PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
1 (14)/2004
ISSN 1642-0853

Jak miło nam?


W piątym numerze "Gościńca" z roku ubiegłego zamieszczono tekst zatytułowany Propozycje zmian w regulaminie odznaki "Turysta Przyrodnik" autorstwa Edmunda Jońcy. Na pozór tekst jakich wiele na łamach naszego flagowego periodyku traktującego o życiu Towarzystwa. Na pozór. Wciągnięty w lekturę, przeczytałem parokrotnie i dalibóg jestem pod wrażeniem. Niestety, smutnym. Autor, wskazując na niedostateczną reklamę tej odznaki w terenie i w prasie turystycznej w zasadzie niedostrzegalnej, zauważył, że liczba jej zdobywców stale, choć bardzo wolno, rośnie i konstatuje, że liczba osób ubiegających się o odznakę jest pochodną zarówno stanu organizacyjnego jednostek strukturalnych PTTK, jak i liczby jego członków, a zwłaszcza młodzieży zrzeszonej w PTTK i SKKT.

To znaczy, że pomimo kiepskiej reklamy nie jest źle (a może jednak jest źle?) i tendencje zwyżkowe należy szybko odwrócić, bo w tym kierunku w większości zmierzają proponowane przez autora zmiany. Odznaka "Turysta Przyrodnik" jest jedną z odznak bardzo chętnie i licznie zdobywanych przez dzieci i młodzież w wieku szkolnym. W tym należy upatrywać sukcesu tej "młodej" (np. w porównaniu z GOT) odznaki, który ma również zapewne związek z jej przystępnym regulaminem znowelizowanym w 1999 r. Regulamin odznaki budzi jednak pewne zastrzeżenia i wątpliwości z punktu widzenia osoby weryfikującej książeczki "Turysty Przyrodnika". Najpoważniejsze z nich jest to, że odznakę małą w stopniu popularnym, brązowym, srebrnym i złotym mogą zdobywać już dzieci od 7. roku życia poczynając! (...) wydaje się, że regulamin jest tu nazbyt liberalny. Bo nie dość, że w sprzyjających warunkach umożliwia zdobycie odznaki małej złotej dziecku 12-13-letniemu (...) to wykracza ponadto poza ustalone i obowiązujące zasady metodyki wycieczkowania (...) opracowanej już kilkadziesiąt lat temu. Po tych stwierdzeniach są konkretne propozycje uzdrowienia zapisów regulaminu - wymagań koniecznych do spełnienia dla zdobycia poszczególnych stopni odznaki, sprowadzających się do odpowiedniego "przykręcenia śruby" w sposób osobliwy, wiążąc wiek z zadekretowanym do osiągnięcia stopniem odznaki uwzględniającym aktualną strukturę szkolnictwa, możliwość percepcji i umiejętność rozumienia postrzeganego świata przyrody. W argumentach mających przemawiać za proponowanymi zmianami przytoczono GOT jako odznakę "trudniej" zdobywalną, a zatem bardziej cenioną przez zdobywających. Argument chybiony, szczególnie w kontekście propozycji wiekowych. W regulaminie GOT (uchodzącym do niedawna za jeden z bardzo konserwatywnych w swoich zapisach) dla młodych turystów w przedziale wieku od 11 do 15 lat przewidziana jest możliwość zdobycia tej odznaki w stopniu małym złotym, propozycja zmiany dla zainteresowanych zdobyciem odznaki "Turysta Przyrodnik" w stopniu małym złotym to podniesienie wieku dostąpienia godności jej zdobycia do ukończenia przynajmniej 16 lat.

Autor radykalnego zaostrzenia kryteriów zdobywania odznaki zapatrzony w ustalenia metodyki opracowanej kilkadziesiąt lat temuż przekonaniem napisał wiem, że obecnie wszelkie w tym zakresie zasady uprawiania turystyki szkolnej i normy pedagogiczne są powszechnie lekceważone i łamane, ale czy powinniśmy to formalnie i w majestacie prawa akceptować w regulaminach odznak turystycznych? A z omawianego regulaminu wynika, że dopuszcza się takie postępowanie. Mamy tutaj do czynienia z podstawowym uproszczeniem, a może przekonaniem, że odznaka ta jest przeznaczona do zdobywania w sposób zorganizowany głównie przez członków SKKT lub wręcz instytucjonalnie przez szkołę i uczniów biorących udział w wycieczkach szkolnych. Niestety, nie jest to zjawisko powszechne i autor zdaje się upatrywać patologii tam, gdzie jej nie ma.

Trudno w otaczającej nas rzeczywistości nie dostrzec postępujących zmian również w zdolnościach percepcyjnych dzieci i młodzieży. Czy siedmiolatek sprawnie posługujący się komputerem nie dorósł do odbycia wycieczki wspólnie z rodzicami na drugi koniec Polski, aktywnie poznając atrakcje turystyczne i osobliwości przyrodnicze spoza swojego najbliższego podwórka i nie może dostąpić "zaszczytu" ubiegania się o zdobycie odznaki w stopniu małym brązowym, dokumentując pobyt pieczęciami ze zwiedzanych obiektów, biletami wstępu, widokówkami, zdjęciami itp.?

Zdaniem Edmunda Jońcy nie, bowiem geograficzny zakres penetracji krajoznawczej dla uczniów klas I i II (7-8 lat) ustalono na odległość do 5 km od miejsca zamieszkania, w klasie III i IV (9-10 lat) do 50 km, a w klasie V (11 lat) możliwe jest uzyskanie "zezwolenia" na poznawanie województwa. Trudno chyba dyskutować o wyższości bezpośredniego poznawania świata przyrody nad poznawaniem jego tajemnic za pośrednictwem wirtualnych prezentacji proponowanych młodym ludziom w postaci całkiem pokaźnego pakietu multimedialnych programów przyrodniczych, ekologicznych, itp. To tutaj jest pole do działania dla mądrych mistrzów-nauczycieli, rodziców, by podpowiedzieć w odpowiednim czasie co, jak, gdzie i kiedy zwiedzić, zobaczyć, poznać, dotknąć, powąchać. Przy okazji to odkrywanie świata przyrody połączyć ze zdobywaniem na przykład odznaki "Turysta Przyrodnik", która może stanowić zachętę do dalszego zwiedzania, odkrywania i poznawania przyrody. Z obserwacji wynika, że to najmłodsi turyści są zainteresowani zdobywaniem odznak. Jeżeli połkną bakcyla, to zapewne niektórzy z nich dojdą do najwyższych stopni i mogą stanowić grono potencjalnych kandydatów do starania się o uprawnienia przodowników, instruktorów, itp. Może ich szybkie (brak danych, które mogą masowość tego zjawiska potwierdzić) pokonywanie poszczególnych stopni wtajemniczenia grozi nadmiernym odmłodzeniem naszej kadry, która przecież jest niezwykle młoda, tylko nie wiedzieć czemu, kojarzona przez nieprzychylne nam siły ze średnią wieku w granicach lat kilkudziesięciu?

Ważnym zagadnieniem jest popularyzacja regulaminu zdobywania odznaki i tutaj są możliwości zupełnie niewykorzystane i to nie tylko na własnym podwórku, lecz raczej poza nim. Szczycimy się współpracą z parkami narodowymi, z parkami krajobrazowymi, tylko dlaczego w ich placówkach muzealno-dydaktycznych nie można znaleźć informacji o tej odznace i możliwościach jej zdobywania? To tutaj jest pole do popisu również dla oddziałowych komisji ochrony przyrody. Wszak idea odznaki służy ochronie przyrody i rozumnemu korzystaniu z jej zasobów, a jej formuła jest otwarta dla wszystkich i ma walory edukacyjne. Co stoi na przeszkodzie, by rodzina przebywająca przez tydzień na wakacjach, na przykład w Pieninach, nie mogła zdobyć któregoś ze stopni odznaki i traktować jej jako sympatycznej pamiątki z wakacji? Może za rok zechcą zdobywać kolejne i będą chcieli robić to z innymi? Najwyższa pora wreszcie wyjść z takimi propozycjami poza własne opłotki. Nie zrobimy tego, mnożąc wymogi formalne, ustalając nieprzystające do realiów wymagania. Regulamin można doskonalić, usuwając z niego niejasności, dodając ewentualne objaśnienia, czyniąc go przyjaznym i zachęcającym do zdobywania odznaki, a nie od tego odstręczającym, pamiętając przy tym, że odznaki są dla tych, którzy chcą je zdobywać, a nie dla weryfikatorów utyskujących na niedogodności ich weryfikowania i piętrzących listę wymagań przed tymi, którzy muszą udowadniać, że gdzieś byli, coś widzieli, tylko w sposób niesatysfakcjonujący weryfikatora owe krajoznawczo-turystyczne zdarzenia udokumentowali.

W trosce o dalszą popularyzację zdobywania odznak ustanawianych przez PTTK wszystkich zwolenników radykalnych obostrzeń zachęcam do głębokiej rozwagi. Obyśmy mogli się radować tym, że odznaki żyją, są zdobywane, a liczba turystów mogących się szczycić ich posiadaniem rośnie.

Roman Bargieł

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT