PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (13)/2003
ISSN 1642-0853

Rowerem na Zatonie


Piękna złota jesień. Ciepłe słoneczne dni zachęcają nas do wycieczek rowerowych. Zamiast siedzieć w domu przed telewizorem, proponuję wybrać się na wycieczkę do Zatonia. Można tam, oczywiście, dojechać autobusem linii 30, ale o wiele przyjemniej pojechać na rowerze. To bardzo blisko, ulicami: Jędrzychowską do granic miasta albo Botaniczną w kierunku Ochli, a następnie Nowojędrzychowską i szosą na Kożuchów dojedziemy po kilku kilometrach przez piękne lasy do skrzyżowania szos (w prawo na Ochlę, a w lewo na Raculę). Stamtąd już tylko 2 km prosto do Zatonia. Nad miejscowością góruje kościół, którego cztery tarcze zegarowe wskazują czas. Każda inny (podobnie jak na wieży PKiN w Warszawie).

Po lewej stronie, tuż za skrzyżowaniem z drogą na Niedoradz, znajduje się cel naszej wyprawy. Zespół pałacowo-parkowy symbolicznie ogrodzony resztkami murów. Po prawej stronie - ruiny starego kościoła.

Pałac wzniesiono z inicjatywy łużyckich Kietliczów w roku 1683. W roku 1771 zaś zakupił go August Cosel, właściciel Zaboru i Droszkowa, pierworodny syn Anny hrabiny Cosel. W początku XIX w. posiadłość tę kupiła - z przeznaczeniem na swoją drugą rezydencję - Dorota Talleyrand-Perigord, księżniczka żagańska, która dokonała zasadniczej przebudowy pałacu, nadając mu klasycystyczną formę. W roku 1945 pałac i oranżeria pochodząca z przełomu XVIII i XIX w. zostały spalone.

Dawna świetność tej magnackiej rezydencji, potężnie zniszczonej, jest widoczna zaraz po wejściu w obręb parku dworskiego.

To nic, że park jest zaniedbany, a pałac w kiepskim stanie. We wnętrzu ruin dawnej oranżerii widać wspaniałe medaliony przedstawiające sylwetki chyba dawnych właścicielek rezydencji. Na środku pałacu (u jego szczytu) dumnie prezentuje się herb dawnych władców. Jak głosi elegancka tablica informacyjna - w czasach świetności pałacu gościli w nim wielce sławni uprzednich stuleci, jak Franciszek Liszt czy car Mikołaj I.

Więcej o właścicielach rezydencji i historii pałacu można przeczytać z tablicy informacyjnej - na miejscu. Przez park dworski wokół pałacu wiedzie pięknie oznakowana herbami trasa turystyczna. Można idąc (lub jadąc rowerem), zwiedzić parkowe ciekawostki - pamiątkowe dęby, przepiękną łąkę, kopiec (z którego widać więcej) czy zajrzeć do tajemniczej groty.

Sam pałac jest ciekawym obiektem architektury i warto, by znalazł się sponsor, który doprowadziłby go (nie tak wielkim nakładem finansowym) do dawnej świetności. Mogłaby tu powstać elegancka i reprezentacyjna rezydencja. To chyba lepsze niż budowanie kosztownych, kiczowatych "willi" w stylu Caringtonów czy cygańskich siedzib z wieżami obłożonymi łazienkową terakotą.

Kolarzom, którzy nawet nie myślą o takich inwestycjach, polecam dalszą wycieczkę kawałek - przez park pałacowy do szosy prowadzącej w kierunku Niedoradza. Zlokalizowanie przy niej w miejscowości Milusin popegeerowskie slumsy mogą poprawić samopoczucie zabiedzonym mieszczuchom i doprowadzić do wniosku, że mieszkać w mieście nie jest w końcu tak źle.

W powrotnej drodze z Zatonia do Zielonej Góry po dwóch kilometrach jazdy proponuję skręcić szosą na Ochlę i zwiedzić tamtejszy skansen, a przy okazji zahaczyć o Kiełpin. Można też z Zatonia przejechać drogą leśną do Kiełpina, a potem też drogami leśnymi do Jędrzychowa. Przy dobrej słonecznej pogodzie może to być sympatyczna i - co ważne dla mniej wprawnych krótka (ok. 20 km) - wycieczka rowerowa połączona z poznaniem jednego z ciekawszych miejsc krajobrazowych w pobliżu Zielonej Góry.

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT