PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
1 (14)/2004
ISSN 1642-0853

Wędrowanie, jakie cudne


Na przełomie lipca i sierpnia 2003 r. ruszył kolejny wędrowny kurs dla nauczycieli - kandydatów na przodowników turystyki górskiej. Tym razem był to kurs umożliwiający zdobycie bądź rozszerzenie uprawnień przodownickich na Góry Świętokrzyskie. Bezpośrednim organizatorem kursu był Zarząd Oddziału PTSM "Ziemi Jeleniogórskiej" w Jeleniej Górze, choć wtajemniczeni dobrze wiedzą, że motorem wszelkich działań związanych z kursem był Zdzisław Gasz. Trasa wędrówki wiodła z Suchedniowa przez Nietulisko, Nową Słupię, Świętą Katarzynę, Kielce, Strawczyn do Chęcin (podano w kolejności noclegów).

Zatem czas na garść refleksji z trasy...

Suchedniów welcome!

Suchedniów przywitał nas rzęsistym deszczem, w strumieniach którego docieraliśmy do punktu zbornego - Ośrodka Sportu i Rekreacji. Mimo to humory dopisywały. Jedni z nas dotarli w przeddzień oficjalnego rozpoczęcia kursu, drudzy dopiero rano.Tak czy inaczej, po poranku rozpoznawczo-zapoznawczym i dobrej kawie ruszyliśmy w góry. Celem wędrówki był, między innymi, rezerwat Dalej ów ze słynną Bramą Piekielną. Trasa wędrówki była dość monotonna, dlatego pojawiające się w rezerwacie błoto i rozlewiska, przez które należało się przeprawić, stanowiły niewątpliwą atrakcję.

Oprócz tego, wędrując po okolicy Suchedniowa, trafiliśmy do opactwa Cystersów w Wąchocku. Był więc czas na zadumę i pochylenie czoła nad przeszłością. Humorystycznego akcentu nie była pozbawiona wizyta pod pomnikiem owianego legendą króla dowcipów - sołtysa z Wąchocka. Stamtąd trasa wędrówki wiodła przez Polanę Langiewicza do rezerwatu Wykus, a następnie do Starachowic, gdzie można było zwiedzić Muzeum Przyrody i Techniki (ekomuzeum im. Jana Pazdura). Na szczególną uwagę zasługują w nim: osada starożytnego hutnictwa, zespół wielkopiecowy z połowy XIX w. oraz eksponaty - produkowane samochody ciężarowe Star 20, Star 25 i egzemplarze wyjątkowe, np. Star 266 - w 1988 r. uczestnik rajdu Paryż-Dakar.


XVII Kurs Nauczycieli - Kandydatów na Przodowników
Turystyki Górskiej "Góry Świętokrzyskie 2003" w komplecie

Przyjazne Nietulisko

Kolejnym etapem naszej wędrówki było Nietulisko. Nocowaliśmy na terenie dawnej walcowni - w budynku zarządu zakładu, a obecnej szkole.Trzeba przyznać, że było to miejsce przedziwne. Ruiny walcowni znajdujące się na wyciągnięcie ręki nie sprawiały przygnębiającego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Inspirowały do twórczych działań i pobudzały wyobraźnię. To właśnie tutaj nasz kolega Michał rozwijał się nieziemsko w kuchni, gotując boskie sosy i robiąc wykwintne pasty... To właśnie stąd wyruszaliśmy na wyprawy Doliną Świśliny do Kałkowa - Godowa (Sanktuarium Bolesnej Królowej POlski na ziemi świętokrzyskiej), zbiornika wodnego "Wióry", kamieniołomu dolomitów w Dołach Opacich i Biskupich.

Z nietuliska było blisko różnież do Rezerwatu Archeologicznego w Krzemionkach Opatowskich (a w nim kopalnie krzemienia z okresu neolitu), do Bałtowa (spływ kajakami Kamienną, diznozaur w skali 1:1) oraz do Sandomierza przez Góry Pieprzowe.

Emeryk z Nowej Słupi

Nieopodal Szkolnego Schroniska Młodzieżowego w Nowej Słipi (gdzie nocowaliśmy w dalszej kolejności), tuż przy parkingu, pod daszkiem znajduje się owiana legendami sławna figura Emeryka. Jedna z legend mówi, że figura ta przesuwa się co rok o ziarnki piasku i gdy dojdzie na Święty Krzyż, wtedy konie świata nastąpi. Nie zgłębialiśmy sensu przepowiedni-legendy, aczkolwiek na Święty Krzyż tamtędy chadzaliśmy. Zrobiło się bardzo swojsko i górsko. Puszcza Jodłowa szumiała nam nad głowami, nasze nogi dreptały Drogą Królewską, a oczy syciły się wspaniałymi widokami.

W Nowej Słupi zwiedzaliśmy Muzeum Starożytnego Hutnictwa im. prof. Marian Radwanam wybitnego historyka polskiej metalurgii.Mieliśmy także okazję uczestniczyć w Dymarkach Świętokrzyskich i na własne oczy oglądać jak wytapiała się stal...

Hej tam z wysokie góty, hej jadą czarownice...

Kolejnym dobrym miejscem, w którym się zatrzymaliśmy, była Święta Katarzyna. Tym sposobem znaleźliśmy się w samym sercu Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Stamtąs wyruszaliśmy w najwyższe partie Gór więtokrzyskich. Naszą uwagę przykuło źródełko świętego Franciszka i stojąca obok niego kapliczka, a że upał był straszliwy, było gdzie ugasić pragnienie. Wędrując dalej czerwonym szlakiem, zdobyliśmy Łysicę, po to, by za czas jakiś stanąć na Łysej Górze i zaśpiewać zasłyszaną piosenkę:

Hej tam z wysokiej góry, Hej jadą czarownice, Hej wicher je pogania Szarpie im spódnice...

Na szczycie Łysej Góry, Gdzie dawniej tańcowały Wznosi się aż pod niebo Szczyt Łysicy biały...

Podziwialiśmy również rozciągające się w tych okolicach gołoborza.

Wędrówka śladami Stefana Żeromskiego

(...)wróćmy do tego, co jest wieczne, dobre, wiecznie piękne - do drzew, kwiatów, ptaków (St. Żeromski - Dzienniki)

Miejsca związane ze Stefanem Żeromskim, w których dane nam było przebywać to Kielce (Muzeum Lat Szkolnych), Ciekoty, Wierna Rzeka (Łośna) i Strawczyn. Żeromskiemu ziemia świętokrzyska znana była z autopsji. Przewędrował ją pieszo i konno, podróżował pocztowymi zaprzęgami, bryczkami, chłopskimi furami. Na przetarte przez siebie szlaki skierował drogi swych bohaterów literackich: Marcina Borowicza z Syzyfowych prac, Rafała Olbromskiego z Popiołów, Józefa Odrowąża z Wiernej rzeki czy Joasi Podborskiej z Ludzi bezdomnych...Tym bardziej miło było wędrować jego śladami. Muzeum Lat Szkolnych pisarza zostało zlokalizowane w historycznym gmachu szkolnym, powstałym w roku 1725.W murach tej szkoły w latach 1874-1886 Żeromski był uczniem. Liczne eksponaty muzealne znakomicie przybliżają postać pisarza. Natomiast w Ciekotach Żeromski spędził najpiękniejsze, choć biedne lata dzieciństwa.Tu wzrastał w atmosferze miłości najdroższych rodziców i w krajobrazie "gór domowych". Z kolei nad Łośną mogliśmy przejrzeć się w lustrze wody i pokontemplować pejzaż.

W Strawczynie zegar na wieży ratusza wygrywał kuranty. Była to znana melodia pt. Uciekła mi przepióreczka... Jakże to było znamienne! W miejscowości, w której urodził się Żeromski, zegar gra melodyjkę kojarzącą się jednoznacznie z tytułem jego dzieła...

Gościnne Chęciny

Ostatnim etapem naszej wspólnej wędrówki były okolice Chęcin. Stąd wypuszczaliśmy się do Jaskini Raj, na Górę Miedziankę, do Tokarni (skansen wsi kieleckiej), do Małogoszczy. Oczywiście, nie mogliśmy oprzeć się pokusie, by zwiedzić zamek w Chęcinach, kościół parafialny pw. św. Bartłomieja oraz kościół i klasztor oo. Franciszkanów. Chęciny były również miejscem naszych zmagań egzaminacyjnych. To właśnie tu przed komisją popisywaliśmy się elokwencją i erudycją oraz znajomością Gór Świętokrzyskich. Mimo nerwów i nieprzespanych (z powodu ślęczenia nad mapą) nocy okazało się, że strach ma wielkie oczy. Zdaliśmy wszyscy, więc później była jeszcze tylko symboliczna lampka szampana, gratulacje, jakaś wymiana adresów, telefonów, tudzież "emalii" i... Do widzenia przyjacielu mój, dogoniła jednak jesień nas, do widzenia przyjacielu mój, pożegnania nadszedł czas, pożegnania smutny nadszedł czas... - zaśpiewaliśmy na odjezdne.To był już naprawdę koniec kursu. Czy za rok będzie następny? Zobaczymy...

Sławomira Czarnecka


Na świętokrzyskim szlaku w kierunku Chęcin

Komisja egzaminacyjna ogłasza wyniki
Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT