PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
1 (14)/2004
ISSN 1642-0853

Rok 2003 - Złota Rocznica Centralnych Imprez Pieszych PTTK


W roku 2003 minęła kolejna ważna dla środowiska turystów pieszych data. 50 lat temu, 13 sierpnia 1953 r., turyści piesi z różnych stron Polski zjechali na Warmię i Mazury, by wziąć udział w I Ogólnopolskim Turystycznym Rajdzie Pieszym PTTK. Była to pierwsza masowa impreza o zasięgu ogólnopolskim zorganizowana przez Komisję Turystyki Pieszej Zarządu Głównego PTTK. Imprezę zainicjowaną i firmowaną przez Komisję Turystyki Pieszej ZG PTTK bezpośrednio w terenie organizowała grupa działaczy PTTK z Olsztyna wraz z działaczami Komisji Turystyki Pieszej ZG PTTK.

Organizatorzy przygotowali trasy piesze długości od 80 do 85 km. Tras tych przygotowano siedem, było więc w czym wybierać. Pierwsza wiodła od Ostródy przez pole bitwy pod Grunwaldem do Olsztyna. Druga trasa - z Nidzicy prowadziła do Olsztyna. Trzecia trasa - rozpoczynająca się w Elblągu - prowadziła przez Frombork do Olsztyna. Trasa czwarta była tak ułożona, że dawała możliwość podziwiania największych jezior: rozpoczynała się w Mikołajkach i kończyła w Olsztynie. Trasa piąta została zaprojektowana w ten sposób, że mając punkt startowy również w Mikołajkach, wiodła przez Ruciane, Pupy, Pasym do Olsztyna. Trasa rajdowa, którą oznaczono numerem szóstym, prowadziła od Rudanego i dalej - jak trasy poprzednie - do Olsztyna. Trasa siódma - rozpoczynająca się w Lidzbarku - prowadziła przez Orzechowe do mety rajdu w Olsztynie.

Impreza była szeroko reklamowana między innymi w dostępnym w kioskach Ruchu na terenie całej Polski miesięczniku "Turysta" . Miesięcznik ten był organem Zarządu Głównego PTTK i odgrywał w tamtych czasach niezwykle ważną dla turystyki i krajoznawstwa rolę. Zachętę do uprawiania turystyki pieszej przez uczestnictwo w rajdach pieszych zawierał umieszczony w nr 7/VII/53 obszerny artykuł przewodniczącego KomisjiTurystyki Pieszej ZG PTTK prof. Kazimierza Biskupskiego. Walory i sens uprawiania turystyki pieszej przedstawiono tam następująco:

Można uprawiać ją wszędzie, we wszystkich porach roku, bez większych kosztów, można ją uprawiać od wczesnej młodości do późnej starości, można z nią zwiedzić, o wiele łatwiej niż z innymi formami turystyki - łączyć uprawianie krajoznawstwa, tego właśnie krajoznawstwa, które zrywając z jednostronnością wysiłku sportowego, wprzęga wysiłek ten w służbę poznawania kraju i kształtowania naukowego światopoglądu.

W tym samym tekście o celach stawianych przed turystyczną imprezą masową autor pisał w sposób następujący:

(...)stworzyć okazję do kolektywnego umiarkowanego wysiłku fizycznego, który z jednej strony byłby zaprzeczeniem bezwartościowego z punktu wychowania fizycznego "majówkarstwa" i który z drugiej strony przeciwstawiłby się ujawniającym się tu i ówdzie tendencjom do zamieniania wycieczek krajoznawczych w zawody sportowe, w jakowyś "wyścig z językiem na brodzie".

Do udziału w rajdzie zgłosiło się początkowo ponad 1000 osób, przekraczało to dwukrotnie przewidywaną przez organizatorów liczbę chętnych. Ostatecznie jednak na siedem tras rajdowych wystartowały 864 osoby reprezentujące większość regionów Polski. Koledzy z Olsztyna stanowili obsadę kierowniczą tras, sędziowali również konkursy krajoznawcze na trasach.

Olsztyńskie środowisko aktywistów turystyki pieszej było zgranym i sprawnym zespołem działaczy. Powierzenie organizacji tej tak ważnej, pierwszej centralnej imprezy pieszej działaczom z Olsztyna gwarantowało powodzenie tego przedsięwzięcia. W niedługim czasie na bazie tego zespołu utworzono Okręgową Komisję Turystyki Pieszej w Olsztynie.

Rok 1953 ogłoszono Rokiem Kopernikowskim, w całym kraju trwały rocznicowe obchody. I Ogólnopolski Turystyczny Rajd Pieszy PTTK został włączony w ten nurt i przebiegał również pod hasłem Roku Kopernikowskiego. Z tego względu największym powodzeniem z siedmiu atrakcyjnych krajoznawczo tras cieszyła się ta wiodąca z Elbląga przez Frombork, Braniewo do Olsztyna. Na trasie tej padł rekord frekwencji; wędrowało nią 212 turystów pieszych.

Imprezę przygotowano bardzo starannie. Uczestnicy rajdu otrzymywali na starcie szczegółowe opisy tras. Było to bardzo ważne z uwagi na powszechny brak jakichkolwiek map dostępnych legalnie dla turystów. Turyści zdobywali, młodą, w tym czasie niedawno ustanowioną Odznakę Turystyki Pieszej. Organizatorzy wszystkim, którzy ukończą rajd gwarantowali zdobycie brązowej OTP na warunkach uprzywilejowanych - tak głosił zapis w regulaminie rajdu. Była to stosowana powszechnie forma zachęty do uczestniczenia w imprezach masowych.W regulaminie imprezy znalazł się również inny służący temu samemu celowi, a zapewne intrygujący dzisiejszych turystów zapis:

(...)Celem umożliwienia uczestnictwa w rajdzie uczestnikom udzielane będą urlopy społeczne.

Na trasy tej imprezy, która była doniosłym wydarzeniem dla entuzjastów pieszego wędrowania, stawili się doświadczeni turyści z całego kraju. Zgodnie z przyjętymi zasadami przyjmowano drużyny liczące od 6 do 10 osób zgłoszone przez organizacje sportowe, oddziały PTTK, ZMP, szkoły i zakłady pracy. Każdy uczestnik rajdu zobowiązany był do udziału w czynie społecznym polegającym na przepracowaniu 2-3 godz. w polu, pomagając w pracach żniwnych. Większość zgłoszonych na trasy to była młodzież, starsi stanowili niewiele ponad 10 proc. uczestników.

Na punkty startowe siedmiu tras rajdowych grupy turystów jechały z rozsianych po kraju miejsc zamieszkania. Ci, którym droga przypadła przezWarszawę, z zachwytem oglądali oddaną przed rokiem Marszałkowską Dzielnicę Mieszkaniową - popularny opiewany w piosenkach "MDM", zrekonstruowany Rynek Starego Miasta, ruchome schody i trasę WZ.

Rajd rozpoczynał się jednocześnie w siedmiu punktach.Tam turyści poznawali kierownictwo i obsługę tras, tam kierownicy drużyn załatwiali formalności konieczne przed wyruszeniem na trasy, otrzymywali dzienniczki rajdowe i numery startowe dla drużyn. Wszyscy uczestnicy rajdu otrzymywali tam opaski z napisem RAJD PTTK, które od startu aż do zakończenia imprezy musiały być noszone na lewym ramieniu. Po załatwieniu spraw formalnych w siedmiu punktach startowych w tym samym czasie uroczyście otwierano rajd. Na trasie rozpoczynającej się w Lidzbarku wyglądało to następująco .Wokół stolika nad jeziorem zebrali się organizatorzy imprezy - kierownictwo trasy, wszyscy w jednakowych zielonych dresach z emblematami PTTK. Do zebranych przemówił poeta, piewca Warmii Teofil Ruczyński. Pięknymi słowami mówił o historii ziemi, przez którą miały wyruszyć grupy turystów. Zachęcał do zbliżenia z miejscową ludnością, przemówienie zakończył słowami: Przychodźcie razem z nami budować nową przyszłość naszej drogiej Ojczyzny i kochajcie piękną ZiemięWarmińską!Dodał jeszcze - Uważam I Ogólnopolski Turystyczny Rajd Pieszy za otwarty.

Zebrani stanęli na baczność, flagę państwową wciągnięto na marsz, a orkiestra odegrała hymn narodowy. Następnie w rytm marsza sportowców turyści z plecakami wymaszerowali na trasę. Uroczyste rozpoczęcie rajdu na siedmiu trasach wyglądało podobnie.

Jedna z organizatorek rajdu, Zofia Biedrzycka, udostępniła nam cenną osobistą pamiątkę. Jest nią pisana na trasie nr VII, którą koleżanka sędziowała - kronika rajdowa. Autorem kroniki jest Józef Modzelewski, kierownik drużyny z cementowni Wierzbica pod Radomiem. Dziś dzięki temu unikatowemu dokumentowi możemy odtworzyć tamte realia i atmosferę tamtych dni. Dlatego kilkakrotnie odwołam się do tego dokumentu, a niektóre zdania przytoczę w oryginalnym brzmieniu.

Turyści wyruszyli na trasy, technika wędrowania w tamtych latach w znaczny sposób odbiegała od obecnej. Maszerowano w kolejności numerów startowych drużyn z pieśnią na ustach. Obowiązywało utrzymywanie łączności wzrokowej między drużynami, w przypadku jej zerwania do akcji wkraczali poruszający się na rowerach łącznicy w zielonych dresach. Do nich należało również wskazywanie kierunku marszu idącej na początku szyku drużynie.

Trasy rajdu prowadziły przez tereny silnie zalesione, z dala od wsi i osiedli, mimo to turyści nie odczuwali trudności aprowizacyjnych. Na każdej trasie zjawiał się w porze obiadowej ruchomy bufet na samochodzie ciężarowym. Na trasach pojawiało się często redakcyjne auto "Turysty", a reporter notował:

(...)Nawet w największej głuszy nad jeziorem Ustrych rajdowicze mogli kupić żywność, zaspokoić pragnienie piwem, lemoniadą lub kawą, oraz zjeść gorący jednodaniowy, ale posilny obiad.

Zapewnienie około tysiącu osób wyżywienia w warunkach polowych to duży sukces organizatorów rajdu. Drużyny po pokonaniu dziennych odcinków tras w zaplanowanych wcześniej miejscach przystępowały do wykonywania prac społecznych.

Na jednej z tras turyści penetrowali rozległe pole ziemniaków należące do PGR Wietrzychowice w poszukiwaniu stonki ziemniaczanej . Na innej - po pokonaniu dziennego etapu marszu i obiedzie we wsi Gality - przystąpiono do pracy przy zbiorze lnu.Wspomniany kronikarz z Wierzbicy zanotował:

(...)W luźnym szyku idziemy na pole pomóc robotnikom PGR. Nogi wyglądają coś nie bardzo. Chodzę jak bym miał w butach pinezki. Kilometr za dworem rozłożyło się pole lnu. Stajemy drużynami zajmując pasy pola, których szerokość zależna jest od liczebności drużyny. Całe pole ma około 300 metrów długości(...)

(...)Na lewo od nas pracuje Szczecin, z prawej strony kolejarze ze Stalinogrodu. Sędzia Biedrzycka ogłasza, że drużyna ze Szczecina wzywa wszystkich do współzawodnictwa. Krzyczymy "przyjmujemy!" Patrzę na towarzyszy. Ocierają pot z czoła, ale idą wciąż dalej naprzód w łan lnu(...)

To jednak nie koniec dnia, turystów czeka jeszcze trzygodzinny marsz nocny na nocleg do Orzechowa. Ruszali w mroku przez gesty podmokły las, tym razem zrezygnowano z odstępów między drużynami.

(...)Stach zasnął w marszu i przewrócił się na plecy Ryśka. Razem znaleźli się na poszyciu z liści i mchu.

Gdy doszli do Orzechowa, tu powitało ich kilka pochodni i dźwięk harmonii. O godz. 24.00 trasa VII zapadła w głęboki sen.

Następnego dnia uzgodniono z kierownictwem, że po każdej godzinie marszu nastąpi piętnastominutowy odpoczynek. Odpoczynki przeznaczono na zakładanie opatrunków i poprawianie skarpet. Kronikarz odnotował: (...) Wędrujemy szosą, w zwartej kolumnie, utrzymując bardzo małe odstępy między drużynami. Tak jak dnia poprzedniego śpiew towarzyszy nam przez całą drogę. Po obiedzie poszli dalej: (...)Szlak nasz będzie dziś prowadził przez wielki, bukowy las. Przejście zna tylko kierownik Kreczman. On też idzie na przedzie jako głowa wielkiego, przeszło półtora kilometra ciągnącego się węża.

Wędrowano radośnie i ochoczo, a że był to czas współzawodnictwa i zobowiązań, drużyny podejmowały rywalizację między sobą i, podobnie jak w zakładach pracy, różnorodne zobowiązania. W czasie biwaku nad jednym z jezior drużyna z Rzeszowa podjęła zgłoszone oficjalnie do kierownictwa zobowiązanie następującej treści: (...)w bieżącym roku wyznakować w rzeszowskim 35 kilometrów szlaku turystycznego, zdobyć 6 srebrnych OTP oraz rozwinąć w rzeszowskich zakładach pracy propagandę turystyki pieszej.

Pod wieczór drużyny przybywały na miejsca noclegu.Tam witały ich transparenty, dzieci z kwiatami i owacje miejscowej ludności, która uczestniczyła wraz z turystami w ogniskach i wieczornicach. Spotkania te były doskonale przygotowane. W Krutyniu zespół ludowy Małka wystawił spektakl folklorystyczny Wesele mazurskie, barwne widowisko z obrzędowymi tańcami i śpiewami.W Rucianym uczestnicy rajdu owacyjnie przyjmowali znaną poetkę warmińską Marię Zientarę-Malewską, która przy turystycznym ognisku recytowała swoje wiersze.

Dużą popularnością wśród turystów cieszyły się artystyczne produkcje Pogotowia Imprez Artystycznych z Olsztyna. Wieczorem po kolacji zespół ten przedstawiał turystom bogaty program słowno-muzyczny. Bywało, że wieczorem we wsi przed noclegiem w stodole zupełnie spontanicznie zaczynały się śpiewy i wspólne tańce turystów, gospodarzy i kierownictwa trasy.

Meta rajdu usytuowana była na Stadionie Leśnym w Olsztynie.W miarę zbliżania się do niej coraz głośniej słychać było zainstalowane tam megafony. Przy wejściu turystów witała brama powitalna ozdobiona emblematem PTTK i transparentem z napisem Witamy uczestników I Ogólnopolskiego Turystycznego Rajdu Pieszego PTTK. Na płycie stadionu przy siedmiu stolikach oczekiwały ekipy sędziowskie i kierownictwo tras. Dokładnie o godz. 13-15 jako pierwsza zameldowała się na mecie drużyna nr 43 z Krakowa.Wkrótce cały stadion zapełnił się tłumem turystów pieszych. Kierownicy drużyn podchodzili do stolików, meldowali przybycie drużyn na metę rajdu i oddawali karty uczestnictwa. Niebawem na piersiach turystów pojawiły się upragnione brązowe Odznaki Turystyki Pieszej.Ale nie tylko.Wśród uczestników rajdu było bowiem wielu doświadczonych turystów, czwórka z nich, kończąc rajd, zdobyła złote OTP. Wypadło sprawiedliwie dwie odznaki dla kobiet i dwie dla mężczyzn.

Po obiedzie i odpoczynku uczestnicy wraz z kierownictwem rajdu uformowali kolumnę i w radosnym pochodzie, zachowując kolejność drużyn, wyruszyli ze stadionu do centrum Olsztyna. Maszerowano ze śpiewem na oficjalne zakończenie rajdu. Zajrzyjmy po raz ostatni do kroniki rajdowej:

(...)Po obiedzie w szyku defiladowym udajemy się do miasta. Ulicami Olsztyna ciągnie barwny pochód ustrojony kolorowymi chustami, sznurami grzybów i zatkniętymi na kije pękami traw.

Na czele pochodu niesiono sztandar PTTK.W najstarszej części miasta, w pobliżu zabytkowej Wysokiej Bramy odbyło się uroczyste zakończenie imprezy.

W części artystycznej na estradzie wystąpił chór z Dobrego Miasta, zespół artystyczny oraz Balet Hufca Żeńskiego Służby Polsce. W części oficjalnej ogłoszono orzeczenie komisji sędziowskiej. Pierwsze i drugie miejsce zajęły drużyny z Gdyni. Miejsce trzecie zajęli kolejarze z Katowic, zwanym w tym czasie Stalinogród. Nagrodzono również drużyny z Tarnowa, z Rzeszowa i z Łodzi. Wręczono wiele nagród indywidualnych.

Na zakończenie I Ogólnopolskiego Turystycznego Rajdu Pieszego PTTK przybyli przedstawiciele lokalnych władz. Do przybyłych turystów przemówił przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej oraz prezes Okręgu PTTK w Olsztynie - Zbigniew Januszko. Rajd zamknął serdecznie pozdrawiając turystów wiceprezes Zarządu Głównego PTTK - Bronisław Włodek.

Na koniec trzeba jeszcze wrócić do pewnego ciepłego wieczoru przy ognisku w Krutyniu.Tam spotkała się z turystami odpoczywająca w mazurskich stronach literatka Maria Kownacka. Poetka mówiła zasłuchanym turystom o pięknie tego regionu i swoim zauroczeniu jego przyrodą. Na zakończenie przeczytała specjalnie na te okazję napisany i dedykowany uczestnikom rajdu wiersz. Oto on:

Uczestnikom rajdu pieszego Maria Kownacka

Marsz Kopernikowski

Niechaj żyje myśl geniusza
Co nam z posad ziemię rusza
Świat się kręci, niech się święci
Kopernika Rok;
Raz-dwa z kijem i z plecakiem
Marsz Kopernikowskim szlakiem!
Kopernika cześć przenika
Każdy marszu krok.
Każdy za pas nogi bierze
Przez Mazurskie Pojezierze
W naszym rajdzie, każdy znajdzie,
Ziem mazurskich czar!
Niechże nam przyświecać raczy!
Droga leśną - razem z pieśnią
Przez mazurski jar!
Gdy cię pieką - zdejmij buty
Marsz Ruciane, Pupy, Krutyń
A w Krutyniu każdy czyni
Gwałt na rajdu cześć!
Marsz od Rucian, aż po Pasym
Orzeł lata szlakiem naszym
A kormoran nad jeziorem
Niesie o nas wieść!
Lustra jezior, słońce z nieba
Nogi zbierać: Pasym, Klebarg
W całym świecie święcą przecież
Kopernika Rok
On na kuli ziemskiej słynie
Cześć oddamy mu w Olsztynie!
Kopernika cześć przenika
Każdy marszu krok.

Po 50. latach niewiele dokumentów zachowało się po tym pierwszym rajdzie pieszym, który miał zasięg ogólnopolski i dał początek centralnym imprezom pieszym.Trudno było dokładnie odtworzyć przebieg imprezy, podział funkcji i nazwiska zaangażowanych w to przedsięwzięcie ludzi.To, co udało mi się ustalić, to zaledwie strzęp listy organizatorów i obsługi imprezy. Udało się sprecyzować kilka nazwisk działaczy pełniących różnego rodzaju funkcje w trakcie prac organizacyjnych i przebiegu rajdu. Byli to: Zbigniew Januszko, Zofia Biedrzycka, Zofia Kolendo, Jan Kreczman, Henryk Czarnik, Wanda Bem, Józef Targoński, Edward Lisiewicz, Franciszek Szefryński, Eugeniusz Gierwata, Edward Tworkowski, Stanisław Taczak. Komandorem imprezy był Józef Targoński z Olsztyna wspomagany przez Henryka Czernika z Zarządu Głównego PTTK.

Udało się ustalić niektóre nazwiska uczestników rajdu, a czasmi określić z jakich stron kraju przybyli: Stefan Derlata ze Starachowic, Tadeusz Siuda z Kielc,Aleksander Puchalski z Radomia,Aleksander Werth z Gliwic, Zygmunt Malicki z Bydgoszczy, Władysław Jackiewiczz Gdańska, Mirosław Marchewka,Jerzy Sulik z Przemyśla, Zdzisław Kaźmierczak z Malborka, Jerzy Skworz z okolic Poznania, Władysław Ziemiński z Rzeszowa, Edmund Mieroszewicz z Warszawy i Emilia Wietiger z Warszawy. Znamy również pełny skład drużyny z cementowni Wierzbica pod Radomiem: Zenobia Szefczyk, Ryszard Kyczyński, Józef Wojnowski, Stanisław Ryczko, Emilia Adamus, Józef Modzelewski i Henryk Kiełbasiński. Małżeństwo Radkowskich z Warszawy przebyło całą trasę z 13-miesięcznym synkiem Stasiem w wózku. Dziś pan Stanisław Radkowski ma ponad 51 lat.

Impreza krzepła i w krótkim czasie zyskiwała sobie coraz większą popularność.

Komisja Turystyki Pieszej ZG PTTK od początku starała się, by organizowane na jej zlecenie centralne rajdy piesze propagowały tereny mało znane i atrakcyjne pod względem krajoznawczym. Z tego właśnie względu pięć pierwszych imprez centralnych Komisja Turystyki Pieszej ZG PTTK umiejscowiła na terenach Ziem Odzyskanych. Przy organizowaniu tych imprez duży nacisk kładziono na dostarczenie turystom reprezentujących odpowiedni poziom materiałów krajoznawczych. Uczestników imprez starano się zaopatrzyć w opisy zwiedzanych terenów, szczegółowe opisy tras i mapki terenu, przez które przebiegały trasy.

W czerwcu 1960 r. Komisja Turystyki Pieszej ZG PTTK rozpoczęła organizację kolejnej centralnej imprezy pieszej. Był to rajd pieszy przeznaczony dla turystów o dużym doświadczeniu. Przyjęto zasadę, że trasy tego rajdu prowadziły będą tradycyjnie przez tereny nie zagospodarowane pod względem turystycznym. Turyści mieli nocować w wyznaczonych punktach we własnych namiotach i korzystać z własnego sprzętu biwakowego. Ciężki sprzęt biwakowy organizatorzy mieli dowozić na miejsca biwakowania. Impreza na niektórych trasach wzbogacona była o elementy marszów na orientację. Trasy tego rajdu, a bywa ich z reguły kilka, są zróżnicowane pod względem długości i czasu trwania.

Ogólnopolski Wysokokwalifikowany Rajd Pieszy (OWRP), bo taka jest jego nazwa, utrzymał przez dziesięciolecia dobrą markę i cieszy się niezmiennie dużym zainteresowaniem turystów w różnym wieku. Impreza ma swój specyficzny klimat i grono stałych uczestników.

Udział w Ogólnopolskim Wysokokwalifikowanym Rajdzie Pieszym to wędrówka z dużą porcją krajoznawczych doznań. Uczestnictwo w OWRP to dla wciąż rosnącej liczby ludzi w różnym wieku sposób na aktywne i atrakcyjne spędzenie wakacji oraz urlopu. Podobnie jak przed 45 laty turyści wędrują na wybranych przez siebie trasach, a jest ich przeważnie trzy lub cztery.Trasy są zaprojektowane w ten sposób, by pokazać uczestnikom rajdu wszystkie atrakcje i osobliwości krajoznawcze regionu.

Wśród uczestników OWRP przeważa młodzież, ale wiernymi rajdowi pozostają również doświadczeni turyści. Najstarszy uczestnik OWRP, wierny imprezie od początku, skończył 90 lat. Na trasach rajdu spotkać można wędrujące kilkupokoleniowe rodzinne drużyny, a wśród nich dzieci pod opieką dorosłych.

I Ogólnopolski Zlot Przodowników Turystyki Pieszej odbył się w dniach 2-5 października 1958 r. w miejscowości Jeziory położonej nad Jeziorem Góreckim na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego.W tym pierwszym zlocie uczestniczyło 57 osób.Była to reprezentacja 15 województw. Reprezentowana była większość okręgowych komisji turystyki pieszej, zabrakło jedynie przedstawicieli Szczecina i Koszalina.

Uczestnicy zlotu dyskutowali nad dalszą popularyzacją turystyki pieszej, interpretacją regulaminu Odznak Turystyki Pieszej, weryfikacją kadry przodownickiej. Sporo czasu poświęcono informacji o nowej inicjatywie KomisjiTurystyki Pieszej ZG PTTK, którą było wprowadzenie Odznaki Turystycznej Ziem Zachodnich. Ponadto dyskutowano o problemach społecznego przewodnictwa w PTTK. Bogaty był również program krajoznawczy pozwalający na poznanie walorów krajoznawczych Wielkopolski. Organizatorem I Zlotu Przodowników Turystyki Pieszej na zlecenie Komisji Turystyki Pieszej ZG PTTK była Okręgowa Komisja Turystyki Pieszej w Poznaniu.

Impreza ta jest nieprzerwanie organizowana począwszy od 1958 r. i ma zupełnie odmienny charakter niż OWRP. Zlot przeznaczony jest dla kadry organizującej turystykę pieszą na terenie całej Polski. Jest on formą bezpośredniego kontaktu Komisji Turystyki Pieszej ZG PTTK z działającymi na terenie kraju przodownikami turystyki pieszej.Wartościowe przygotowane przez lokalnych specjalistów referaty wygłaszane w pierwszym dniu zlotu to również mocny atut tej imprezy. Proponowane przez organizatorów - gospodarzy terenu - ciekawe, zróżnicowane tematycznie wycieczki krajoznawcze stwarzają możliwość dotarcia do najciekawszych zabytków, obiektów przyrodniczych i osobliwości związanych ze specyfiką regionu. Dla KomisjiTurystyki Pieszej Zarządu Głównego PTTK te coroczne jesienne spotkania z kadrą reprezentującą najczęściej cały obszar kraju mają niezwykle duże znaczenie.

Bezpośredni koleżeński kontakt z przedstawicielami kadry działającymi na różnych szczeblach organizacyjnych Towarzystwa pozwala na wyczucie ich oczekiwań oraz poznanie występujących w ich pracy problemów. Pracujące intensywnie przez kilka godzin w roboczej części zlotu zespoły problemowe dostarczają Komisji cennego materiału, który po wnikliwej analizie bywa wykorzystywany w dalszych jej działaniach. W trakcie tych obrad niejednokrotnie rodziły się ciekawe inicjatywy i propozycje nowych imprez promowanych następnie przez Komisję Turystyki Pieszej ZG PTTK.

Począwszy od 1958 r. Ogólnopolskie Zloty Przodowników Turystyki Pieszej odbywały się co roku, ciesząc się niezmiennie dużym powodzeniem wśród aktywu pieszego. Liczba chętnych do uczestnictwa w imprezach niejednokrotnie przekraczała możliwości organizatorów. Zależało to głównie od pojemności bazy noclegowej w terenie, a w okresie zaostrzającego się kryzysu gospodarczego kraju w równym stopniu od możliwości uzyskania przydziałów żywnościowych dla uczestników imprezy.

Ogólnopolskie Zloty Przodowników Turystyki Pieszej są niezwykle ważne dla środowiska działaczy PTTK specjalizujących się w organizowaniu rajdów i wycieczek pieszych. Od lat wiadomo, że zloty służą integracji środowisk. Spotkania te, to również doskonała okazja do wymiany doświadczeń i przedstawiania szerszemu ogółowi dokonań własnego oddziału, koła czy klubu. Magnesem dla wielu uczestników jest również krajoznawcza część zlotów.

Przyjąć należy, że większość z 46. zlotów, mimo całej ich różnorodności, była imprezami udanymi. Jeżeli nie pod względem organizacyjnym, to niemal zawsze pod względem merytorycznym i krajoznawczym.

Włodzimierz Majdewicz

Powyższy referat wygłoszony został podczas zorganizowanej w Olsztynie - przez tamtejszy Oddział Warmińsko-Mazurski PTTK - sesji turystycznej poświęconej 650-leciu powstania miasta Olsztyna oraz 530. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika. Sesja odbyła się w dniach 18-19 października 2003 r. na gościnnym terenie (i przy wydatnej pomocy) Olsztyńskiej Szkoły Wyższej im. Józefa Rusieckiego.

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT