PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
1 (14)/2004
ISSN 1642-0853

Powielajmy przykłady dobrej pracy krajoznawczej


Pragnę w tym artykule podkreślić potrzebę nowoczesnego, bardziej niż dotychczas dynamicznego, ofensywnego podejścia do edukacji regionalnej społeczeństwa, do propagowania naszego środowiska przyrodniczego i kulturowego, zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Wszyscy działacze i aktywiści PTTK, a instruktorzy krajoznawstwa i organizatorzy turystyki w szczególności, powinni podjąć maksimum wysiłku w celu realizacji tego zadania.

W efekcie trwającej od roku 1990 transformacji społeczno-gospodarczej w Polsce zmieniła się w sposób istotny struktura organizacyjna PTTK, a co ważniejsze - nastąpił znaczący spadek liczby jednostek podstawowych Towarzystwa: oddziałów, kół i klubów, zwłaszcza kół zakładowych i szkolnych. Szczególnie ważne dla PTTK, mogące mieć negatywne reperkusje dla jego przyszłości, rozwoju krajoznawstwa i nawyków wędrowania po kraju, jest bardzo duże zmniejszenie się liczby szkolnych kół PTTK i szkolnych kół krajoznawczo-tu-rystycznych (SKKT). Z danych statystycznych wynika, że następuje systematyczny spadek liczby uczestników imprez turystyki kwalifikowanej (i liczby samych imprez), przy jednoczesnym wzroście liczby uczestników wycieczek autokarowych, szczególnie zagranicznych. Nie wdając się, z braku jednak szczegółowych danych, w analizę tego procesu i w przewidywanie jego skutków, pragnę zwrócić uwagę na potrzebę, czy wręcz konieczność nasilenia oddziaływań krajoznawczych na społeczeństwo, zwłaszcza na dzieci i młodzież. Działań w takich formach i metodach, jakie mogą okazać się najbardziej skuteczne i efektywne w poznawaniu i umiłowaniu ojczystej ziemi. Formy pracy krajoznawczej z członkami i sympatykami PTTK uzależnione będą od możliwości finansowych oddziałów, ale można być pewnym, że nie będą to liczne jak niegdyś masowe rajdy i zloty z bogatym programem krajoznawczym, lecz raczej imprezy jednodniowe, ograniczone do kilkudziesięciu uczestników i - poza rajdami specjalistycznymi - organizowane na niezbyt odległym terenie.Taka formuła imprez dla młodych i początkujących turystów ma tę zaletę, że pozostaje w zgodzie z zasadą poznawania swojego kraju od najbliższej okolicy poczynając, a w dodatku wymaga stosunkowo niewielkich kosztów. Należy jednak imprezy te maksymalnie nasycić treściami krajoznawczymi w postaci informacji z zakresu historii, przyrody, etnografii, osadnictwa, architektury, itp. - oczywiście^ formie skondensowanej i prostej, zrozumiałej i dostępnej dla większości uczestników. Niezbędne i cenne są wiadomości o terenie i pokonywanej trasie wycieczkowej czy rajdowej, przekazywane przez kierownika lub przewodnika grupy, ale są to informacje ulotne, szybko zapominane i nie przez wszystkich wysłuchiwane. Znaczącą rolę odgrywają konkursy i quizy (wcześniej zapowiedziane) w trakcie imprezy pod warunkiem, że są one dwu- lub trzyetapowe i obejmują zdecydowaną większość uczestników imprezy. Konkursy wprowadzane czasem ad hoc na zakończenie imprezy są tylko zwykłym wypełniaczem czasu. W celu uzyskania zadowalających efektów niezbędne jest, jak się wydaje, jednoczesne stosowanie bardzo różnych form działania wzajemnie się uzupełniających i wspierających. Oczywiście, owa kumulacja nie może być chaotyczna, przypadkowa, ale przemyślana w szczegółach, odpowiednio dobrana do składu i wieku uczestników.

Jedną z najbardziej właściwych i efektywnych form krajoznawczego dokształcania turystów jest informacja pisemna o regionie czy terenie wędrówki, wręczona każdemu z uczestników wycieczki przed wyjściem na trasę. Realizacja tej formy nie jest zadaniem trudnym ani kosztownym, co postaram się wykazać na przykładzie działania Oddziału PTTK Ziemi Wałbrzyskiej. W Wałbrzychu bowiem prawie nieprzerwanie od końca lat 60. ubiegłego wieku regulaminy rajdów i zlotów (wręczane wszystkim uczestnikom) zawierają wspomniane wyżej informacje krajoznawcze o rejonie wędrówki. Zaczęło się w roku 1968 od tzw. przyrodniczego opisu trasy w regulaminie Zlotu Młodych Przyrodników (od 1997 r. j est to j ednodniowy, Gwiaździsty Zlot Przyrodników), a następnie opisy takie zamieszczano w małych informatorach innych imprez turystyki problemowej i kwalifikowanej obok ogólnych opisów krajoznawczych. Piszę o "informatorach", ponieważ na przykład w 1970 r. regulamin Rajdu Szlakiem Ułanów Legii Nadwiślańskiej (obecnie rajd Szlakiem Legii Polsko-Włoskiej - w 2003 r. już 39.), organizowanego przez oddziałową Komisję Turystyki Pieszej i Klub Nietoperza, to była broszurka 48-stronicowa formatu A-6. Zawierała ona, oprócz podstawowych danych regulaminowych, opisy 11 tras pieszych z informacją o ich przebiegu, miejscowościach, zabytkowych obiektach i ciekawostkach przyrodniczych na szlaku.Obecnie oddział zamieszcza informacje dla potencjalnych uczestników rajdu i wycieczek w kalendarzach imprez turystycznych na dany rok, w zapowiedziach ze skrótami informacji regulaminowych o imprezach planowanych na dany miesiąc. Drukowane są one in extenso w lokalnej prasie oraz kserowane i rozsyłane do kół, szkół i do zakładów pracy, a ponadto reklamują je afisze umieszczane na tablicach ogłoszeń. Uczestnikom rajdów i wycieczek krajoznawczych rozdawane są - co jest rzeczą niezwykle cenną i w naszej praktyce turystycznej nader rzadką - sześcio-stronicowe składanki drukowane z arkusza A-4 dwustronnie.Po jednej stronie tej publikacji (trzyskrzydełkowej) w trzech kolumnach wydrukowane są następujące informacje: kolumna I (tzw. strona 1. składanki) - zawiera logo i pełną nazwę Towarzystwa, oddziału i komisji organizującej imprezę, nazwę imprezy (np. rajdu, zlotu), charakterystyczną fotografię miejsca zakończenia imprezy, datę imprezy i skład komitetu organizacyjnego; kolumna II (tzw. ostatnia strona) - tekst Karty Turysty; kolumna III -apel do uczestników o zdobywanie odznaki turystyki kwalifikowanej (Górskiej Odznaki Turystycznej, Turysta Przyrodnik, itp.) oraz punktację trasy rajdowej czy wycieczkowej.

Po drugiej stronie, również w trzech kolumnach, zamieszczany jest opis geograficzny, historyczny lub krajoznawczy regionu albo obiektu będącego terenem lub celem imprezy, uzupełniony mapką, szkicem terenu, planem obiektu, itd. Na przykład folder dla uczestników tradycyjnego górskiego Zlotu Turystów na Wielkiej Sowie (corocznie we wrześniu) zawiera krótkie opisy Gór Sowich, szczytu Wielka Sowa (1015 m n.p.m.), szlaki turystyczne okolic Wielkiej Sowy oraz wycinek mapy topograficznej (niestety bez skali) okolic Wielkiej Sowy; w folderze wydanym na XXXIV Rajd Szlakiem Legii Polsko-Włoskiej zamieszczono opis i plan bitwy pod Szczawnem w 1807 r., natomiast w prospekcie wydanym z okazji pierwszej wycieczki krajoznawczej wzdłuż doliny Ścinawki w 2003 r. z cyklu "Spotkania u źródeł" wydrukowano opis hydrograficzno-krajoznawczy rzeki Ścinawki. Niezaprzeczalna wartość tego typu materiałów polega na tym, że uczestnicy mają podczas wędrówki podstawowe informacje geograficzne, historyczno-krajoznawcze o zwiedzanym obszarze, które mogą zabrać do domu i korzystać z nich w przyszłości w dowolnym czasie i miejscu. Nie bez znaczenia są też zamieszczane w tych folderach apele o zdobywanie odznak turystycznych oraz treść Karty Turysty. Wydrukowanie takich prospektów jest stosunkowo tanie, ponieważ podstawowy egzemplarz jest przygotowany na komputerze i później kilkadziesiąt razy skserowany. Środki przeznaczone na ten cel pochodzą częściowo z opłat uczestników za daną imprezę, ale jednak gros - od sponsorów, w tym przede wszystkim od Urzędu Miasta, Starostwa Powiatowego i Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego, a także od Związku Miast i Gmin Książańskich, od Towarzystwa Miłośników Szczawna Zdroju i od innych (pozyskanie sponsorów uzależnione jest, między innymi, od operatywności organizatorów i daru przekonywania). Dofinansowanie działalności oddziału PTTK od urzędów terenowych i samorządów lokalnych jest korzystne nie tylko dla członków PTTK, ale też i dla samych sponsorów - umieszczenie ich nazw w folderach, w kalendarzach imprez, na afiszach jako darczyńców imprez dla społeczności lokalnej lub szerszej jest rodzajem reklamy, ale także informacją o tym, na jaki cel przeznaczono pieniądze podatników oraz że są to wydatki merytorycznie uzasadnione i służące zaspokojeniu ważnych potrzeb społecznych, którym z założenia powinno służyć Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze oraz prasa, radio i telewizja.

Zapewne z powyższego założenia wychodząc, tamtejsza prasa lokalna (zwłaszcza "Tygodnik Wałbrzyski") współpracuje na co dzień z Oddziałem PTTK i jego działaczami od wielu lat (jeszcze jako "Trybuna Wałbrzyska") i chętnie zamieszcza nadsyłane informacje o imprezach turystycznych, bez większej ingerencji w ich treść. Dzięki temu unika się błędów i przeinaczeń w tekście, nieuniknionych w przypadku zastosowania "redakcyjnych nożyczek".Ta forma współpracy nie zawsze dobrze układa się z pismami regionalnymi i ogólnokrajowymi (z ich lokalnymi mutacjami), których redaktorzy przeredagowują otrzymane materiały według swoich koncepcji i drukują jako własne, aby uznano im za wierszówkę. Skutek tego bywa nieraz żałosny - informacja jest niepełna lub myląca czytelnika, a najczęściej mocno spóźniona. Wałbrzyscy działacze PTTK nawiązali także dobrą współpracę z lokalnymi pismami kulturalnymi, na przykład z miesięcznikiem "Wałbrzyski Informator Kulturalny" (nakład 2 000 egz.), w którym jest stały dział pt."Turystyka"i który chętnie zamieszcza nadsyłane artykuły o turystycznych regionach i atrakcjach, jak również kalendarze i zapowiedzi imprez turystycznych. Sadzę, że ten sposób upowszechniania wiedzy krajoznawczej i wiadomości turystycznych nie ustępuje, a może nawet przewyższa społecznym zasięgiem metodę stosowaną przez niektóre oddziały PTTK wydawania własnych pism - choć i te mają swoje istotne zalety. Pisma oddziałowe, niezależnie od trudności finansowych, z jakimi się borykają, mają zwykle niskie nakłady, wskutek czego docierają tylko do aktywu turystycznego oraz do wybranych placówek, bibliotek i jednostek organizacyjnych. Przeciętny obywatel, potencjalny turysta i adept krajoznawstwa zwykle tych pism nie zna, nie ma pojęcia o ich istnieniu, ponieważ rzadko można je nabyć w kiosku z prasą.Znacznie większą rolę w upowszechnianiu wiedzy i w pogłębianiu świadomości regionalnej odgrywać może - w wielu przypadkach odgrywa - lokalna prasa samorządowa, która na danym terenie jest łatwo dostępna dla każdego obywatela z racji niskiej na ogół ceny i stosunkowo wysokiego nakładu. Rzecz jednak w tym, by w gazetach tych ukazywały się nie tylko informacje o składach i pracach zarządu terytorialnego, ale i o działalności stowarzyszeń oraz organizacji społecznych na danym obszarze, a także, oczywiście, artykuły opisujące miejscowe i regionalne walory przyrodnicze, historyczne, kulturowe, itp.

Niektóre pisma lokalne z powodzeniem spełniają te warunki. Z wielkiej mnogości wyróżniających się pod tym względem czasopism lokalnych wymienię przykładowo tylko trzy - wszystkie z południowych rejonów Polski i wszystkie wydawane przez terenowe jednostki samorządowe:

  1. "Euroregio Glacensis" - tygodnik ukazujący się w Kłodzku i mimo że w podtytule ma przymiotnik "powiatowy" zasięgiem swoim obejmuje nie tylko duży powiat kłodzki, ale także ząbkowicki, a nierzadko zamieszcza materiały z przygranicznych terenów Czech. Na początku lat 90. było to pismo Euroregionu Kłodzkiego, z artykułami w językach polskim, czeskimi niekiedy niemieckim. Wydawany jest w nakładzie 5 050 egzemplarzy, a więc jest dostępny prawie w każdym kiosku z czasopismami. W tygodniku tym swoje działy (witryny) mają wszystkie miasta i gminy regionu, można w nich więc znaleźć mnóstwo informacji turystycznych o lokalnych wydarzeniach, zamierzeniach i walorach krajoznawczych. Niestety, rzadko natrafić tam można na materiały tego rodzaju: "PTTK informuje", "PTTK zaprasza", "PTTK organizuje", itp. sygnowane przez działaczy, pracowników i komórki organizacyjne naszego Towarzystwa. Niemniej zespół redakcyjny "Euroregio Glacensis" nie odżegnuje się od publikowania tekstów turystyczno-krajoznawczych, bardzo przydatnych zarówno turystom, jak też licznym wczasowiczom, pacjentom sanatoriów i, oczywiście, mieszkańcom regionu.
  2. Innym pozytywnym przykładem oddziaływań krajoznawczych na społeczność lokalną jest wydawnictwo z południo-wo-wschodniej części naszego kraju, a mianowicie czasopismo "Gazeta Jarosławska i okoliczna", będąca powiatowym "Tygodnikiem Ziemi Jarosławskiej". Pismo to prowadzi bardzo chwalebny dział pod nazwą "Małe Ojczyzny", w którym p. Monika Broszko publikuje interesujące opisy poszczególnych wsi powiatu jarosławskiego, ich historię, kulturę, zabytki i inne walory turystyczne. Tu także, niestety, trudno natrafić na informacje sygnowane przez PTTK, a przecież odpowiedni oddział Towarzystwa funkcjonuje w Jarosławiu!
  3. Kolejnym wreszcie przykładem dobrej pracy w dziedzinie krajoznawstwa jest czasopismo o zasięgu gminnym - miesięcznik pt. "Dukielski Przegląd Samorządowy" (DPS), ukazujący się w Dukli, województwo podkarpackie. Wydawany na dobrym papierze, z licznymi barwnymi fotografiami, zawiera poza wiadomościami z terenu gminy, dotyczącymi działań samorządu oraz organizacji i instytucji gminnych, ciekawe materiały o miejscach i miejscowościach Beskidu Niskie go, przy czym - co nie jest częste w pismach lokalnych - są one oparte na szerszym tle geograficznym i historycznym,z odniesieniami i porównaniami do innych obszarów Polski, zwłaszcza jeśli dotyczą zdarzeń historycznych czy procesów geologiczno-geograficznych. Są to na przykład takie artykuły, jak: "O nietoperzach w Beskidzie Niskim", "Operacja dukielska", "Tragiczne ulewy lipcowe", "Osuwisko Zwesłyska". Przy okazji opisu wycieczki licealistów do Sandomierza czytelnik otrzymał dobry, rzeczowy artykuł o Wyżynie Sandomierskiej, a przy informacji o wycieczce do Wieliczki - nie tylko opis kopalni soli, ale też historię wydobycia tego surowca.W przypadku "DPS"trudno narzekać na brak współpracy PTTK z pismem, ponieważ w Dukli nie ma jednostki organizacyjnej Towarzystwa. Chociaż niezbyt daleko, gdyż w Krośnie, znajduje się oddział PTTK, który mógłby tę okazję wykorzystać dla dobra własnego i wielu turystów.

Reasumując, pragnę podkreślić potrzebę nowoczesnego, bardziej niż dotychczas dynamicznego, ofensywnego podejścia do edukacji regionalnej społeczeństwa, do propagowania naszego środowiska przyrodniczego i kulturowego, zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Wszyscy działacze i aktywiści PTTK, a instruktorzy krajoznawstwa i organizatorzy turystyki w szczególności, powinni podjąć maksimum wysiłku, aby:

  • po pierwsze - organizowane przez ich oddziały, koła i kluby imprezy turystyczne miały wyraźny charakter krajoznawczy, były nasycone wiadomościami o regionie czy obszarze, na którym odbywa się impreza i by zadbali o przekazanie tych wiadomości uczestnikom w taki sposób, aby one dotarły;
  • po drugie - podjąć energiczne starania o nawiązanie ścisłej i obustronnej współpracy z lokalnymi władzami oraz terenowymi jednostkami samorządowymi w celu zsynchronizowania działań na rzecz realizacji wspólnych dla obu stron działań z zakresu rozwoju regionu i popularyzowania jego walorów;
  • po trzecie - starać się o nawiązanie współpracy z lokalną prasą, radiem i telewizją w celu upowszechniania wśród społeczeństwa wiedzy o regionie oraz informacji o działaniach i zamierzeniach w tej mierze terenowych struktur PTTK.

Nie jest to, oczywiście, panaceum na wszystkie problemy turystyki i krajoznawstwa w Polsce, a jedynie wskazanie na trzy aspekty pracy PTTK, które w sposób zadowalający, a nawet bardzo dobry, są realizowane w wielu oddziałach w Polsce. Byłoby wspaniale, gdyby stało się to jeszcze bardziej powszechne. Wówczas zapewne bardziej pewna byłaby realizacja niedawnych uchwał XV Walnego Zjazdu PTTK oraz programów działania Komisji Krajoznawczej ZG PTTK.

Edmund Jońca

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT