PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
3 (11)/2003
ISSN 1642-0853

750 lat Gdyni


Gdynia, jedno z najmłodszych miast w Polsce, mająca 77 lat tradycji miejskiej, w roku 2003 obchodzi 750. rocznicę pierwszej pisanej wzmianki historycznej.

Jej nazwa, w zniekształconej formie Gdinam, pojawiła się w dokumencie z 31 października 1253 r., wystawionym przez biskupa kujawsko-pomorskiego Wolimira, w czasie jego pobytu w Gdańsku. Treść dokumentu dotyczyła określenia zasięgu parafii w Oksywiu, poprzez wyliczenie należących do niej osad. Prócz Oksywia i Gdyni pierwszy raz pojawiły się nazwy Witomina i Skrobotowa (po 1294 r. występująca pod nazwą Chwarzno). Wymieniono także, znane z wcześniejszych zapisów, wsie: Obłuże, Pogórze, Dębogórze, Kosakowo, Mosty i Pierwoszyno, a także osiem osad zaginionych w późniejszych czasach: Zbikowo, Niemikowo, Kedrino, Nasucino, Kochowo, Gogolino, Sebandowo i Gradelowo, które, być może, w większości były położone na Kępie Oksywskiej. Na koniec tego dokumentu biskup Wolimir, pod groźbą kary ekskomuniki, zabronił proboszczowi z Rumi sprawowania opieki duszpasterskiej w wymienionych osadach, co, jak można przypuszczać, było bespośrednią przyczyną wystawienia tego dokumentu.

Konflikt proboszczów z Oksywia i Rumi był jednak tylko fragmentem większego sporu o Kępę Oksywską, jaki toczyły ze sobą blisko 100 lat klasztory cystersów w Oliwie i norbertanek w Żukowie. W latach 1212-1214 norbertanki żukowskie otrzymały całą Kępę z Główną osadą Oksywiem i ze wszystkimi przynależnościami od księcia pomorskiego Mściwoja I i jego żony Zwinisławy. W roku 1224 ich syn, książę Świętopełk, w nie wyjaśnionych okolicznościach, odebrał północną część Kępy i przekazał ją cystersom oliwskim, którzy od jakiegoś czasu posiadali już sąsiednią Rumię. Ta decyzja księcia spowodowała, że odtąd oba klasztory toczyły z różnym nasileniem spór o tę część swych posiadłości. Cystersi, mając do dyspozycji kościół parafialny w Rumi (obsługiwany przez ich zakonnika), postanowili podporządkować jego jurysdykcji nowo nabyte osady, położone w północnej części Kępy Oksywskiej. Te poczynania spotkały się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem proboszcza oksywskiego, którym zwyczajowo był przedstawiciel zakonu norbertanów. Ten ostatni, ze względu na straty, jakie ponosił w wyniku działalności cystersów, zwrócił się zapewne z prośbą o interwencję do kurii biskupiej we Włocławku. Jak wynika to z zapisu z roku 1253, biskup ustosunkował się przychylnie do prośby proboszcza oksywskiego.

Oryginalny dokument z roku 1253 nie dochował się naszych czasów. Na szczęście przezorne mniszki z Żukowa na przełomie wieków XIV i XV sporządziły kopie swoich wszystkich dokumentów, wpisując je do tzw. kopiariusza, który obecnie przechowywany jest w Archiwum Państwowym w Gdańsku. Tajemnicą pozostaje jednak do kogo należała pierwotna Gdynia. Wiadomo, że w roku 1362, czyli w chwili lokacji na prawie chełmińskim, stanowiła ona własność rycerskiego rodu z Rusocina (Rrusocińskich). W tym czasie przypuszczalnie otrzymała ona kształt, jaki znamy z XIX-wiecznych map i planów. W dwadzieścia lat po lokacji Jan z Rusocina, fundując klasztor kartuzów na Pomorzu, przekazał mnichom jako uposażenie nadmorską wieś Gdynię. Od tego momentu Gdynia dzieliła losy tegoż klasztoru, aż do chwili jego kasacji w końcu XVIII w. W czasach "kartuskich" Gdynia była średnią, jak na pomorskie warunki, 40-łanową wsią z własną karczmą, należącą do sołtysa, zamieszkałą przez kaszubskich gburów, uprawiających swe gospodarstwa rolne, a dodatkowo w sezonie łowiących morskie ryby w Zatoce Gdańskiej.

Tomasz Rembalski

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Elżbieta Matusiak-Gordon (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Maria Janowicz, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk, Korekta: Elżbieta Matusiak-Gordon
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczanych komunikatów i ogłoszeń.
Za tekst i materiały ilustracyjne redakcja nie przewiduje honorariów autorskich.
ORIENT