PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
1 (14)/2004
ISSN 1642-0853

Na Babiej Górze


Babia Góra, królowa Beskidów, majestatycznie stojąca na straży doliny Skawy od południa i Orawy od północy, od dawna przyciągała turystów, krajoznawców, poszukiwaczy przygód i skarbów, którzy chcieli poznać jej tajemnice. Wyglądająca bardzo niewinnie, lecz groźna, z tajemniczym lasem i grotami, pochłonęła wiele istot ludzkich. Kiedyś na jej szczycie stało schronisko "Beskiden-Verein", wybudowane w roku 1904. Dwa lata później na Markowych Szczawinach powstało schronisko Towarzystwa Tatrzańskiego.

Pod Diablakiem

W jednej z gablot Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej w Krakowie prezentowana jest książka meldunkowa ze schroniska "Beskiden-Verein" pod szczytem Babiej Góry. Oprawiona w ciemnobrązową skórę, ozdobiona napisami wykonanymi z metalu.

Na pierwszej stronie widnieje odezwa do turystów w trzech językach - niemieckim, węgierskim i polskim:

Przyjaciele gór!
Goście na Babiej Górze!
Korzystajcie z tej księgi!

Wy wszyscy z bliska i z daleka, którzy stanęliście tu na tym najwyższym szczycie Beskidów, bez wyjątku jakiej narodowości jesteście, lub jakim mówicie językiem - wy wszyscy bądźcie serdecznie pozdrowieni i na pamiątkę we wspólnym interesie zapiszcie Wasze nazwisko do niniejszej księgi.

Szanujcie tę księgę!

Ona bowiem i w późniejszych czasach będzie świadkiem, że zawsze żyli ludzie, którzy swobodną myśl i miłość do gór przenosili ponad gonitwę za marnościami tego świata w dolinach.

Ochraniajcie tę księgę!

Nie tylko przed swawolnym uszkodzeniem tejże - ale ku własnej czci - przed płytkim a sprośnym dowcipem.

Sekcya Bielsko-Bialska Towarzystwa Beskidzkiego


Zielone Świątki

Księga meldunkowa zawiera autografy osób odwiedzających schronisko i królową Beskidów w latach 1905-1922 - jedne wykaligrafowane, inne zupełnie nieczytelne. Znajduje się tam 10 030 nazwisk, głównie niemieckich. Wśród nich na uwagę zasługuje wpis z numerem 307 z 17 sierpnia 1905 r. złożony przez Kazimierza Sosnowskiego. Przebywał tam jeszcze przed wydaniem swojego pierwszego przewodnika po Beskidach Zachodnich. W schronisku tym 5 sierpnia 1907 r. zatrzymał się również Seweryn Udziela - twórca Muzeum Etnograficznego w Krakowie. 6 lipca 1914 r. swoją obecność odnotowali uczestnicy wycieczki z Instytutu Geograficznego Uniwersytetu we Lwowie, którą kierował profesor Eugeniusz Romer. Dwukrotnie - 29 lipca 1919 r. i 12 sierpnia 1921 r. - do księgi wpisali się goście z Iipnicy Wielkiej - profesor Eugeniusz Machay i Józefa Machayówna. Z 12 na 13 sierpnia 1919 r. spędzał noc w schronisku Emil Mika, a dwa lata później - 12 sierpnia 1921 r. - był tam z Eugeniuszem i Józefą Machayami. 9 sierpnia 1921 r. wpisał się do księgi ksiądz Karol Machay - ówczesny proboszcz w Iipnicy Wielkiej. Pod datą 11 sierpnia 1921 r. odnajdujemy również nazwisko Władysława Semkowicza - profesora historii zajmującego się sprawami Orawy i Spiszu. 22 sierpnia 1921 r. - podczas babiogórskiej wycieczki - schronisko odwiedził geograf, Marian Gotkiewicz.

Franciszek Henryk Nowicki - poeta, nowelista i taternik - był częstym gościem Babiej Góry. 19 sierpnia 1916 r. zanotował - F.H. Nowicki z Babiej Góry (35. raz!), natomiast 26 sierpnia 1921 r. wpisał - prof.F.H. Nowicki 44. raz na Babiej Górze.

11 września 1917 r. grupa turystów idąca ze Skawicy zanotowała: Jedno towarzystwo głodomorów krakowskich zmęczone i śpiące. Z kolei ksiądz Mieczysław Gieszczykiewicz, wikary z Zawoi, wraz ze Stanisławem Gieszczykiewiczem, słuchaczem Politechniki Krakowskiej wpisali:O 1/2 2 popoł. z Zawoji przez Halę Śmietanową, Wałazkę, Sokolicę, grzbietem Babiej Góry na szczyt i jeszcze tego dnia wieczorem powrót przez Kwiatek do Zawoji.

W roku 1894 Niemiecki Związek Beskidowy - jeszcze przed oddaniem do użytku schroniska "Beskiden-Verein" - zamontował skrzynkę, w której umieszczona została książka pamiątkowa zawierająca wpisy turystów odwiedzających szczyt Babiej Góry. Trzy takie książki z lat 1894,1898 i 1900 zostały ofiarowane Ośrodkowi Kultury Turystyki Górskiej na Markowych Szczawinach przez Oddział PTTK w Bielsku-Białej w roku 1966.

Babiogórska gazdówka

Historia schroniska "Beskiden-Verein" na Babiej Górze sięga roku 1904 r., kiedy została ukończona jego budowa.Ten sam rok widnieje na ozdobnej oprawie księgi meldunkowej. Uroczyste otwarcie odbyło się 11 czerwca 1905 r.

Był to piętrowy budynek zbudowany na wysokości 1616 m n.p.m. z głazów piaskowca. Od strony południowo-zachodniej pozostawiono w murach wystające kamienie z zamiarem dobudowania w przyszłości drugiej części schroniska. Parter stanowiło pięć pomieszczeń - magazyn, kuchnia, jadalnia oraz korytarz i ubikacja. Jadalnia połączona była z oszkloną werandą, z której roztaczał się widok na Tatry i Orawę. Na piętrze znajdowały się cztery pokoje noclegowe. Dwa z nich zajmowały piętrowe prycze, po 18 miejsc w pokoju. Pozostałe były trzyosobowe. Schronisko ogrzewano szamotowymi piecami.

Mieszkańcy Diablaka

Pierwszym gospodarzem i dozorcą obiektu został Zosiak z Półgóry, który obok schroniska wybudował sobie drewnianą chałupkę i gazdował tam aż do wybuchu pierwszej wojny światowej.

Kolejnym zarządcą był Józef Świerczek z Wilkowic, któremu pomagała żona i przybrany syn - Stanisław Kowalik. Podczas wojny - za zgodą gajowego - na wyrębach sadzili ziemniaki, a opał wynosili z dołu na plecach. Ruch turystyczny był znikomy.

Po śmierci Józefa, w roku 1919 gospodynią na Babiej Górze została Marcelina Świerczkowa. Do schroniska - po wojennej przerwie - przychodziło coraz więcej turystów. Byli to głównie Polacy, płacili wówczas markami.


rys.Edward Moskala

Pod werandą urządziliśmy obórkę, bowiem trzymaliśmy dwie krowy, wypasane latem na pobliskiej hali - relacjonował kiedyś Stanisław Kowalik. - Prócz krów trzymaliśmy kury. Wodę schronisko miało bieżącą, doprowadzoną rurociągiem ze zbiornika urządzonego przy znajdującym się wyżej na stoku źródle. Poza umywalnią w schronisku znajdowało się przy budynku koryto na wodę, gdzie przeważnie myli się turyści. Ruch turystyczny z roku na rok wzrastał, pracy było coraz więcej. Zatrudniliśmy więc pomocnika - Stanisława Kudzięz Zawoi, który często wałęsał się po Babiej Górze.

Sezonowi turyści

Zimą - mimo doskonałych warunków narciarskich - Babia Góra nie przyciągała zbyt wielu turystów. Dopiero podczas Wielkanocy zjeżdżali tam miłośnicy narciarstwa, którzy zamieszkiwali nie tylko pokoje w schronisku, ale również pomieszczenia w drewnianej chatce Zosiaka.

Prawdziwy ruch turystyczny trwał przeważnie przez cztery miesiące w roku - od czerwca do września. Były to nie tylko osoby specjalnie odwiedzające Babią Górę, ale również wycieczki wędrujące po Beskidach. Byli również i tacy, którzy przychodzili podziwiać słynny wschód słońca z królowej Beskidów. Niektórzy turyści - przede wszystkim Polacy - zatrzymywali się w schronisku na Markowych Szczawinach.

W czerwcu 1937 r. schronisko "Beskiden-Verein" przeszło pod zarząd Lasów Państwowych i zmieniło nazwę na "Szczytowe Schronisko "Leśnik" na Babiej Górze". Do jesieni roku 1938 gospodarzył w nim Stanisław Kowalik, a później przekazał go Rudolfowi Toporowi z Rabki.

Ostatnie dni

Po wrześniu 1939 r. schronisko zostało zajęte przez niemiecką, a później słowacką organizację turystyczną. Pod koniec wojny, w roku 1945, w budynku stacjonowała kompania Armii Czerwonej. Później już nikt nie interesował się obiektem. Schronisko spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach w roku 1949.

Historia schroniska ostatecznie zakończyła się ponad dwadzieścia lat temu. Niszczejące ruiny rozebrano na polecenie dyrekcji Babiogórskiego Parku Narodowego jesienią 1979 r.

Na Markowych Szczawinach

Budowę schroniska na Markowych Szczawinach poprzedziły długie starania o utworzenie terenowego oddziału Towarzystwa Tatrzańskiego. 30 kwietnia 1905 r. powstał jego Oddział Babiogórski, a było to wielkim sukcesem Hugona Zapałowicza. W rok później został jego prezesem.

Zasadniczym celem, który stawiał sobie wówczas Zapałowicz, było wybudowanie polskiego schroniska na Babiej Górze. Realizację tego pomysłu rozpoczęto od zbierania na ten cel środków finansowych, wyboru i zakupu odpowiedniej parceli oraz wykonania planu budowy. Na północnych stokach Babiej Góry było takie miejsce, gdzie schodziły się wszystkie ścieżki. W XIX w. turyści, idący zobaczyć z królowej Beskidów wschód słońca, zatrzymywali się tam, aby spędzić nocne godziny przed wejściem na szczyt. Tym magicznym miejscem były Markowe Szczawiny.


W. Midowicz (z lewej) z W. H. Paryskim

Ze świerkowego drewna

Pieniądze na budowę schroniska w początkowej fazie pozyskano z subwencji od Wydziału Towarzystwa Tatrzańskiego i udzielonej pożyczki przez kasę gminną. Do prac przystąpiono w bardzo szybkim tempie. 14 czerwca 1906 r. zawarto umowę z cieślą Klemensem Trybałą z Zawoi, który za budowę zażądał 500 koron. W trzy dni później dyrekcja dóbr żywieckich przydzieliła za niską kwotę drewno. Projektem i planem budowy zajął się Franciszek Röver - członek Zarządu Oddziału Babiogórskiego Towarzystwa.

Hugo Zapałowicz przez cały czas osobiście kierował pracami i doglądał budowy schroniska, a roboty postępowały szybko. Hugo Zapałowicz relacjonował: Schronisko zbudowano z drzewa świerkowego, mierzy 10 m długości, 7 m szerokości i ma z przodu na całą długość krytą werandę. Obejmuje dwa pokoje sypialne, pokoik jadalny, kuchnię, sionkę, piwnicę i bardzo obszerny strych (...) Wszystkie ścieżki na szczyt Babiej Góry i Koniopłaj Dóbr Arcyksiążęcych, którym na wózku wyjechać można, schodzą się przy schronisku.

Na samym końcu przy pomocy Edwarda Wolskiego urządzono wnętrze schroniska. Na łóżkach z cienkiej żelaznej kraty leżały wypchane słomą sienniki i zagłówki wypełnione grochowiną. Było też kilka dość grubych brunatnych wełnianych kocyw kolorową kratę i niewielka ilość bielizny pościelowej. W jadalni znajdowała się mała wisząca lampa z emaliowanym daszkiem. W sypialniach zaś można było na chwilę zapalić własną świecę wkładając ją do stojących tam lichtarzy - napisała Danuta Gimza.

Uroczyste otwarcie

W niespełna dwa miesiące od rozpoczęcia prac schronisko zostało oddane do użytku turystów. 15 września 1906 r. nastąpiło jego uroczyste otwarcie. Na tę okoliczność wykonano ozdobną okrągłą metalową pieczęć z napisem Schronisko Babiogórskie. Z relacji - prawie sprzed wieku - dowiadujemy się, że mimo iż ranek 15 września 1906 roku rozpoczął się dość pochmurnie i dżdżysto, na otwarcie "domku Zapałowicza" dotarło kilkadziesiąt osób. (...) Góralska kapela przygrywała tak pięknie, że nie odmówił sobie tańca nawet starszy już, bo mający sześćdziesiąt sześć lat, Wawrzyniec Szkolnik (...). Do Zawoi schodzono już o zmierzchu, z kapelą wiejską na czele grającą. Z góry spłynął ostatni strzępek mgły - niebo świeciło pogodą jesienną oraz ustała mżawka. Po południu wychyliła się spoza chmur, lekko przyprószona śniegiem, Babia Góra. Pierwszym i długoletnim gospodarzem schroniska był Józef Gancarczyk. Przygotowywał dla zmarzniętych i zgłodniałych turystów potrawy i napoje. Była to najczęściej jajecznica, kiełbasa, chleb, masło, herbata i mleko. Sam gotował zupy. Nie brakowało również rumu.

W roku 1908 pojawili się pierwsi zimowi turyści, między innymi w osobach Walerego i Ferdynanda Goetlów, Władysława Pawlicy i Władysława Kuryluka.

Według relacji gospodarza schroniska do pierwszej wojny światowej z obiektu korzystało około tysiąca osób rocznie. Gwałtowny spadek turystów zaznaczono podczas wojny, brakowało równocześnie środków na utrzymanie budynku. W roku 1919 profesor Kazimierz Sosnowski przywrócił schronisko do działalności. W trzy lata później z inicjatywy Mączyńskiego po raz pierwszy je rozbudowano. Dobudowano wówczas izbę jadalną, a w roku 1925 - kuchnię i spiżarnię. Rok później podjęto decyzję o dołączeniu dwóch pokoi mansardowych.

Modernizacje

W roku 1932, po przejęciu budynku przez Władysława Midowicza, schronisko zostało unowocześnione - wymieniono wyposażenie i otwarto budynek na wszystkie sezony. Kolejną rozbudowę schronisko przeszło w 1934 r. Powstała nowa sala noclegowa na parterze i trzy na poddaszu. Połączono pokoje mansardowe, oszklono werandę. Doprowadzono również wodociąg grawitacyjny.


Schronisko Markowe Szczawiny (fot. P. Krzywda)

Podczas drugiej wojny światowej schronisko służyło partyzantom. W roku 1949 wykonano gruntowny remont budynku, a dwa lata później został przejęty przez PTTK. W roku 1966 przy schronisku otwarto Muzeum Turystyki Górskiej. W następnym roku do obiektu doprowadzono elektryczność.W roku 1993 budynek wyposażono w biologiczną oczyszczalnię ścieków. Kilka lat temu wybudowano nową, typu Biovag. Za kilka lat na Markowych Szczawinach stanie nowe schronisko.

W ośrodku muzealnym

Nieopodal schroniska na Markowych Szczawinach stoi niewielkich rozmiarów drewniany budynek kryty gontem, który w swoim wnętrzu kryje wiele cennych materiałów i eksponatów związanych z Babią Górą i okolicą. Mieści się w nim pierwszy w historii Ośrodek Muzealny Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK,

Pomysłodawcą ośrodków muzealnych turystyki górskiej i jednym z ich realizatorów był Edward Moskała. Ośrodek na Markowych Szczawinach powstał między innymi dzięki Oddziałom PTTK w Suchej Beskidzkiej i w Żywcu, ówczesnemu kierownikowi schroniska oraz wielu osobom związanym z turystyką górską i Babią Górą.

Najpierw powstał projekt obiektu, który opracował Edward Moskała, a ostateczną wersję sporządziła Politechnika Krakowska. Niemało problemów sprawiło kolekcjonowanie eksponatów. Dużo cennych materiałów otrzymano od Oddziału PTTK w Suchej Beskidzkiej. Mnóstwo wartościowych eksponatów znaleziono w Zawoi, a po wielu perypetiach Oddział PTTK w Żywcu również przekazał materiały znalezione przez Edwarda Moskałę. Ośrodek KTG na Markowych Szczawinach obejmuje również teren po południowej stronie Babiej Góry, czyli Orawę.

Ten charakterystyczny budyneczek, który obecnie mieści wiele eksponatów, wrósł już w krajobraz Markowych Szczawin.

Ekspozycja muzealna obejmuje działy: ludzie zasłużeni dla rozwoju turystyki babiogórskiej, wydawnictwa poświęcone Babiej Górze i okolicy oraz turystyce babiogórskiej łącznie z edycją pocztówek na przestrzeni lat, przewodnictwo i ratonictwo w rejonie Babiej Góry, dzieje rozwoju szlaków turystycznych na Babią Górę oraz działalność schroniska na Markowych Szczawinach. Można także obejrzeć stary sprzęt turystyczny i ratowniczy.

Ośrodek Kultury Turystyki Górskiej KTG PTTK na Markowych Szczawinach jest wydawcą popularnonaukowej edycji "Prac babiogórskich" oraz gazetki ściennej "Informator Babiogórski - Markowe Szczawiny".

Jolanta Flach

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk.
Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT