PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (13)/2003
ISSN 1642-0853

Moje OWRP - Wielkopolska 2003


Minął rok. Czas na poznanie kolejnej części ojczyzny. Tym razem będzie to WIELKOPOLSKA. Ta ziemia, gdzie był początek PAŃSTWA POLSKIEGO, gdzie przed wiekami wolne plemiona uznały władzę jednego z siebie WODZA. To tu następowały zmiany na miarę czasów, by można było przetrwać na tej ziemi i być nadal sobą. Tu legendy splatają się z wiedzą historyczno-archeologiczną. Uznać i być uznanym przez nowe, które podchodziło do granic. A jak każde nowe było różnie witane: i przyjaźnie, i ciekawie, i wrogo...

Ale od początku. A ten dla mnie organizatorzy ustalili w Słupcy. Dzisiaj miasto powiatowe na Równinie Wrzesińskiej, nad małą rzeką Meszną. Historia pisana tej miejscowości zaczyna się pod koniec XIII wieku, jako części dóbr biskupstwa poznańskiego. Położenie na traktach, (przed wiekami i obecnie także), po których toczyła się historia, była dogodnym miejscem do postoju i podboju dla obcych; od Krzyżaków aż po hitlerowskiego okupanta. Mieszczanie na przestrzeni wieków po każdym zniszczeniu odbudowywali gród. Dawali też świadectwo w czynach zbrojnych, gdy zaszła taka potrzeba. Po latach zachowały się zabytki; pięknie odnowiona drewniana świątynia Wniebowzięcia NMP i św. Leonarda z XVI w. i gotycki murowany kościół św. Wawrzyńca z unikatowym mechanizmem zegarowym z początku XV w. W mieście o pamięć historii i tradycji dbają regionaliści. Polecam wizytę w muzeum, gdzie poznałem archeologię, historię, etnografię i pamięć o ludziach tej ziemi, a także ciekawe wystawy współczesne. Wędrówka po terenie to: Nadwarciański Park Krajobrazowy z pełnym uroku, najmniej przekształconym odcinkiem Warty Środkowej. Dopełniony architekturą zabytkowego rokokowego pałacu biskupów poznańskich z czasów biskupa Teodora Czartoryskiego. Dziś Ciążeń to biblioteka UAM Poznań, gromadząca bogate zbiory masoników. Po drodze, nad Wartą, Ląd - dominujący w terenie okazały zespół pocysterski, aktualnie w posiadaniu salezjanów, otwartych na wizyty braci turystycznej, którą ciekawie po świątyni i zabytku oprowadzają. Dalsza trasa to wyspa na sztucznym Jeziorze Słupeckim, a na niej grodzisko kultury łużyckiej. Powidzki Park Krajobrazowy z charakterystycznymi formami jezior w rynnach polodowcowych. Wizyta na powidzkim lotnisku to nie lada gratka, nie tylko dla młodych uczestników, a foto w kabinie samolotu będzie oryginalną pamiątką. Po lotniczych atrakcjach pobyt w zamieszkanym od neolitu Trzemesznie, gdzie wcześniej przebywał św. Wojciech. A absolwenci tutejszego gimnazjum to m.in. bracia Śniadeccy, Marian Langiewicz, i urodzony tu Jan Kiliński - postacie znane z lekcji historii. Zespół bazyliki mającej romański rodowód to z kolei spotkanie z historią architektury. Nad jeziorem Trzemeszańskim cmentarz z grobami z lat 1846, 1863, 1919 i lat terroru hitlerowskiego. Wybrałem trasę tak, by raz jeszcze zwiedzać drewniane kościoły: tego rodzaju budowle lubię oglądać, a były prawdziwe perełki w: Gąsawie, Rejowcu Wlkp. (od Reja z Nagłowic potomków) Budziszewku, Wełnie - prawdziwe cacka sprzed wieków. Realia ekonomiczne nie dają szans na ukazanie ich piękna w pełnej krasie, warto, by np. TV to ukazała i budżet nie szczędził kasy. Pełna wspomnień, dawnego uroku jazda do Wenecji ciuchcią i skansen kolejki to wizyta w czasach pary. Pobyt na grodzisku biskupińskim był wizytą w epoce, gdy człowiek miał już w ręku narzędzia z żelaza. Pozostała po filmowcach scenografia ze Starej baśni zachęcała nie tylko mnie do pilnowania terminów w kinach. Wreszcie Gniezno, koleżanka przewodniczka pokazała najważniejsze zabytki lokalizowane w obrębie Wzgórza Lecha i starego miasta: katedra z DRZWIAMI, wieńcem kaplic, konfesją św. Wojciecha, mrokiem wnętrza i kolorami witraży. Muzeum Archidiecezji ze zbiorami rzeźb gotyckich i portretów trumiennych, współczesnych darów oficjeli kościelnych. Rynek i jego powierzchnia z akcentem na płytę po V Kongresie Krajoznawstwa Polskiego zachęcała do dalszego poznawania - zwiedzania innych zabytków. Ja uczyniłem to w wolnym od marszu dniu, dołożyłem wtedy: farę Świętej Trójcy, kościół oo. Franciszkanów z "doklejką" s. klarysek, najcenniejszy po katedrze kościół św. Jana Chrzciciela i inne, a także pomniki historyczne i w nowoczesnym wnętrzu - Muzeum Początków Państwa Polskiego. Dolinę Pojednania z dębami posadzonymi przez głowy państw Środkowej i Wschodniej Europy na 1000 lat Zjazdu Gnieźnieńskiego. Po trudach zwiedzania: deptak. Tu posiliłem się i degustowałem lokalne piwo Fortuna. Na stałe w pamięci pozostanie ukazana historia i współczesność pałacu w Czerniejewie ze spacerem po wnętrzach, gdzie chadzali prezydenci, goszcząc w Gnieźnie. Za kilka dni miałem możliwość widzieć Szlak Piastowski z lotu ptaka w muzeum miniatur w Pobiedziskach. Przejście przez puszczę Zielonkę to bezpośredni kontakt z naturalnym lasem i bardzo urozmaiconą polodowcową rzeźbą terenu, szeregiem jezior w rynnach całkowicie otoczonych lasem i mało dostępnych brzegach. Bliskość Poznania to agresja cywilizacji z jej minusami. Wielu uczestników rajdu po trasie zabrało ze sobą "pamiątkę" - leśne kleszcze, które były za darmo.

Następnym ważnym punktem na trasie było miasto Rogoźno zapisane w naszej historii przez zamach na Przemysła II w roku 1296. Bardzo ciekawe zbiory oglądać można w dawnym ratuszu: muzeum regionalnym. Jest w nim bardzo dokładnie ukazana historia miasta i regionu. Na placach miejskich pomniki upamiętniają pamięć z lat minionych i mieszkańców grodu.

Atrakcją do promowania nie tylko w środowisku turystów był przygotowany przez organizatorów spływ kajakowy z Rogoźna do Jaracz Młyna pełną uroków rzeką Wełną z ciekawostkami na trasie. Duże podziękowanie dla tych, którzy to prowadzą. Gdyby jeszcze można było płynąć na początku trasy bez dodatków zapachowych cywilizacji. Rzeka jest w swoim uroku do chwalenia się o każdej porze roku i to trzeba promować. Osada młyńska Jaracz Młyn z muzeum młynarstwa to kolejny przykład, jak powinno się zachować i pokazywać to, co bezpowrotnie ginie.

Tak dzień po dniu zbliżała się meta. Jeszcze tylko wizyta w miejscu, gdzie pasjonaci prowadzą hodowlę ginących gatunków fauny. Można było być bardzo blisko otoczonego złą sławą wilka i wysłuchać z serca płynącej relacji opiekuna - mimo że człowieka - nie wroga, ale prawdziwego przyjaciela. Ostatnie miasto na trasie to Obrzycko nad Wartą z barokowym ceglanym ratuszem i oryginalnym przywiezionym aż z Portugalii obramowaniem okiennym z roku 1527. A pod nim tablica upamiętniająca powstanie wielkopolskie. Jedna z wielu, które dokumentowały na trasie rajdu ten epizod walki o Niepodległą. Przed samą metą jeszcze zespół zabytkowy z zamkiem Nałęczów Szamotulskich (dzisiaj Górków) i późnogotycką Basztą Halszki. Tu też spotkanie z historią i zaskoczenie kolekcją ikon. Wejście w kolegiacie do Matki Bożej Szamotuł Pani i przejście do mety przez miasto.

Zakończenia czas: komandor oficjalnie w plenerze przy basenie dziękował tym wszystkim, którzy mieli patronaty i kasę. I tak od Słupcy do Szamotuł minął OWRP - 2003.

Za rok spotkanie pod Święty Krzyżem i wędrówka do Ostrowca Świętokrzyskiego.

Ryszard Bałabuch

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT