PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
5 (13)/2003
ISSN 1642-0853

Zapomniani na peryferiach


Inaczej zapewne potoczyłyby się losy naszej ojczyzny, nie doszłoby do utraty niepodległości, gdyby nie zabrakło zrozumienia znaczenia różności i gdyby nie fobie wobec inności. Chodzi tu o tak fundamentalne wydarzenie dla kultury europejskiej, a nawet światowej, jakim stała się reformacja - dążenie do naprawy Kościoła zachodniego za sprawą takich postaci jak Marcin Luter, Ulryk Zwingli, Jan Kalwin...

Pisma tego pierwszego dotarły do Rzeczpospolitej rychło po ogłoszeniu przez augustiańskiego mnicha i teologa krytycznych tez wobec Kościoła na przełomie XV i XVI w. Wstrząsnęło to pozycją duchowieństwa związanego z Rzymem, stąd właśnie pod jego wpływem Zygmunt Stary wydał szybko dwa edykty (1520 i 1523), zabraniające rozpowszechniania pism Lutra nawet pod karą śmierci. Król ten wprawdzie pod koniec życia osłabł w zapale antyreformacyjnym, jednakże Watykan dla przeciwdziałania temu zdecydował się osadzić w Polsce na stałe swojego nuncjusza. Postęp w zrywaniu więzów z dotychczasowym Kościołem był tak szybki, że dla zapobieżenia powstaniu Kościoła narodowego warmiński bp Stanisław Hozjusz sprowadził w 1564 r. jezuitów. Zasadniczy przełom jednak w walce z reformacją przyniosło objęcie tronu polskiego przez fanatycznego katolika Zygmunta III Wazę, który w 1592 r. rozpętał nastroje i działania antyewangelickie - mocno więc naciąganym mitem jest głoszenie, że Polska XVII i XVIII w. była wręcz idealnym krajem tolerancji religijnej. Ewangelicy zostali wyrugowani z życia publicznego, co, niestety, wepchnęło ich nieszczęśliwie (dla Polski i dalszych losów Reformacji) w objęcia Szwedów.


Międzybórz

Nie wszędzie jednak udało się wytępić reformacyjne postawy pośród polskiego społeczeństwa. Prawda, też niestety, że poza granicami Rzeczpospolitej. Największy krąg ewangelików Polaków ostał się na Śląsku Cieszyńskim, dając wspaniałe przykłady patriotyzmu i zadając kłam ukutemu powiedzeniu, że Polak to tylko katolik. Do dzisiaj jest to swoisty matecznik polskiego ewangelicyzmu. Gorzej stało się na Mazurach i śląsko-wielkopolskim pograniczu. Miejscowa ludność polskiego wyznania ewangelickiego została po 1945 r. potraktowana przez napływowych osadników z innych regionów kraju jako wrogowie, Niemcy. Ewangelicy byli szykanowani na każdym niemal kroku. Nic dziwnego, iż ci, którzy przetrwali wieki germanizacji, wyemigrowali do... Niemiec. Tak właśnie było w okolicach Sycowa, uroczego miasteczka śląskiego, niedaleko granicy z Wielkopolską.

Reformacja zdobyła tu z całą pewnością dominację konfesyjną około 1560 r. O jej narodowej sile świadczy fakt, że powstały na tym terenie Kancjonał międzyborski, napisany po polsku przez ks. Samuela Kreta, był w użyciu trzysta lat! W okresie rozwijającego się nacjonalizmu władze pruskie usiłowały ostatecznie wyrugować polskość, która tak trwale trzymała się tego skrawka Śląska. Niegodziwość takiego postępowania zrozumiał nawet międzyborski proboszcz ewangelicki ks. Robert Fiedler, który kierował tutejszym zborem w latach 1836-1877. Stał się on - Niemiec z urodzenia - zdecydowanym obrońcą praw narodowościowych i językowych swoich zborowników, jednym z najbardziej zasłużonych Ślązaków w obronie polskości. Jego dzieło i walkę kontynuował w kilka lat po nim (1882-1909) ks. Jerzy Badura, również niezwykle zasłużony. Obaj spoczywają w odnowionych po 1970 r. grobach na międzyborskim cmentarzu, a imię tego drugiego nosi tamtejsza szkoła.


Syców

Dla turysty wszakże bardziej niż dla krajoznawcy ważniejsze są widome obiekty, istniejące w realnym środowisku. I dla nich zachowały się ciekawe obiekty, związane z ewangelickimi tradycjami okolic Sycowa. To oczywiście kościoły - nadal użytkowane przez to wyznanie. Łatwo poznać pierwszy z nich w Sycowie, choć dzisiejsza ważna arteria Warszawa - Piotrków Trybunalski - Wrocław omija to miasto. Warto jednak doń podjechać, by zobaczyć jedno z najciekawszych dzieł znanego architekta doby klasycyzmu - Ślązaka Karla Gottharda Langhansa (1732-1808). Na zlecenie posiadacza tutejszych rozległych dóbr księcia Piotra Birona kurlandzkiego wzniósł on świątynię, która odgrywała rolę parafialną i pałacową zarazem, stanowiąc fragment pięknego założenia. Niestety, pałac został zniszczony podczas "wyzwalania" w 1945 r. Ta jedna z najlepszych realizacji (1785-1789), wzór dla kilku następnych, stanowi przekształcenie saksońsko-turyńskiego modelu kościoła ewangelickiego o trójczłonowym podziale, wzmocnionym neoklasycystycznymi formami. Wyróżnia się w nich rozbudowany portyk. Wnętrze jest salowe na rzucie elipsy. Umieszczono w nim dwie kondygnacje balkonów wspartych na smukłych kolumnach jońskich.

Ciekawą historię miał kościół w położonym nieopodal Międzyborzu, rzeczywiście po dziś dzień usytuowanym między borami. Koniecznie trzeba tu przyjechać! Otóż w latach 1719-1720 zdecydowano się wznieść nową świątynię dla pomieszczenia zwiększonej liczby zborowników. W celu zachowania ciągłości nabożeństw nadbudowano ją niejako... nad starą, którą następnie od środka rozebrano. Kościół spłonął w czasie wielkiej burzy w 1836 r. i dzięki zbiórce pieniężnej na Śląsku w latach 1838-1839 wystawiono murowaną budowlę o cechach neoklasycystycznych. Ciekawostką jest umieszczenie wieży w bocznej fasadzie. Wnętrze jest proste, salowe. Mało w nim oryginalnego wyposażenia, które zostało rozszabrowane przez... Polaków, którzy napłynęli tu po zakończeniu wojny w 1945 r. Dziś wszelako mieszkańcy inaczej do tego podchodzą, inaczej traktują tych nielicznych, którzy nie wyjechali do Niemiec. Cóż, lepiej późno niż wcale. Okazją do wspólnej manifestacji ekumenicznej i międzynarodowościowej był jubileusz 440-lecia w 2000 r. Tak to było na peryferiach Rzeczpospolitej, Rzeczpospolitej wielu narodów i... wyznań.

Tekst i zdjęcia - Krzysztof R. Mazurski

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT