PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
4 (12)/2003
ISSN 1642-0853

Centralny międzynarodowy krajowy zlot rowerowy


Zgryźliwość tytułu wynika z dziwnej ostatnio maniery nazywania wszystkiego "europejskim" czy "międzynarodowym". Nagle, po 50-letniej tradycji centralnych zlotów turystów kolarzy, stały się one międzynarodowymi. Mieliśmy już 51. zlot międzynarodowy w Starym Folwarku (tam faktycznie zorganizowano dwudniowy wyjazd na Litwę), obecnie w Ustrzykach Dolnych, a w przyszłym roku będziemy mieli (bo tak już napisano w projekcie regulaminu zlotu) w Krajence k. Złotowa.

Tegoroczny 52. centralny zlot turystów kolarzy PTTK w Ustrzykach Dolnych, którego głównym organizatorem było Bieszczadzkie Towarzystwo Cyklistów współdziałające z PTTK (ale bez zbytniego zachwytu), był chyba pierwszym w dziejach, na który przybyli rowerzyści z wszystkich województw. W gronie 388 turystów na liście uczestników znaleźliśmy nie tylko nazwisko turystki z Paryża, ale też Niemców i Rosjan; na mecie słychać było mowę Czechów, Słowaków i Ukraińców. Wśród uczestników, w których gronie byli dwaj przodownicy turystyki kolarskiej - Członkowie Honorowi PTTK - Stanisław Radomski i Zbigniew Boroński, dominowali jednak Polacy.


Bieszczadzkie trasy rowerowe są dobrze oznakowane

Najliczniej, jak zwykle, reprezentowane było województwo śląskie - 98 turystów, następnie mazowieckie - 45, kujawsko- -pomorskie - 38, zachodniopomorskie - 32, wielkopolskie 20, lubelskie - 15, łódzkie i pomorskie - po 14, lubuskie i opolskie - po 13, dolnośląskie - 8, padkarpackie - 7, małopolskie - 6, podlaskie i świętokrzyskie - po 4, warmińsko-mazurskie - 2. Zaczyna więc przynosić efekty zainicjowana przez Komisję Turystyki Kolarskiej ZG PTTK (jeszcze za kadencji Romana Kościńskiego) inicjatywa organizowania dorocznych imprez centralnych na ziemiach tych województw, w których kluby i komisje turystyki kolarskiej są rzadkością, gdzie mało kto zdobywa najwyższe stopnie odznak turystyki kolarskiej. Jeśli wziąć pod uwagę miasta, stwierdzimy, że najliczniej reprezentowana była Warszawa - 34 turystów, Szczecin - 29, Bydgoszcz - 20, Kalety (woj. śląskie) - 13, Zielona Góra - 12, Ruda Śląska - 11.


Kawalkada cyklistów jadących na uroczyste otwarcie zlotu

Każdy z uczestników otrzymał w ramach wpisowego ładną odznakę zlotową, identyfikator, barwną broszurkę z krajoznawczym opisem tras i programem oraz odbitkę pieczątki. W stosunku do świadczeń wpisowe było wysokie, zwłaszcza że turystom przygotowano spartańskie warunki pobytu. Nocujący pod dachem rozrzuceni byli po całym mieście i okolicach, mieszkający w namiotach nocowali na pochyłym stoku narciarskim. Mogli z sobą być na co dzień, rozmawiać, pichcić potrawy, umawiać się na wycieczki, ale na dobrą sprawę wracając z łazienki (prysznic w namiocie; na szczęście organizatorzy zrezygnowali z zamiaru pobierania dodatkowych opłat za wejście pod prysznic), umywalni, WC czy zlotowej recepcji, zawsze mieli pod górę.

Miłym zaskoczeniem dla przybyłych na zlot rowerzystów była informacja o ustanowieniu trzystopniowej Bieszczadzkiej Odznaki Kolarskiej PTTK oraz możliwości jej zweryfikowania na mecie. Brązowy stopień odznaki zdobyło 84 uczestników zlotu; warto też tu nadmienić, że z usług Centralnego Referatu Weryfikacyjnego skorzystało 9 turystów, w tym nauczyciel z Przyrowa (pow. częstochowski) - Zbigniew Machura, który zdobył duży złoty KOT nr 600.

Niepokojącą sprawą jest zanikanie dawnego zwyczaju dekorowania obozowisk klubowych na centralnych zlotach emblematami PTTK (bywalcy takich imprez z pewnością pamiętają barwnie udekorowane flagami, chorągiewkami i proporczykami miasteczka namiotowe klubu "Ktukol" z Głuchołaz), ba, coraz trudniej zauważymy na zlocie nawet flagę PTTK. W Ustrzykach Dolnych flagi naszego Towarzystwa powiewały w nielicznych miejscach. Na szczęście w niedzielę 10 sierpnia barwny korowód cyklistów zmierzający z obozowiska na ceremonię otwarcia zlotu w parku "Pod dębami" otwierała grupa cyklistów z flagami organizacyjnymi przymocowanymi do rowerów, prowadzona przez wicekomandora Michała Raczyńskiego. To musiało zostać zauważone przez tubylców.

Na mecie zlotu odbył się kurs dla kandydatów na przodowników turystyki kolarskiej oraz znakarzy szlaków rowerowych, na którym zajęcia prowadzili m.in.: Jerzy Winsze, Zbigniew Boroński, Michał Raczyński. Zresztą Michał był wszędzie: prowadził konkursy, wykładał, egzaminował, weryfikował BOK, podejmował zagranicznych gości, wypuszczał cyklistów na 100-kilometrową trasę maratonu audax, po czym jako ostatni dosiadał jednośladu, pokonywał całą trasę, wracał na punkt startu i odnotowywał czasy kończących morderczy dystans, spacerował z żoną i miał jeszcze czas na rozmowy z turystami. Tylko pozazdrościć u 60-latka takiej kondycji.

Organizatorzy zlotu przygotowali dla uczestników trasy rowerowe różnej długości, prowadzące przez najpiękniejsze miejsca tego regionu. Większość tras prowadziła dobrze oznakowanymi szlakami rowerowymi, dzięki czemu cykliści mogli poznać liczne urocze drewniane cerkwie (z reguły wykorzystywane w obecnych czasach jako kościoły), pomniki przyrody, rozległe morze bieszczadzkie z potężną zaporą w Solinie. Z myślą o zlotowiczach przygotowano cykl imprez towarzyszących, na przykład wiejski wypiek chleba w gospodarstwie na trasie czy pokaz pracy wikliniarzy.


Autor w drodze pod prysznic (ze zbiorów M. Kotarskiego)

Najgorzej było wieczorami i to nie tylko dlatego, że było chłodno, a nocami dramatycznie zimno. W miasteczku zlotowym brakowało rozrywek, a do miasta było nieco daleko. Wiele z zapowiadanych imprez się nie odbyła. Na szczęście blisko narciarskiego stoku była restauracja, można było zjeść, wypić filiżankę kawy bądź wychylić kufel. W sumie zlot się odbył, co niektórym udało się nawet wyjechać (pociągiem, autem bądź autokarem, bo przez przejście graniczne w pobliskim Krościenku przejść czy przejechać rowerem na drugą stronę nie wolno) na parę godzin za granicę. Wyjeżdżaliśmy z Ustrzyk raczej bez żalu; może w Krajence będzie lepiej, taniej, sprawniej?

Tekst i zdjęcia: Marian Kotarski

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT