PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
4 (12)/2003
ISSN 1642-0853

Król Popiel, Diabeł Wenecki, Stara Baśń...


To nie opowieść dla dzieci, ale właśnie takie atrakcje przygotował dla uczestników czwartego już objazdu promocyjno-szkoleniowego Sejmik Prezesów PTTK Województwa Kujawsko-Pomorkiego, z którego zaproszenia skorzystał Zarząd Główny PTTK.

Myślę, że dobrze się stało, kiedy Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze tak usilnie zastanawia się nad przyszłością swoich oddziałów, formami zarządzania, a tu taka miła niespodzianka. Są oddziały, które, jak się sami naocznie przekonaliśmy, dobrze sobie radzą.

Pierwszy, jaki odwiedziliśmy, to Oddział PTTK w Brodnicy. Siedziba w baszcie robi wrażenie. Z wejścia weszliśmy do Punktu Informacji Turystycznej, który jest obsługiwany przez miasto i ono podnajmuje tę część obiektu od oddziału. Natomiast od pierwszego do trzeciego piętra to "królestwo" oddziału, z jego siedzibą, Izbą Tradycji i punktem widokowym na miasto. Oddział w Brodnicy jest również właścicielem Stanicy Wodnej w Bachotku, którą już po południu mieliśmy możliwość zwiedzić. Większość uczestników objazdu odbyła spacer z przewodnikiem po Brodnickim Parku Krajobrazowym, a mniejszość, czyli Zespół ds. Działalności Gospodarczej pod przewodnictwem Eugeniusza Franka z udziałem skarbnika ZG PTTK Andrzeja Tereszkowskiego obradował na miejscu w ośrodku.

Wieczorem spotkaliśmy się z Zarządem Oddziału PTTK w Brodnicy z prezesem Ryszardem Tylickim na czele. Wtedy też i nasza dość liczna (prawie pięćdziesięcioosobowa) grupa miała możliwość zaprezentowania się, skąd kto jest, jaką funkcję pełni w swoim oddziale. Kolega Wojciech Koprowski zaprezentował zebranym OSSPT PTTK za pośrednictwem Internetu. Obiekt pięknie położony, pokoje skromne, ale czyste i zadbane, dobra kuchnia, domowa atmosfera. I ja już dzisiaj wiem - ja tam wrócę... Wyśmienite wyżywienie, watra i piosenka turystyczna zakończyły pierwszy dzień objazdu.

Księgą historyczną oraz sakrami z dział armatnich powitał nas kasztelan Zygmunt Kwiatkowski w zamku golubskim, w którym rozpoczęliśmy drugi dzień objazdu. Mieliśmy tu spędzić trzy godziny, a byliśmy prawie pięć, kasztelan zapewne zająłby nas i cały dzień, gdyż niezwykle ciekawie i barwnie opowiadał. Nasza grupa co chwila śpiewała jemu gromkie "sto lat" za to, że jest jaki jest, gdzie jest i co robi dla nas oraz dla naszego Towarzystwa. Zamek w niedzielę (7 września 2003 r.) otworzył nową część hotelową, która znacznie podniesie standard tego obiektu. Na dziedzińcu zamkowym zapłonęło dla nas ognisko i ... już był czas, aby zwiedzić Szkołę Rycerską i zobaczyć wspaniałych jeźdźców. To, na co wszyscy zwróciliśmy uwagę, to niezwykłe zaangażowanie kasztelana (członka Zarządu Głównego PTTK i prezesa Oddziału PTTK w Golubiu-Dobrzyniu) w życie zamku, znanego wielu nam, m.in.: z konkursów krasomówczych, turniejów rycerskich czy bali sylwestrowych.


Kruszwica - widok z Mysiej Wieży

Każdy z nas zwrócił też uwagę na niezwykły porządek wokoło zamku czy na terenie Szkoły Rycerskiej.

Spóźnieni już przyjechaliśmy do Torunia, gdzie przed siedzibą oddziału powitali nas Henryk Miłoszewski (prezes Sejmiku Prezesów PTTK Województwa Kujawsko-Pomorskiego, prezes Oddziału Miejskiego PTTK w Toruniu, członek Zarządu Głównego PTTK). Oddział prowadzi Biuro Obsługi Ruchu Turystycznego, a siedziba mieszcząca się w zabytkowej kamienicy, w samym centrum miasta, też robi wrażenie. Po krótkim spacerze po mieście odwiedziliśmy Dom Wycieczkowy, którego właścicielem jest oddział (niektórzy z nas spędzili tam noc z 7 na 8 września - czysto i skromnie, gościnnie, bar "Solina" - takich cen to chyba już nie ma, nie dość, że tanio, to i smacznie). Działalność Oddziału to przede wszystkim turystyka przyjazdowa, przewodnictwo, tanie, własne noclegi - ciekawą ofertę każdy z nas otrzymał.

Gród Mikołaja Kopernika i toruńskich pierników pozostał za nami, a przed nami kolejny oddział PTTK w Kruszwicy. Własny lokal, wydzierżawiona od miasta Mysia Wieża i statek "Rusałka", a opracowane na tej bazie produkty turystyczne "Święto Pieczonego Ziemniaka" i "rusałkowe" atrakcje to główne źródło utrzymania tego oddziału.

Witał nas Zarząd Oddziału "Nadgoplańskiego" PTTK w Kruszwicy wraz z prezesem Bogdanem Lipińskim na czele oraz władze miasta w osobie zastępcy burmistrza Dariusza Witczaka. Potem już tylko szukano myszy w Mysiej Wieży, co to króla Popiela zjadła. Później przywitała nas orkiestra i staropolski stół na "Rusałce", którym to statkiem podróżowaliśmy po jeziorze Gopło w towarzystwie króla Popiela i Zarządu Oddziału "Nadgoplańskiego" PTTK. Była też możliwość porozmawiania o tym, co robić, aby zarobić?!


Tężnie solankowe w Inowrocławiu

Niestety, nie wszyscy mamy na swoim terenie takie atrakcje, jak jezioro Gopło i króla Popiela. Jednak najważniejsze jest to, że tutaj autentycznie pracuje się na dobrą jakość. Najlepszą reklamą jest zadowolony klient, który przekaże swoim znajomym o takim miejscu, do którego warto wrócić.

Prawie wieczorową porą wsiadaliśmy już do autokaru, aby dotrzeć na spotkanie z kolejnym oddziałem, tym razem w Żninie. Powitanie bardzo sympatyczne, zwłaszcza że oprócz Zarządu Oddziału PTTK w Żninie czekały na nas władze terenu: starosta żniński Zbigniew Jaszczuk oraz burmistrz miasta Żnina Andrzej Rosiak i jego zastępcy - Jarosław Jaworski i Janusz Biegański - a także pracownicy urzędu odpowiedzialni za turystykę. Rozmowy z władzami Żnina w gronie władz naczelnych PTTK trwały do późnych godzin nocnych.

Ostatni dzień to od rana ostatnie spojrzenie na ośrodek PTTK w Żninie, zwiedzanie muzeum w sufraganii i na dworcu turystycznej kolejki wąskotorowej żegnani przez wiceburmistrza Żnina ruszyliśmy na spotkanie z Diabłem Weneckim, skąd po obejrzeniu Muzeum Kolejek Wąskotorowych dotarliśmy do Biskupina przygotowującego się na IX Festyn Archeologiczny.


Biskupin

Wiele wycieczek przybywa na ten teren na jeden dzień, chcąc przebyć Szlak Piastowski, niewiele jednak odwiedza zespół parkowo-pałacowy w Lubostroniu. W szacie jesiennej klasycystyczny pałac wygląda imponująco, do którego wchodząc czuje się dawną świetność, atmosferę i … słyszy dźwięki muzyki, rozbrzmiewającej przy okazji koncertów. Warto zboczyć te kilka kilometrów, aby zobaczyć nie tylko obiekt, ale także doskonale utrzymany i zagospodarowany park. Są tu do wynajęcia pokoje hotelowe i nie tylko - dla bardziej zamożnych apartamenty z oryginalnymi meblami, dla mniej część - turystyczna.

Od Lubostronia przejął naszą grupę Oddział PTTK w Inowrocławiu, gdzie kończyliśmy nasz objazd promocyjny. Mieliśmy okazję powdychać powietrze przy tężniach solankowych, pospacerować po parku zdrojowym i …już należało się żegnać.

Podsumowania dokonał skarbnik ZG PTTK Andrzej Tereszkowski, dziękując w imieniu uczestników objazdu wszystkim, którzy byli zaangażowani w jego przygotowanie, czyli oddziałom PTTK województwa kujawsko-pomorskiego w Brodnicy, w Golubiu-Dobrzyniu, w Toruniu, w Kruszwicy, w Żninie i w Inowrocławiu. Były i podziękowania od uczestników.

Ja osobiście (z wyjątkiem pierwszego objazdu) wzięłam udział w każdym, gdyż uważam, że tylko poprzez osobiste poznanie terenu, obiektów i ich otoczenia, gospodarzy i atmosfery, jaka tam panuje można tworzyć własne oferty, współpracować z tymi obiektami, bo wiadomo wówczas, jaki jest ich stan faktyczny.

Cieszy mnie fakt, że po obejrzeniu bazy naszych spółek ( I - "Szlak Brdy", II i III - "Karpaty", IV - "Mazury") mogliśmy zobaczyć obiekty, którymi zarządzają oddziały. W jakiej są kondycji finansowej, z jakimi problemami się borykają, jak i skąd pozyskują środki.

To ważne, że kiedy myślimy o przyszłości Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego pokazujemy zaradność, przedsiębiorczość, gospodarność naszych oddziałów. Marzeniem gospodarzy objazdu, a chyba i naszym jest aby uczestnicy postarali się zapromować to, co zobaczyli w swoim środowisku. Ważne, aby tworzyli własne produkty turystyczne, opierając się na tych obiektach, wykorzystując zobaczone atrakcje turystyczne. Być może koleżankom i kolegom z oddziałów nie prowadzących obecnie działalności gospodarczej (była ich tym razem znaczna większość) objazd ten będzie podpowiedzią jak zacząć, co robić, aby tę działalność prowadzić, bo jak wiemy - przed takimi oddziałami nasza przyszłość.

Na uwagę zasługuje doskonała współpraca kujawsko-pomorskich oddziałów z samorządami, wspólne dążenie do zagospodarowania terenu, dbanie o dobry wizerunek PTTK. To ważne, kiedy władze widzą nasze starania, gdyż efekt końcowy jest wspólny - dla oddziału i gminy, miasta czy powiatu. Są wówczas liczni turyści odwiedzający teren, a co za tym idzie i środki finansowe.

Pytano, kiedy i gdzie następnym razem pojedziemy? Obiektów mamy wiele, nie wszystkie spółki nas zaprosiły. Może tym razem "Sudety"- moje rodzinne strony?! Może jednak inne województwo, gdzie oddziały posiadają własne obiekty - jak lubelskie?

Na koniec chylę czoła przed tegorocznymi organizatorami, którzy w krótkim czasie pokazali nam tak wiele - własne siedziby, obiekty i atrakcje turystyczne terenu.

Koleżanki i koledzy - odwiedzajcie to województwo. Pięknie jest tutaj o każdej porze roku i zapewniam bardzo gościnnie.

Tekst: Jolanta Śledzińska
Zdjęcia: Stanisław Zwijacz

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT