PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
4 (12)/2003
ISSN 1642-0853

Uwagi po Kongresie EWV


Po zakończonym 28 września 34. dorocznym zebraniu Europejskiego Związku Wędrownictwa (EWV - ERA) nasuwa się kilka refleksji istotnych dla naszego Towarzystwa. Związek istnieje już 35 lat, a PTTK posiada w nim pełne prawa członkowskie od 1993 r., chociaż wzajemne kontakty ciągną się od ponad 20 lat.

Przez ten czas EWV rozwinęło się w poważną organizację zrzeszającą około 50 krajowych i regionalnych organizacji z ponad 30 krajów europejskich (z małymi wyjątkami). Łącznie organizacje te skupiają około 5 milionów członków - turystów. Jest to więc pokaźna rzesza miłośników wędrówek, a ranga EWV jako ich reprezentanta jest już doceniana także na forum Rady Europy. Co roku w innym kraju odbywają się uroczyste posiedzenia - kongresy, których celem jest dokonanie oceny działalności władz związku za miniony rok, przedyskutowanie bieżących problemów, określenie nowych zadań, wypracowanie metod działania (w tym coraz popularniejszych dużych akcji międzynarodowych), omówienie problemów finansowych (takie organizacje też je mają), wreszcie dokonanie wyboru części władz (obowiązuje tu bowiem kadencyjny system kroczący, tzn. co 2 lata wymienia się według określonego klucza część prezydium).

O organizacje kolejnych kongresów z dużym wyprzedzeniem ubiegają się różne kraje, bowiem jest to doskonała okazja do zaprezentowania swojego stowarzyszenia i walorów kraju czy regionu. Wystarczy powiedzieć, że w Krakowie ustalono już organizatorów kongresów do 2008 r., a na najbliższy w Niemczech w 2004 r. zapraszał nie tylko prezes Sauerländische Gebirgsverein, ale także przybyła specjalnie delegacja z miasta, w którym kongres się odbędzie. Na jej czele stał członek rady miejskiej, a towarzyszyło mu dwóch radnych - rzecz chyba nie do pomyślenia w naszych warunkach. Czy możemy sobie wyobrazić, aby prezesowi oddziału PTTK towarzyszyła (na swój koszt) delegacja jakiegoś miasta tylko po to, aby zaprosić na imprezę i reklamować swoje miasto?

Z tym większą satysfakcją odbierałem podczas tegorocznego kongresu liczne słowa uznania za organizację imprezy w Krakowie. Bezpośrednim organizatorem był Oddział Krakowski PTTK, a ściślej komitet organizacyjny i sekretariat pod kierunkiem prezesa Jerzego Kapłona. Cały zespół organizacyjny tworzyło kilka osób spośród pracowników oddziału i wolontariuszy dobranych specjalnie na potrzeby imprezy. Prace rozpoczęto dużo wcześniej, bowiem już przed rokiem na poprzednim kongresie trzeba było uczestnikom wręczyć zaproszenia ze szczegółowym (ostatecznym) programem, w którym określany był dzień po dniu przebieg, miejsca i czas wszystkich wydarzeń oraz koszty.

Zainteresowanie krakowskim kongresem było duże i ostatecznie na obrady przybyło ponad 80 osób z dwudziestu kilku krajów, którym towarzyszyły grupy liczące drugie tylu turystów. Zarówno obrady, jak i wycieczki przebiegały zgodnie z założonym planem i bez najmniejszych potknięć organizacyjnych. Entuzjazm uczestników wywołało zakończenie w Kopalni Soli w Wieliczce, wsparte występami zespołu "Krakowiacy". Już w trakcie końcowego wieczoru odbierałem liczne słowa zachwytu dla organizacji, gratulacje i podziękowania dla organizatorów. Znam większość przedstawicieli uczestniczących organizacji od lat, sam brałem udział w kilkunastu kongresach EWV i wiem, że były to szczere słowa. Różne kongresy widziałem: takie, które się pamięta, bo były dobrze, ciekawie zorganizowane, i takie, które się pamięta, bo były fatalne pod względem organizacyjnym. To właśnie podkreślało wielu uczestników kongresu krakowskiego. Całkiem serio wielu stwierdziło, że PTTK określiło nowy standard jakościowy i bardzo wysoko postawiło poprzeczkę następcom. Nawet żartobliwie współczuto SGV, że to oni muszą organizować kongres bezpośrednio po PTTK. Natomiast organizatorzy, łącznie z przedstawicielami miasta, mieli miny dość rzadkie, za to pilnie fotografowali, obserwowali i wypytywali naszych organizatorów o różne sprawy techniczne. Najbardziej ich zdumiało, gdy dowiedzieli się, że PTTK nie miało żadnego wsparcia organizacyjnego ani materialnego ze strony władz Krakowa. Tym większa satysfakcja dla nas. Teraz pozostaje tylko zdyskontować ten sukces. Mam nadzieję, a pierwsze rozmowy i propozycje na to wskazują, że BORT Oddziału Krakowskiego zyska nowych klientów zagranicznych.

Marek Staffa

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT