały podzielone na trzy grupy:

  • Szlaki ogólnopolskie przebiegające przez najbardziej atrakcyjne tereny i wykorzystywane do wędrówek wielodniowych.
  • Szlaki ponadregionalne (międzywojewódzkie) przebiegające w terenach turystycznie atrakcyjnych, służące do wędrówek parodniowych.
  • Szlaki lokalne przeznaczone głównie do wędrówek jednodniowych i spacerów w pobliżu dużych aglomeracji.

W roku 1980 zostały nadane wszystkim szlakom oznaczenia kodowe składające się z oznaczeń: województwa (2 litery), numeru szlaku (dwucyfrowego - szlaki ogólnopolskie, trzycyfrowego - szlaki międzywojewódzkie i czterocyfrowego - szlaki lokalne) oraz litery określającej kolor szlaku. Kody szlaków zostały zmienione w roku 2000 w związku z nowym podziałem administracyjnym kraju, gdzie każde województwo otrzymało 500 numerów dla szlaków lokalnych. W roku 1992 przystąpiono do wprowadzenia danych o szlakach do centralnej komputerowej ewidencji pieszych nizinnych znakowanych szlaków turystycznych PTTK. Pierwszy program na bazie MS DOS-u opracował Dariusz Karnia z Warszawy, a w 1999 r. Andrzej Suski z Lublina wraz z zespołem opracowali nowy program na podstawie Mikrosoft Access. Aktualnie w ewidencji znajduje się 1 016 szlaków o łącznej długości 33 256,4 km.

Ponadto Podkomisja, aktualnie działająca w składzie: Konrad Bielecki (Radom) - przewodniczący, Ryszard Bałabuch (Puławy) - wiceprzewodniczący, Grzegorz Łukomski (Radom) - szlaki międzynarodowe, Włodzimierz Kania (Warszawa), Krzysztof Matysek (Poznań), Krzysztof Pucek (Kraków), Bazyli Skiepko (Białowieża) i Józef Tokarz (Koszalin), zatwierdza zmiany w dotychczasowym przebiegu szlaków, zatwierdza nowe szlaki, szkoli i nadaje uprawnienia znakarza nizinnych szlaków PTTK, prowadzi rejestr znakarzy, organizuje ogólnopolskie narady znakarzy nizinnych szlaków PTTK, występuje w imieniu 79. jednostek Towarzystwa do Ministerstwa Pracy, Płacy i Polityki Społecznej o środki finansowe na prace znakarskie (odnowienie, przełożenia i uzupełnienie urządzeń informacyjnych), rozdziela dotacje na prace znakarskie, przyjmuje rozliczenia i dokonuje wyrywkowych lustracji wykonanych prac znakarskich w terenie. Przedstawiciele Podkomisji brali aktywny udział w opracowywaniu trzech kolejnych wydań "instrukcji znakarskiej", w ustaleniu programu szkolenia znakarzy i ich regulaminu oraz w opracowywaniu propozycji do cennika na prace znakarskie. Ponadto problemy związane z pracami znakarskimi, jak uwagi do wykonywanych prac i interpretacja instrukcji, są każdego roku omawiane podczas zlotów przodowników turystyki pieszej.

W terenie pracami znakarskimi i szkoleniem znakarzy do roku 1975 zajmowały się podkomisje do spraw szlaków i zagospodarowania terenu okręgowych komisji turystyki pieszej, w latach 1976-1990 podkomisje do spraw szlaków wojewódzkich komisji turystyki pieszej, a od roku 1991 około 79 oddziałowych komisji turystyki pieszej lub odnośne podkomisje do spraw szlaków.

Tak w wielkim skrócie można przedstawić działalność Komisji Turystyki Pieszej Zarządu Głównego PTTK dotyczącą prac znakarskich, ale nas powinien bardziej interesować stan szlaków w Polsce.

Mimo obowiązywania od 13 grudnia 1957 r. "instrukcji znakarskiej" wykonanie poszczególnych znaków szlaku znacznie odbiegało od przyjętych norm. Początkowo znaki były wykonywane bez użycia szablonów, co powodowało różne ich wymiary i nieestetyczny wygląd (postrzępione lub zaokrąglone krawędzie, zacieki farby, itp.) Wielu znakarzy, odnawiając szlaki, tylko nakładało farbę na dotychczasowy znak, co powodowało, że znaki osiągały olbrzymie wymiary (znak zwiększał wymiary wraz ze wzrostem drzewa). Rzadko w takich przypadkach stosowano ośnik, aby zmniejszyć znak do wymiarów ustalonych w instrukcji, uważając, że na starej farbie nowa warstwa będzie lepiej trzymać. Stwierdzono przypadki, że część szlaku, na którą środki przekazał Zarząd Główny PTTK, odnawiano przy użyciu szablonów, a drugą część szlaku odnawiano bez użycia szablonów, bo na jego odnowienie środki przekazał Urząd Gminy. Najśmieszniejsze było to, że miejsce styku obu odcinków odnawianego szlaku miało miejsce na rynku przy przystanku PKS. Duże zamieszanie w oznakowaniu szlaków spowodowała w 1982 r. nowa instrukcja, wprowadzając poza znakami wzdłużnymi znaki prostopadłe tzw. pionowe, które miały wskazywać drogę turystom na zasadzie kładu (wprowadzono zasady geometrii - przeniesienie figury geometrycznej z jednej płaszczyzny pionowej na inną poziomą). Mimo iż jeden z paragrafów instrukcji określał: Znaki dla jednego kierunku wędrówki są to na ogół znaki prostopadłe. Znaki te są dużo lepiej widoczne z daleka. Powinny być stosowane głównie w terenie zawikłanym, trudnym, np. przejście od drogi do drogi leśnej całkowitym bezdrożem. Odcinki takie powinny być wyznakowane niezależnie dla obu kierunków tą samą drogą!!!, to znaki "pionowe" w dużej liczbie szlaków całkowicie zastąpiły znaki wzdłużne, zwłaszcza na terenie ówczesnych województw: częstochowskiego i słupskiego. Zdarzały się przypadki, że kład znaku "pionowego" umieszczony na drzewie czy słupie oświetlenia elektrycznego zamiast pokazać dalszą drogę, na przykład wzdłuż ulicy w Żarkach, kierował wędrujących za płoty posesji lub w pola. Po kilku latach zrezygnowano z takiego oznakowania szlaków, ale "bardzo ambitni znakarze" nadal umieszczają znaki "pionowe", a wiele obiektów (słupy betonowe, mury, itp.) po skasowaniu takich znaków są upstrzone mozaiką kolorów. Dziś wszystkie szlaki są wykonywane przy użyciu szablonów.

Innym mankamentem w oznakowaniu szlaków jest stosowanie tzw. znaków "czołowych" - równoległych do osi drogi - mało widocznych z większej odległości, zwłaszcza w terenie zakrytym (las, wąskie drogi i uliczki miast), co bardzo utrudnia wędrowanie początkującym turystom, gdyż nie widzą oni znaków szlaku i myślą, że zabłądzili. Takie oznakowanie masowo występowało i występuje między innymi w byłym województwie warszawskim. Mimo licznych pism z lustracji znakarze, oszczędzając czas i farby, malują jeden znak "czołowy" zamiast dwu "bocznych" (skośnych do osi drogi) dla obu kierunków marszu.

Wielu znakarzy z dużym stażem - nauczeni malować znaki bez szablonu - po kilku krytycznych uwagach z lustracji próbowali oszukać lustrujących i od strony, na przykład, szosy malowali znaki za pomocą szablonu, ale z drugiej strony tego samego drzewa od strony niewidocznej z szosy znak był wykonywany już bez użycia szablonu, podobnie jak pozostałe znaki w lesie lub w polu. Możliwe, że bez szablonu znaki wykonuje się szybciej, ale, niestety, nieestetycznie. Lustrujących trudno było "wyprowadzić w pole" i wszelkie usterki te przy drodze z łatwym dojazdem (PKS, samochód itp.) oraz te w głębi lasu, a także wśród pól były i są wychwytywane, a nieuczciwi znakarze eliminowani z tej działalności. Byli i tacy znakarze, którzy odnawiali niektóre znaki, na przykład przy szosach (łatwy dojazd dla znakarza i lustrującego), ale rozliczali wykonanie całego szlaku. Takie przypadki miały miejsce, między innymi, w byłych województwach: jeleniogórskim, katowickim, gdańskim, elbląskim i koszalińskim.

Kolejny mankament to nieprawidłowe umieszczanie znaku początku szlaku i znaków wskazujących kierunek wędrówki szlakiem. Podobnie błędnie oznakowuje się przebieg kilku szlaków na wspólnym odcinku. Bywa, że znaki poszczególnych szlaków umieszcza się na oddzielnych obiektach, zamiast zastosować znak zblokowany, a w znaku zblokowanym w złej kolejności umieszcza się poszczególne kolory szlaków. Tu również należy unormować oznakowanie na wspólnym przebiegu kilku rodzajów szlaków, na przykład piesze, rowerowe lub konne.

Nadal problemem jest równoczesne umieszczenie urządzeń informacyjnych (tablic z siecią schematyczną szlaków, a przede wszystkim drogowskazów) z odnowieniem szlaku, ale brak wystarczających środków finansowych przesuwa na późniejszy okres wykonanie i umieszczenie urządzeń informacyjnych.

W ramach współpracy PTTK z Europejskim Związkiem Wędrownictwa (Europäische Wandervereinigung (EWV) wyznakowano trzy szlaki międzynarodowe: E-9, E-11 i I-23, jednak mimo upływu 14 lat od otwarcia pierwszego z nich, szlak E-11 nie jest oznakowany w województwie wielkopolskim, a szlak I-23 częściowo w województwach śląskim i małopolskim.

Prace znakarskie w terenie wykonują znakarze. Od roku 1989 uprawnienia nadano 713. osobom, z których tylko 315 wykonuje nadal prace znakarskie, 100 zawiesiło swą działalność, zrezygnowało zaś lub zmarło 120 osób. Kilka oddziałów mimo dwukrotnych monitów nie przekazało informacji o statusie swoich znakarzy - w sumie o 177 osobach.

Po wieloletniej akcji lustracji prac znakarskich można stwierdzić, że aktualnie estetyka wykonywanych prac znakarskich w całej Polsce jest zadowalająca i w porównaniu ze szlakami pieszymi górskimi, zwłaszcza w Beskidzie Sądeckim, jest wzorcowa.

Inna sprawa to tworzenie nowych szlaków. Ambitni znakarze, chcąc po swej działalności pozostawić pamiątkę, projektują i wytyczają szlaki, które są sporadycznie wykorzystywane przez turystów. Na pierwsze prace środki pozyskują z urzędów miast i gmin, ale z czasem szlaki popadają w niełaskę, gdyż nowe władze samorządowe nie są już zainteresowane tą formą turystyki lub nie posiadają środków na ich utrzymanie, autorzy takich szlaków zaś nie mogą liczyć na środki z Zarządu Głównego PTTK z uwagi na większe zapotrzebowanie niż otrzymywane środki z ministerstwa.

Należy dokonać przeglądu istniejącej sieci szlaków i zastanowić się, które szlaki są niezbędne, a z których należy zrezygnować.

Wiele oddziałów PTTK, które kiedyś zaprojektowało szlaki i być może, że ich wytyczyło do dziś w oficjalnych sprawozdania statystycznych (TKO) wykazuje opiekę nad nimi, zapominając, że tymi szlakami faktycznie opiekują się te jednostki, które otrzymują środki finansowe na ich odnowienie. Najgorsze jest to, że takie sprawozdania podpisują, między innymi, prezesi Zarządów Oddziałów PTTK, będący jednocześnie członkami władz naczelnych Towarzystwa. Takie działanie powoduje wypaczanie danych statystycznych, co obrazuje poniższe zestawienie:

Lp.Województwokm szlaków
ewidencja komputerowaTKO
1.Dolnośląskie1 167,71 373,5
2.Kujawsko-Pomorskie2 974,82 272,0
3.Lubelskie3 015,82 876,3
4.Lubuskie1 920,13 148,0
5.Łódzkie1 350,81 147,9
6.Małopolskie1 329,21 243,3
7.Mazowieckie2 994,83 113,4
8.Opolskie860,9802,3
9.Podkarpackie613,6560,0
10.Podlaskie3 263,83 476,5
11.Pomorskie2 668,92 264,6
12.Śląskie2 871,03 886,1
13.Świętokrzyskie928,5901,6
14.Warmińsko-Mazurskie1 661,1900,8
15.Wielkopolskie2 603,82 570,9
16.Zachodniopomorskie3 031,63 594,6
R a z e m33 256,434 131,8

Działacze Komisji włożyli ogromny wkład pracy w uporządkowanie spraw organizacyjnych szlaków - opracowali i wdrożyli w życie oznaczenia kodowe szlaków, które mogłyby służyć i pozostałym dyscyplinom (górskie, narciarskie, rowerowe, konne). Przynajmniej takie było założenie, ale nikt z władz Towarzystwa nie był i nie jest zainteresowany ani jednolitym kodem szlaków, ani komputerowym programem ewidencji szlaków, choć oba elementy zdały egzamin. Natomiast tworzy się nowe programy i nowe zasady oznaczeń kodowych szlaków, tylko kto będzie wprowadzał te dane do nowego programu? Czy nie szkoda środków, czasu i wysiłku na tworzenie czegoś, co już zostało stworzone?

Jeszcze inny problem to zmiany własnościowe terenów wzdłuż rzek, jezior, lasów i powstawanie tam działek rekreacyjnych, których właściciele nie życzą sobie dalszego istnienia szlaków. Wymaga to ciągłego przekładania szlaków na coraz mniej ciekawe widokowo tereny. Podobna sytuacja występuje na terenach byłych PGR-ów, gdzie są likwidowane śródpolne drogi, po których prowadzone były szlaki. Również administracja Lasów Państwowych, dokonując planowych wycinek nie pozostawia drzew ze znakami, tworząc w ten sposób znaczne obszary bez żadnego znaku. Szlaki, aby były dogodne do wędrowania powinny być prowadzone po drogach gruntowych, ale rozwój motoryzacji na wsiach zmusza władze samorządowe do utwardzania dróg, a tym samym nasze szlaki stają się w części "betonową pustynią".

Znaki szlaków są niszczone przez miejscową młodzież, zwłaszcza w okolicach boisk i kąpielisk. Mimo że znaki są objęte prawną ochroną, to wyegzekwowanie tego przepisu jest nierealne, ponieważ osobę niszczącą znak należy złapać na gorącym uczynku, wylegitymować i sprawę przekazać do sądu, a może to uczynić tylko: policja, straż miejska lub leśna. Wandale szlaków swoją działalność wykonują raczej w ukryciu, a nie na oczach służb mundurowych. PTTK zatem nie ma żadnego wpływy na ograniczenie zniszczeń na szlakach.

Konrad Bielecki

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT