PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
4 (12)/2003
ISSN 1642-0853

Zapraszamy do lektury "Gościńca"!


polecamy numery:


Naprzód!

Coś drgnęło. Cieszymy się z otwarcia pięknego schroniska na Hali Miziowej w Beskidach. Przygotowujemy się do wykupu "Samotni" w Karkonoszach. A przecież jeszcze udało się w tej kadencji wykupić obiekt "na Szczelińcu" i "Pasterkę" oraz dodatkowy teren w Sorkwitach na początku malowniczego szlaku Krutyni. Jednak nie jesteśmy zadowoleni. Chcielibyśmy być w pełni przekonani, że schroniska w pełni zarabiają na swoje nowe oblicze, bo przecież na odbudowę czeka nie tylko schronisko na Markowych Szczawinach... Co tu ukrywać, pragniemy, aby nasza gospodarka była zdecydowanie bardziej efektywna i lepiej zarabiała. Trzeba bowiem wykupywać tereny, na których jesteśmy od lat i chcemy być przez następne. Czyni się też wiele, aby wewnętrznie zintegrować gospodarkę Towarzystwa i umacniać pozycję naszego kochanego znaczka organizacyjnego. Mamy świadomość tego, że do zrobienia jest jeszcze bardzo dużo. Chodzi o to, aby uczynić to odważnie i mądrze, bo inaczej możemy stracić naprawdę wiele.

Coś drgnęło. Dzięki wymyślonemu przez Marka Staffę programowi naszego udziału w Międzynarodowym Roku Gór, w imprezach organizowanych przez kilkadziesiąt oddziałów PTTK uczestniczyło statystycznie prawie 20 tysięcy osób. Rozesłane wici spotkania się u źródeł rzek sprawiły, że na imprezach organizowanych przez 55 oddziałów PTTK odkrywano źródła rzek i potoków, czyszczono ich otoczenie, stawiano specjalne tablice i, rzecz jasna, zdobywano nasze ulubione odznaki turystyczne. Jednocześnie jednak wewnętrzny spis powszechny potencjału oddziałów ujawnił ogromne słabości i zaniedbania. Ponad 40% oddziałów nie ma nawet telefonu. Ciągle - co jest sprawą o wiele bardziej poważniejszą - brak ludzi młodych w zarządach oddziałów.

Życie nie jest łatwe. Współczesny nam "święty Biurokracy" wymusza rajdy piesze do sądów, przeznaczanie składek lub ciężko zarobionych pieniędzy na rosnące różnego rodzaju opłaty i podatki. Dobrze, że od kilku lat zerwano z zasadą, iż kłopoty oddziałów są wyłącznie ich sprawą. Z jednej strony, zaczęły się ciekawe organizowane przez Zarząd Główny kursy, wspólne uczestnictwo w targach i nowoczesne "internetowe" realizacje centrali Towarzystwa. Z drugiej jednak, w wielu oddziałach ujawnia się ogromne straty bynajmniej nie tylko z powodu zaniedbań. Mało jest takich oddziałów jak w Golubiu-Dobrzyniu, gdzie majątek rośnie dzięki Zygmuntowi Kwiatkowskiemu na potęgę (w pokojach na zamku są już gniazdka internetowe!), albo takich jak na warszawskiej Ochocie, gdzie w programowym oddziale inwestuje się w ludzi. Konkretnie, w nauczycieli z myślą o dzieciach i młodzieży. Coraz częściej przypomina mi się piosenka profesora Stanisławskiego:

...Z jednej strony śmiech szalony,
z drugiej strony gorzka łza.
Z jednej strony walić trony,
z drugiej strony przy nich trwać.

Dlaczego akurat ten tekst? Ano dlatego, że bardzo łatwo popadamy w skrajne nastroje. Albo wypinamy piersi do zasłużonych laurów, albo jesteśmy gotowi sponsponować prawie wszystko. Potrzebny zaś jest nam realizm ocen, odwaga wizji i konsekwencja w realizacji. Życzliwość decydentów jest, ujmując rzecz terenowo, sprawą bardzo zróżnicowaną, a ujmując w kategoriach czasu - niespodzianą lub histeryczną. Na ostatnim, bardzo roboczym w treści i formie, plenarnym posiedzeniu Zarządu Głównego pod wodzą prezesa Janusza Zdebskiego debatowano o sprawach naszej gospodarki i oddziałów. Zgodnie z lansowaną przez Niego zasadą przezroczystości mówiono otwarcie i konkretnie. Z troską o efektywności gospodarki, z obawą o nowych uwarunkowaniach prawnych. Nowa ustawa o działalności pożytku publicznego i wolontariacie budziła mieszane uczucia. Z jednej strony, szansa - z drugiej - kaganiec. Większość wypowiadała się za tym, że o ile Towarzystwo jako całość powinno nim podejmie decyzję spokojnie przyglądać się nowym instytucjom, to oddziały, a już szczególnie "programowe", powinny spokojnie rozważyć skorzystanie z proponowanych rozwiązań. Zgodnie całość władz naczelnych PTTK, to jest Zarząd Główny, Główna Komisja Rewizyjna i Główny Sąd Koleżeński uważają, że trzeba w całym Towarzystwie z uwagą zapoznać się z ustawą o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zagrożone karą, dokonać niezbędnego przeglądu słabości i wyciągnąć wnioski.

Kiedy przeczytałem to, co zapisałem zatroskałem się zacnie. Jakże te rozważania dalekie od smakowania przygody oraz pokonywania własnej słabości, zachwycania się pięknem przyrody i wyobraźnią dawnych architektów i muratorów. Każdy z nas znalazł się w PTTK przychodząc z górskiej ścieżki, z krajoznawczych pieszych wędrówek, wypłynął z zarastających cieki trzcin, albo wjechał na rowerze leśnej ścieżki… Na zebraniach jednak zdecydowanie za mało mówimy o tym, co zdecydowało o naszym wyborze. Warto jednak sobie to uprzytomnić chociażby dlatego, aby oponenta w dyskusji nie traktować jak wroga. Warto po prostu pamiętać, po co się spotykamy w PTTK-owskim gronie.

Jest jednak druga strona medalu. Skoro jednak wzięliśmy na swoje barki odpowiedzialność za Towarzystwo starajmy się, aby ono było nowoczesne i silne. Prawdą jest to, że wiele dzisiaj rosnących w siłę sfer życia polskiej turystyki miało swój rodowód PTT i PTK oraz rozwijało się przez pół wieku w PTTK. Pępowina wielu inicjatyw została odcięta. Żyją samodzielnie, mając się dobrze albo wręcz bardzo dobrze. Klucz tkwi w tym, co nowego urodzi się w naszych kręgach. Witamina "W" jak wyobraźnia jest niesłychanie potrzebna. Może naiwnie sądzę, że u nas nie ma przeciwstawiania mózgu i serca. Życzę więc mądrych w treści i serdecznych w formie dyskusji. Dzięki temu wygramy.

Z nie tylko andrzejkową wróżbą.
Redaktor Naczelny

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT