PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (13)/2003
ISSN 1642-0853

Jamna


Jamna to wieś, Jamna to także wzgórze upamiętnione zwycięską bitwą batalionu "Barbara", 16. pułku piechoty Armii Krajowej. Bitwą, która rozegrała się 25 i 26 września 1944 roku.

Teraz miejsce to wygląda zgoła inaczej niż 60 lat temu. Pod szczytem wzniesienia, w starej szkole i wokół niej rozsiadła się "Republica Dominicana" - ojcowie dominikanie z Poznania założyli tu i intensywnie rozwijają ośrodek duszpasterstwa akademickiego. Tak się właściwie zaczęło, a teraz ośrodek wzrasta w znaczenie i zaczyna oddziaływać na okolicę. Staraniem ojca Jana Góry, gminy i powiatu oraz ludzi dobrej woli wybudowano na Jamnej piękny kościół.

Dostałem zaproszenie: "Środowisko Żołnierzy Batalionu "Barbara" 16. Pułku Armii Krajowej, duszpasterstwo akademickie dominikanów mają zaszczyt zaprosić szanownego pana do Jamnej w dniu 21 września 2003 r. na uroczystość poświęcenia pomnika POLEGŁYCH W BOJU ZA OJCZYZNĘ żołnierzy batalionu partyzanckiego "Barbara" i męczeńskiej śmierci mieszkańców Jamna".

To nie przypadek sprawił, że w tym samym terminie i miejscu, Krąg Instruktorów Seniorów ZHP z Tarnowa urządził coroczny zlot (jestem współuczestnikiem tych zlotów). Druh Jerzy Pertkiewicz harcmistrz, wtedy podchorąży, pseudonim "Drzazga", obecnie major, komendant Kręgu, walczył w batalionie "Barbara" i jako jedyny uratował się z trzeciego plutonu, gdy ten zdradzony przez szpicla, uległ zagładzie w Dąbrach koło Rzepiennika, w stodole spalonej przez Niemców. (Druh Pertkiewicz został wysłany z meldunkiem do dowódcy batalionu).

Zjechaliśmy do Jamnej w sobotę 20 września rano. Ojciec Jan Góra zakwaterował instruktorów z Kręgu Instruktorów Seniorów 7HP (instruktorzy z Tamowa, Jarosławia i Przemyśla) w odrębnym budynku i oddał nam do dyspozycji salę rekolekcyjną. Okazało się, że wielu kombatantów batalionu "Barbara" było i jest równocześnie harcerzami, wielu ma kontakty harcerskie z zagranicą.

Przybył prałat Zdzisław Paszkowski - jedyny Polak, który uratował się z Kozielska, kapelan "Golgoty Wschodu", naczelny kapelan harcerski na świecie. Nie zbrakło pułkownika, księdza kapelana spod Monte Casino - kapelana harcerskiego Adama Studzińskiego. Ma obecnie 92 lata. Z Londynu przyjechał wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy AK na Zachodzie harcmistrz major Józef Rusecki (87 lat). W bitwie na Jamnej w stopniu kapitana, pseudonim "Mimoza", dowodził wtedy pierwszym plutonem. Ze swymi ludźmi bohatersko bronił wzgórza, które osłaniało przedzierające się przez kordon niemiecki jednostki Batalionu "Barbara".

Na cześć tego plutonu dopisano wtedy do partyzanckiej piosenki: Rozszumiały się wierzby... trzecią zwrotkę: Całą noc po przedpolu się kręci. Za kochankę ma granat i nóż. (brakowało amunicji) To AK pierwszy pluton śmierci, co na swym życiu położył krzyżyk już.

Kapitan Rusecki obronił wzgórze i kolegów, wyprowadził swoich ludzi z okrążenia. Walczył dalej. Wielokrotnie aresztowany przez hitlerowców, NKWD i UB zawsze uciekał, aż dotarł do Anglii. Również z Anglii przyleciała Elżbieta Kasprzycka - polonijna nauczycielka.

Zjawił się Witold Chwiałkowski pwd, człowiek, który przez wiele lat był harcerzem w Australii. Obecnie uczy w szkole w Sieciechowicach pod Tarnowem. Na apel stawił się najmłodszy żołnierz Batalionu "Barbara" (rocznik 1928) Jacek Popiel pseudonim "Lipek" - podharcmistrz. Nie zabrakło strzelca pseudonim "Słoma" z Wojskowej Służby Ochrony Powstania Obwodu Brzeskiego AK Zbigniewa Banasia. Obecnie major, harcmistrz - dowodził na Jamnej kombatancką bracią w uroczystości odsłonięcia pomnika.

Zgromadziło się wiele harcerskich instruktorek i instruktorów seniorów, by wspólną pieśnią uczcić to miejsce poświęcone krwią partyzantów przed 60 laty.

Ucztę duchową zgotował nam wieczorem prałat Zdzisław Paszkowskł, prowadząc rekolekcje - gawędę o przymiotach ducha. Wielu z nas zastanowiło się nad swoim życiem i działaniem, wielu zrobiło rachunek sumienia. Wielkie słowa przeplatano harcerskimi pieśniami. Wrócił nastrój sprzed lat i młodzieńcze przysięgi, i marzenia.

Słońce powitało nas w niedzielny poranek 21 września. Do nowego kościoła - Sanktuarium Matki Bożej Niezawodnej Nadziei na Jamnej - ciągnęły tłumy. Szli weterani Armii Krajowej ze sztandarami swoich jednostek, harcerze, młodzież, mieszkańcy okolicznych wiosek i osiedli.

Piękną głowę Matki Boskiej zwieńczył złotym diademem sam Jan Paweł II. Na jej rękach spoczywa Jezusek - niemowlę i patrzy na pochylone głowy wiernych. Tłum gęstnieje. Wychodzi trzech dostojnych koncelebrantów: pułkownik - kapelan Adam Studziński, prałat - Zdzisław Paszkowski i ojciec Jan Góra. Chylą się sztandary przed najświętszym sakramentem. Wszędzie promienieje nastrój powagi, smutku i pamięci. Prałat Paszkowski mówi o bohaterskich żołnierzach Armii Krajowej, o obowiązku pamięci, o Bogu, honorze i ojczyźnie. Po skończonej liturgii, mjr hm Zbigniew Banaś na placu przed pomnikiem ustawia w ordynku orkiestrę strażacką, poczty sztandarowe, kombatantów, młodzież. Po drugiej stronie gromadzi się tłum ciekawych. Jest starosta tarnowski i prezydent tego miasta, wójt gminy Zakliczyn.

Mówi mjr Jerzy Pertkiewicz: Żołnierze, ludność cywilna oddali tu swoją ofiarę krwi. Myśmy o tym nie zapomnieli, ale reżim nie pozwalał czcić ludzi AK. Teraz staraniem gazdy Jamnej ojca Jana Góry postawiono nowy pomnik. Baczność! - mjr Pertkiewicz melduje: majorowi Banasiowi: Pododdziały gotowe do odsłonięcia. Pada komenda: Do odsłonięcia. Idą obydwaj (obydwaj harcerze, obydwaj tu walczyli), trwa przegląd pocztów sztandarowych i szeregów byłych żołnierzy batalionu "Barbara". Odsłonięcia dokonali mjr Józef Rusecki i starosta tarnowski. Jest na uroczystości córka zmarłego dowódcy batalionu "Barbara" ppłk. Eugeniusza Borowskiego (pseudonim "Leliwa"). To on ustanowił "Odznakę bitwy pod Jamną". Mjr Pertkiewicz dekoruje nią prałata Zdzisława Paszkowskiego, kapelana "Golgoty Wschodu", kapelana harcerstwa na świecie. Komendant garnizonu WP wręcza nominacje na wyższe stopnie oficerskie trzem kombatantom.

Mówi starosta: zawsze byliście biało-czerwoni i ci, którzy padli w walce, i ci, którzy przeżyli. Zamordowano tu matkę z dziećmi i wielu starszych. Teraz miejsce to jest uświęcone świątynią - pomnikiem i na ich cześć wzniesiono mauzoleum. Sprawcom przebaczamy, lecz nigdy nie zapomnimy. Prałat Zdzisław Paszkowski dokonuje poświęcenia pomnika.

Zabiera głos mjr Józef Rusecki: Żołnierzom AK, harcerzom, młodzieży, wszystkim zgromadzonym przekazuję pozdrowienia od Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy AK na Obczyźnie. Wierzę, że to miejsce i zdarzenia, jakie się tu rozegrały, nigdy nie zostaną zapomniane. Bóg zapłać.

Powoli pomnik ginie w powodzi kwiatów. Składają wieńce uczestnicy boju na Jamnej, mjr Józef Rusecki od Batalionu, rodzina podpułkownika "Leliwy", 18 związków bojowych AK, harcerze seniorzy, górale - wójt z Czarnego Dunajca, inni. Potem wszyscy zgromadzeni ruszają defiladą pod mauzoleum.

Witold Kazimierz Kwiatkowski

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT