PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (13)/2003
ISSN 1642-0853

Trzydziestolecie w roztokach i na połoninach


Jest rada na Bieszczady - chronić

Bieszczadzki Park Narodowy, choć młodszy od takich sław jak parki Białowieski czy Tatrzański, na pewno nie ustępuje im pod względem dramatycznych, ale i barwnych losów ludzi i zdarzeń w tych stronach. Kraina Biesa i Czada na kresach o burzliwej historii splecionej mocno z bujną przyrodą właśnie dlatego przyciąga wielu ludzi. W przyrodę wpisane są dramatyczne losy rdzennych, rozproszonych z przyczyn politycznych i napływowych, nielicznych mieszkańców tych stron. Ostatnie półwiecze - patrząc z wielu perspektyw - i wiele poszczególnych lat z tego okresu zapisało się w Bieszczadach próbami, jakże często, spełniania licznych marzeń, prób realizowania tzw. poronionych pomysłów (jak narciarski "Kolorowy zawrót głowy"), ale także setek całkiem sensownych przedsięwzięć.

Jedno z nich to utworzenie 4 sierpnia 1973 r. 12. z kolei naszego parku narodowego. Nadal w Bieszczadach jest ogromna przestrzeń dla ich zrównoważonego rozwoju, czyli na racjonalne korzystanie z dóbr natury, przestrzeni, wód, bogatej przyrody w czystym powietrzu. Oznacza to między innymi pohamowanie - przez naturę, surowy klimat, niewielką sieć trudnych dróg i minimalne zaludnienie - niszczących działań człowieka. Jest on po prostu - zbiorowo i pojedynczo - "za krótki" na Bieszczady. Jak zaś wiadomo, ...na Bieszczady nie ma rady. Wielu w tych stronach chciało sobie pokowboić, a tu trzeba krowy doić....

Niebawem stulecie pomysłu na ochronę

Zanim powstał współczesny park narodowy, już za czasów zaborczego cesarstwa austriackiego w tej części Galicji administracja lasów planowała utworzenie rezerwatów bujnej przyrody. W 1914 r. lwowski przyrodnik Stanisław Kulczyński zrobił inwentaryzację najcenniejszych terenów. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. mieliśmy w granicach Polski na kresach wschodnich spory kawałek pięknych gór. Miały być zagospodarowane, aby rywalizować z Beskidami, a nawet Tatrami. Ochrony karpackich lasów - tak jak tatrzańskich - domagał się wybitny botanik Władysław Szafer. W 1927 r. prezydent RP Ignacy Mościcki wydał rozporządzenie o ochronie w Karpatach limby, cisa i zahamowania rabunkowego przerabiania jodeł na deski oraz wycinania kosodrzewiny do produkcji olejków kosmetycznych. W 1927 r. z inicjatywy Mieczysława Orłowicza, podczas Międzyministerialnej Komisji do Zbadania Zagadnień Turystyki na temat zagospodarowania Karpat Wschodnich, problemy ochrony przyrody i jej związki z turystyką przedstawili między innymi Walery Goetel i Wacław Majewski. Jako przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego domagali się utworzenia rezerwatu turystycznego. Szymon Wierdak z Państwowej Rady Ochrony Przyrody referował projekt parku narodowego w Czarnohorze i poparł inicjatywę Andrzeja Szeptyckiego - metropolity kościoła greckokatolickiego - utworzenia w kresowych lasach górskich rezerwatu limbowego. Niestety, jak się wtedy przejmowano dobrami naturalnymi, świadczy pomysł przedsiębiorstwa, które w 1929 r. na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu reklamowało się w pawilonie z... drewna limbowego.

Przyroda wzięła sobie Bieszczady

Doroczne konferencje w sprawie zagospodarowania Karpat Wschodnich były częścią ówczesnej polityki państwa na kresach. Mieliśmy tam granicę z Rumunią i Czechosłowacją. Wzdłuż polskiej części łańcucha Karpat strategiczne plany obejmowały budowanie dróg, biegnących u podnóża naszych dzisiejszych Bieszczadów. Planowano rozwój uzdrowisk, stacji klimatycznych i ośrodków narciarskich, budowanie górskich schronisk, znakowanie szlaków, dla wygody i zachęcenia turystów korygowano rozkłady jazdy i wprowadzano duże zniżki na bilety kolejowe. Jakby na przekór tym zamiarom obowiązywały przepisy z 1920 r. i z 1927 r. o granicach państwa, co oznaczało, między innymi, zakaz uprawiania turystyki w pasie o szerokości 2-6 km od biegnącej grzbietami gór linii granicznej. W latach kryzysu gospodarczego od 1929 r. z budżetu wykreślano finansowanie karpackich inwestycji drogowych, kolejowych, turystycznych. Lansowano turystykę masową, na przykład rajdy wojskowych i cywilów szlakami walk II brygady Legionów. W 1935 r. w Wiśle, podczas kolejnej konferencji na temat zagospodarowania Karpat, krakowski naukowiec Stanisław Leszczycki i Zygmunt Klemensiewicz ze Lwowa proponowali kolejny raz utworzenie rezerwatu turystycznego na górskich terenach wschodniego pogranicza. Sprzeciwiali się "przegospodarowaniu" terenu, domagali się pozostawienia go bez schronisk i znakowanych ścieżek, aby zachować jak najwięcej dzikiej dziewiczej przyrody. Dzięki staraniom M. Orłowicza (po wycieczce w 1934 r. na ten szczyt grupę swoich przyjaciół turystycznych kilkadziesiąt lat nazywał Hnitessa Klub) w 1936 r. rezerwat taki formalnie utworzono w rejonie Hnitessy (1769 m n.p.m.), karpackiego szczytu u zbiegu naszych ówczesnych granic. W 1939 r. zaś wszystkie plany oraz różne formy ochrony przyrody i krajobrazu w Karpatach przekreśliła wojna, agresja radziecka. Powojenne odcięcie od Polski wschodnich terenów górskich, przymusowe wysiedlenie na wschód i na zachód rdzennej ludności łemkowskiej sprawiły, że przyroda wzięła sobie Bieszczady.

Rezerwat turystyczny w przyrodzie

W Przewodniku po Europie z 1909 r., opracowanym przez Akademicki Klub Turystyczny we Lwowie, nazwy Bieszczady nawet nie wymieniono, choć opisano liczne miejscowości położone na południe od linii kolejowej z Żywca do Stanisławowa (dziś Iwanofrankowsk). W Ilustrowanym przewodniku po Galicyi, Bukowinie, Spiszu, Orawie i Śląsku Cieszyńskim z 1919 r., aktualnym do dziś opracowaniu Mieczysława Orłowicza, prezesa AKT i Polskiego Towarzystwa Turystycznego we Lwowie, Bieszczady to najniższe pasmo Karpat Wschodnich. Władysław Krygowski w przewodniku Bieszczady z 1958 r. podaje: W pd.-wsch. krańcu naszego kraju, na wschód od Przełęczy Łupkowskiej, aż do wschodniej granicy państwa rozciąga się rozległa, ok. 720 km kw. licząca grupa górska, znana pod nazwą Bieszczady. Jest częścią Beskidów Wschodnich, które sięgają aż po Gorgany, w granicach Polski są tylko Bieszczady Zachodnie - Środkowe i Wschodnie leżą na Ukrainie. W ciągu ostatnich 10-12 lat turystyka wschodniokarpacka, głównie na terenach górskich Ukrainy i Rumunii, zyskała w Polsce licznych uczestników, między innymi dzięki wielkiej atrakcyjności przyrodniczej wysuniętych na południowy wschód części Wielkiego Łuku Karpat. Znajduje się on na przestrzeni ponad 1300 km od słowackiej Bratysławy do rumuńskich Żelaznych Wrót nad Dunajem.

Nasze Bieszczady od północy ogranicza dolina Sanu i Pogórze Karpackie, od południa ciąg gór od Przełęczy Łupkowskiej na granicy z Beskidem Niskim do Przełęczy Użockiej, czyli tzw. pasmo graniczne, z najwyższym szczytem Wielkiej Rawki 1303 m n.p.m. Drugie i trzecie tworzą pasma Wołosani i Chryszczatej oraz pasmo połonin Wetlińskiej i Caryńskiej - specyficznych górskich polan, dawniej do wypasu bydła - z najwyższym szczytem Tarnicy 1348 m n.p.m. Następne, pomniejsze pasma, tworzą Otryt, grzbiet Łopiennika i Durnej. Charakter wybitnie górski, choć odmienny od alpejskiego, mają masywy bieszczadzkie położone w sercu parku narodowego - Tarnica, Krzemień 1335 m n.p.m., Halicz 1333 m n.p.m., Bukowe Berdo 1238 m n.p.m., obydwie połoniny Caryńska 1297 m n.p.m. i Wetlińska 1228 m n.p.m. Typowe w Bieszczdach są głębokie doliny, zwane roztokami, kręte doliny Sanu i Nasiczniańskiego Potoku płynącego przełomem między połoninami czy górskie potoki Wołosatka i Wetlina.

Góry dla uczonych i pionierów

Charakterystyczna jest szata roślinna dolnego regla pomiędzy 750 m n.p.m. a 1150 m n.p.m., szczególnie lasy bukowe i jodłowe, najbardziej okazałe w paśmie granicznym, oraz zespoły roślinne buczyny karpackiej, olszyny karpackiej oraz wspomniane górskie polany, znane jako połoniny, pokryte murawami, borowinami. W świecie bieszczadzkich roślin doliczono się prawie 900 gatunków naczyniowych, 250 gatunków mchów, a roślinność typowo wysokogórska składa się z ponad 70 gatunków, m.in.: wiechlina fioletowa, turzyca skalna, rogownica, pełnik europejski, ostrożeń karpacki, wśród nich około 50 gatunków pod ochroną całkowitą.

Świat zwierząt liczy około 200 gatunków, a najcenniejsze są duże drapieżniki - wilk, do którego ciągle ktoś chce strzelać (niewielu jednak potrafi, no i nie ma zezwoleń), ryś - jego głowa jest herbem Bieszczadzkiego Parku Narodowego, niedźwiedź brunatny, sporadycznie żbik oraz jeleń karpacki. W prowadzonej przez park hodowli zachowawczej w Wetlinie i w Wołosatem jest typowy kiedyś dla tych gór koń huculski (ponad 100 sztuk), a w stadzie wolnościowym żubr, z innych okolic sprowadzono bobry. Do najrzadszych, tylko kilka ostoi w kraju, należy najliczniejsza (około 150-200 osobników) bieszczadzka ostoja węża Eskulapa, wpisanego do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt (w 2000 r.). Według klasyfikacji Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków w Bieszczadach stwierdzono występowanie 150 gatunków ptaków. Jest to jedna z pięciu - w województwie podkarpackim i wśród 81 krajowych - ostoi ptaków o znaczeniu europejskim. Jak podano w katalogu Ostoje ptaków w Polsce (1994), do najcenniejszych zaliczają się drapieżne: orzeł przedni (2-5 par), orlik krzykliwy (15-20 par), orlik grubodzioby (1-2 pary), myszołów, gadożer, trzmielojad, puszczyk uralski, kruk oraz bocian czarny, zimorodek, jarząbek, orzechówka, dzięcioły, m.in. trójpalczasty, derkacz, drozd obrożny, paszkot, siwerniak (około 100 par) i płochacz halny.

Przyrodnicze ścieżki pod Tarnicą

Na spotkania z bieszczadzką przyrodą warto wyruszyć w rejon Wołosatego, Tarnicy i tzw. Worka Bieszczadzkiego, czyli części Polski wysuniętej najdalej na południowy wschód. Koniecznie z informatorem, mapą, busolą lub kompasem, lornetką, przewodnikiem przyrodniczym, na jedną z czterech ścieżek wyznakowanych przez park. Każda z nich zajmie nam co najmniej 3-4 godziny wędrówki w łatwym terenie. Ścieżki podzielono na tzw. przystanki, gdzie znajdziemy tablice informacyjne lub obiekty opisane w informatorze. Na 26 przystanków podzielono ścieżkę Ustrzyki Górne - Szeroki Wierch, 19 przystanków jest przy ścieżce Salamandra, 25 punktów z tablicami jest przy ścieżce Orlik Krzykliwy. Ścieżka Górnego Sanu za znakami niebieskimi prowadzi do wsi Tarnawa i pobliskiego torfowiska z pięknym naturalnym starodrzewem sosnowym, a opodal wsi Beniowa jest jedyny w Polsce naturalny drzewostan świerka wschodniokarpackiego.

W Wołosatem, na południowym stoku Tarnicy, najwyższego szczytu Bieszczadów, jest wspomniana stadnina zachowawcza koni huculskich oraz punkt informacyjny Bieszczadzkiego Parku Narodowego, a także możliwość biwakowania, noclegu w schronisku, spróbowania wędrówki górskiej na grzbiecie konia lub, gdy niepogoda - pod dachem ujeżdżalni. Warto odwiedzić Muzeum Turystyki Górskiej w Ustrzykach Górnych, gdzie, między innymi dzięki staraniom Edwarda Moskały, zebrano wiele pamiątek i fotografii, np.: Tadeusza Dohnalika - wędrującego wiele lat z M. Orłowiczem po Karpatach Wschodnich - ukazujących fragmenty historii poznania i rozwoju turystyki w tym regionie.

Trzeba nadmienić, że tuż przed utworzeniem na mocy rozporządzenia Rady Ministrów (Dz.U. z 1973 r. nr 31, poz. 179) Bieszczadzkiego Parku Narodowego w 1973 r. powstało Towarzystwo Miłośników Bieszczadów, a dzięki dotacjom finansowym od władz Związek Harcerstwa Polskiego rozpoczął Akcję Bieszczady. Była to sterowana kampania wychowawcza zachęcająca młodzież nie tylko do poznawania tej części kraju, ale i wiązania z nią swoich planów życiowych. Podobnego zamiaru nie zdołały wcielić w życie kluby turystyczne i koła naukowe Zrzeszenia Studentów Polskich. Oprócz prowadzonych w Bieszczadach od wielu lat kilkunastu studenckich baz namiotowych dla potrzeb turystyki młodzieżowej, planowano między innymi zbudować kilkanaście małych schronisk turystycznych. Wskutek silnych nacisków organizacji i klubów turystycznych, przyrodniczych, naukowców i leśników ówczesna Wojewódzka Rada Narodowa w Rzeszowie w 1972 r. podjęła uchwałę o utworzeniu Wschodniobeskidzkiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, a w sierpniu 1973 r. po prawie 20 latach starań utworzono park narodowy. Niestety, mocno okrojony w porównaniu z wielkością obszaru i koniecznością chronienia bogactwa przyrody.

Park cztery razy powiększany

Bieszczadzki Park Narodowy, jak wiele naszych parków, to dziecko wielu ojców i kompromisów, nie zaspokajał apetytów zwolenników ochrony cennej przyrody tej części naszych gór. Park miał początkowo zaledwie 5955 ha i pod ochroną znalazły się przede wszystkim charakterystyczne dwie połoniny i niewielkie połacie cennych sąsiadujących z nimi lasów reglowych. Dziś można powiedzieć "park w czepku urodzony", gdyż w następnych latach, dzięki usilnym staraniom przede wszystkim przyrodników, leśników, organizacji turystycznych i mieszkańców krainy bieszczadzkiej świadomych jej walorów, park powiększano aż czterokrotnie. W latach 1989 i 1991 do parku włączono obszary najcenniejszych lasów oraz roślinności nieleśnej na dawnych siedliskach wsi, które przestały istnieć i polach uprawnych, gdy sukcesja naturalna zastąpiła gospodarowanie przez człowieka. W 1996 r. Bieszczadzki Park Narodowy wzbogacił się o bujne i rozległe zbiorowiska łąkowe na terenie dawnych wsi Bukowiec, Beniowa i Caryńskie. Podobny zabieg w 1999 r. przysporzył parkowi tereny dawnych wsi Dźwiniacz, Tarnawa i Sokoliki. Do parku w 1999 r. włączono wysokie torfowiska, tworzące osobną enklawę wzdłuż granicy w dolinie górnego Sanu. Dziś nie ma osobnych rezerwatów: Łokieć, Dźwiniacz, Litmirz i Tarnawa (ten ostatni w 1927 r. zasłynął pożarem, który w głębi pokładu torfu trwał 5 lat).

Cztery obiekty Bieszczadzkiego Parku Narodowego są wymieniane z inicjatywy PTTK w Kanonie Krajoznawczym Polski, czyli najważniejszych obiektów turystyczno- krajoznawczych. Są to Przełęcz Wyżniańska 825 m n.p.m., Tarnica 1346 m n.p.m., Połonina Wetlińska oraz Ośrodek Turystyki Górskiej w Ustrzykach Górnych i Bieszczadzkie Muzeum Przyrodnicze (powstało w 1967 r.), częściej wymieniane jako Ośrodek Naukowo-Dydaktyczny Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Ustrzykach Dolnych. Ponadto park prowadzi Stację Terenową Edukacji Ekologicznej w Suchych Rzekach i Ośrodek Informacyjno-Edukacyjny w Lutowiskach. Warto poznać wspomnianą hodowlę zachowawczą konia huculskiego w Wołosatem. Poznawanie przyrody parku ułatwiają kwalifikowani przewodnicy, wydawnictwa informacyjne (Roczniki Bieszczadzkie i Monografie Bieszczadzkie) i 206 km szlaków turystycznych, w tym polsko-słowacki od Rabiej Skały do Krzemieńca (Kremenarosa) 1221 m n.p.m.

W parku jest 11 różnorodnych rezerwatów, chroniących najcenniejsze, niewielkie, lecz jedyne w Polsce zasoby wschodniokarpackiej przyrody górskiej i krajobrazów. Znacznie obfitsze zasoby są w innych częściach Karpat Wschodnich poza granicami naszego kraju. U nas spotkamy typowe dla Bieszczadów układy pięter roślinności uzależnione od warunków klimatycznych, między innymi od śniegu zalegającego przez około 130 dni w roku. Ochronę zasobów przyrodniczych znacznie ułatwia sama przyroda, w surowych warunkach napływowi mieszkańcy (mniej niż 1 osoba na km2, a odnawianie osadnictwa trwa niesystematycznie od końca lat 50.) w zasadzie gospodarują w dolinach, we wsiach przy drogach, a leśnicy w ograniczonym zakresie na terenach górskich. Ruch turystyczny w parku to około 250 tys. osób rocznie. Przeważa turystyka pobytowa, tzw. agroturystyka, piesza górska, w ograniczonym zakresie narciarska, rowerowa i konna, na specjalnych trasach, wspiera 15 schronisk i 7 kempingów. Jak wiele lat temu w Bieszczadach znacznym powodzeniem cieszy się turystyka w najprostszych formach, pionierska i traperska. Park bieszczadzki należy do pierwszych organizatorów wędrówek konnych, szkolenia przewodników dla tej turystyki, wyznaczył służące jej trasy i stanice.

Rezerwat biosfery, trzy unikaty w jednym

W roku swego 30-lecia Bieszczadzki Park Narodowy ma 29 202 ha (z tego 3 tys. ha pod ochroną ścisłą) oraz otulinę 55,8 tys. ha, w ponad 90% obszar pokryty dorodnymi lasami. Pod względem wielkości Bieszczadzki Park Narodowy zajmuje trzecie miejsce wśród naszych parków narodowych. Wraz z sąsiednimi parkami krajobrazowymi Ciśniańsko-Wetlińskim i Doliny Sanu jest od 1992 r. jedną z najważniejszych części Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery M & B "Karpaty Wschodnie" obejmującym łącznie 213,2 tys. ha. Jest jednym z 9 polskich rezerwatów biosfery oraz jednym z czterech górskich, a zarazem pogranicznych tego rodzaju obszarów chronionych w polskich górach. Jakby nie dość osobliwości, jest też jednym z pierwszych w Europie obszarem położonym na styku terytoriów trzech państw - Polski, Słowacji i Ukrainy. Są to słowacki Park Narodowy "Połoniny" (przedtem 15 rezerwatów na obszarze chronionego krajobrazu Vyhodne Karpaty) wraz z otuliną oraz ukraiński Użański Park Narodowy (dawniej rezerwat Stużica) i Nadsański Park Krajobrazowy.

MRB "Karpaty Wschodnie" spełnia wszystkie kryteria obszaru o wybitnych walorach przyrodniczych, krajobrazowych i kulturowych, istotnych dla zachowania różnorodności biologicznej i badań naukowych. W jego granicach na terenie trzech państw znalazły się, między innymi, szata roślinna - w znacznym stopniu zachowała cechy naturalne, np. największe w Europie kompleksy naturalnych lasów bukowych i górskie łąki, połoniny, a świat zwierzęcy tworzą między innymi liczne gatunki najważniejszych europejskich dużych zwierząt drapieżnych. Co prawda nieliczne i czasem zaniedbane zabytki kultury ludowej i sakralnej jednak świadczą o bogactwie kulturowym tego regionu.

Starania o utworzenie międzynarodowego obszaru na specjalnych prawach ze względu na bogactwo przyrody trwały od 1990 r i zakończono je pomyślnie w listopadzie 1992 r. decyzją Międzynarodowej Rady Koordynacyjnej Programu M & B UNESCO. Początkowo miał dwie części - polską i słowacką, ukraińska dołączyła po uzupełnieniu dokumentacji. Wody z rezerwatu spływają do Morza Bałtyckiego przez zlewisko Sanu i Wisły, a do Morza Czarnego przez zlewisko Dniestru, rzeki Uż - dopływu Cisy, łączącej się z Dunajem. Przyroda międzynarodowego rezerwatu jest cenna między innymi z powodu rozległych górskich lasów, zwanych puszczą karpacką, a nawet pralasem na Słowacji, porastającym Bukowskie Wierchy w rezerwacie Stużica.

Utworzenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego i MRB "Karpaty Wschodnie" wyprzedziło o co najmniej 10 lat utworzenie europejskiej sieci obszarów chronionych Natura 2000. Warto wspomnieć, że w projekcie nowej polskiej ustawy o ochronie przyrody pograniczne tereny chronione uzyskały odrębny status (rozdział II, art. 6, pkt 2) jako obiekty o znaczeniu międzynarodowym powierzone wspólnej trosce i dobrosąsiedzkiej współpracy na różnych płaszczyznach - od naukowej po gospodarczą.

Tomasz Kowalik

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT