PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
4 (12)/2003
ISSN 1642-0853

Lato pachnące przygodą


Pogoda tego lata dopisała jak za dawnych dobrych lat. W moim przypadku do pogody doszły jeszcze ciekawe atrakcje nazywane potocznie formami turystyki kwalifikowanej. Mimo swojej pierwszej grupy z tytułu wzroku, wyjątkowo miałem to lato urozmaicone. Od 12 do 25 lipca wędrowałem po beskidzkich szlakach, zdobywając z takimi jak ja posiadaczami grup inwalidzkich z tytułu wzroku liczące się szczyty Beskidów - Śląskiego i Żywieckiego.

Stowarzyszenie Sportu, Turystyki i Rekreacji Osób z Dysfunkcją Wzroku "Smrek", któremu mam zaszczyt prezesować, było organizatorem już trzynastego Górskiego Obozu Wędrownego "Beskidy 2003". Obóz został podzielony na dwie części, a każda z nich zlokalizowana była w innej bazie. Szczyrk i Rycerka Dolna stanowiły bazę wypadową na szlaki.

W Beskidach

Na początku tworzenia rajdów i obozów górskich powstała taka piosenka: Niewidomy, kurza twarz, po co ty się w góry pchasz, tu jak mucha marnie zginiesz i z potokiem na dół spłyniesz. Proszę mi wierzyć, że wiemy po co tam z naszymi przewodnikami "pchamy się". Szczyt zaplanowanej do zdobycia góry przyciąga tak samo tego, kto widzi, jak i tego, kto zdobywa go z przewodnikiem. Obaj z taką samą satysfakcją stawiają stopę na szczycie, a może ten, który szedł za przewodnikiem ma odrobinę większą satysfakcję, ponieważ takich jak on jest niewielu. Tam, na samym szczycie wiatr jest ciekawszy, przestrzeń większa i widoki. Nawet kiedy trzeba jedynie uwierzyć w słowa przewodnika beskidzkiego, to dzięki możliwości zorientowania położenia pasm górskich widocznych ze szczytu łatwiej jest sobie wyrobić orientację w przestrzeni większej niż własne mieszkanie czy droga do pracy i z pracy. Szlaki Beskidów nie należą do trudnych. Liczba schronisk pozwalała na wygodne wędrowanie. W programie znalazła się wycieczka do Orawicy, która słynie z ciepłych kąpieli siarkowych. Dla części ta właśnie kąpiel była główną atrakcją. Moim zdaniem, większą atrakcją od kąpieli jest wyprawa do Doliny Juraniowej. Pomimo łańcuchów, drabinek, progów i innych "atrakcji" czekających na wędrujących tą doliną, przejście jej nie nastręcza większej trudności. Natomiast wrażenie, jakie robi pobyt w tej dolinie, jest ogromne. Rozhukana woda płynie, spada z szumem ze skał, spływa leniwie po ścianach, wszystko to stwarza ciekawą harmonię dźwięków, a widoki relacjonowane przez przewodnika mogą być jedynie porównywalne do niesamowitych. Gra świateł na rozbryzgach wodospadów, mieniąca się w zależności od podmuchu wiatru i kąta padania promieni słońca. Czyste, krystaliczne powietrze, zapach nasyconych wilgocią roślin znajdujących się w tej dolinie dopełnia ogrom uroku. Nie spotkałem w naszych górach tak wspaniale przystosowanej do wędrówki, praktycznie dla każdego turysty, tak ekstremalnego miejsca, jak wspomniana Dolina Juraniowa w Orawicy.

Na spływie kajakowym Pisą i Narwią

Drugą przygodą był spływ kajakowy rzekami Pisą i Narwią. Tym razem od 30 lipca do 13 sierpnia pogoda również nie zawiodła. Organizatorem spływu, a raczej Obozu Szkoleniowo-Treningowego był - na zlecenie Stowarzyszenia Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabo Widzących "Cross" - Warmińsko-Mazurski Klub tego Stowarzyszenia. Wygodne kajaki, dobre namioty i ciekawy szlak wodny, wszystko to złożyło się na uroki płynięcia. I znowu, podobnie jak w górach, niewidomy lub słabo widzący ze swoim przewodnikiem za pomocą wioseł i sterów płynęli z prądem w dal. Po drodze odwiedzaliśmy ciekawe turystycznie miejsca, jak: leśniczówkę Pranie, zabytki Pisza, Nowego Grodu i Ostrołęki. Z Rucianego do Ostrołęki przemierzyliśmy szlak wodny również w celu zdobycia koniecznej kondycji i zgrania się załóg, ponieważ na niektórych uczestników spływu czekały w Olsztynie już drugie mistrzostwa Polski osób niewidomych i słabo widzących kajakami. Uczestnicy spływu, biorący udział w mistrzostwach, zdobyli najwyższe trofea.

Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Do trzech rady sztuka - to powiedzenie mnie się sprawdziło. Trzecią przygodą była wyprawa na rowerach typu tandem do dolinek położonych w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej w dniach 23-31 sierpnia. Zaczęliśmy od Krzeszowic, a skończyliśmy w okolicach Janowa k. Złotego Potoku. Tym razem organizatorem dziesiątego już rajdu było Koło Terenowe Polskiego Związku Niewidomych z Wodzisławia Śląskiego.

Na tandemach z przewodnikiem niewidomy na tylnim siodełku "nawijał" na koła kilometry szos i polnych dróg, zwiedzając po drodze wszystko, co najpiękniejsze do zwiedzenia było. Rower jest wspaniałym pojazdem do wędrowania po Jurze. Praktycznie wszędzie można dojechać, a dobry sprzęt pozwalał na bogaty program zwiedzania. Przewodnicy, którzy podjęli się prowadzenia tego rajdu, mieli sporo roboty, no i też pedałowali. Dla tych, którym sprzęt lub kondycja odmówiły posłuszeństwa istniała możliwość skorzystania z autokaru, który przez cały czas towarzyszył kolarzom.

Zdobyliśmy z marszu kilka zamków na Szlaku Orlich Gniazd. Najzabawniejsze zdarzenie miało miejsce w Grocie Ciemnej w Dolinie Prądnika, kiedy weszliśmy do dużej sali znajdującej się w tej grocie, w której to dawno temu balował król Stanisław Poniatowski. Normalną reakcją osób widzących na panującą w tej grocie ciemność jest spowolnienie ruchu i skupienie się w grupie. Reakcja uczestników tych z tylnych siodełek tandemu była dokładnie odwrotna. Z ogromną swobodą rozeszli się po grocie, laską lub dotykiem orientując jej ściany. Wędrując po murach zamku w Ogrodzieńcu, niektórzy wczuwali się w rolę bohaterów Zemsty Aleksandra Fredry. W miejscowości Olsztyn k. Częstochowy oprócz zamku do ciekawej atrakcji należy zaliczyć wizytę u artysty rzeźbiarza. Ogromną ciekawostką u tego człowieka jest szopka ruchoma, bardziej współczesna niż ta w Wambierzycach i wierna kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej bez korony wyrzeźbiona w drewnie. Dla mnie osobiście możliwość obejrzenia dotykiem tej kopii obrazu była dużym przeżyciem.

Jest taki wiersz księdza Twardowskiego pt. Niewidoma dziewczynka, w którym poeta opisuje jak bohaterka ogląda dotykiem obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Ja miałem zadanie ułatwione, ponieważ rzeźbę łatwiej jest oglądać palcami niż malowidło.

Antoni Szczuciński

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT