PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
4 (8)/2002
ISSN 1642-0853

Wspomnienie o twórcy górskiej świetności Tarnowa

Józef Małecki


Tarnów położony nieco na uboczu od gór promieniuje dziś znakomitymi górskimi tradycjami i dorobkiem. Znane w całej Polsce PTTK-owskie rajdy wiosenne i jesienne, doświadczone i wielce zasłużone koła przewodnickie, krajoznawstwo przez duże "K", umiejętne łączenie współczesności z historią, a zwłaszcza z martyrologią z okresu II wojny światowej - wszystko to ma swoich twórców, inicjatorów, inspiratorów wśród tarnowskiej kadry naszego Towarzystwa.

W piątek 25 października 2002 r. na starym tarnowskim cmentarzu pożegnaliśmy jednego z najwybitniejszych spośród tego grona - Józefa Małeckiego, Członka Honorowego PTTK, przodownika turystyki górskiej, przewodnika beskidzkiego, legendarnego partyzanta Armii Krajowej, a na co dzień człowieka wielkiego serca, ale i wielkiej skromności.


Zakończenie znakarskiego kursu na Brzance - lipiec 1995.
Na honorowym miejscu Józef Małecki z Tarnowa, obok kierowniczka
placówki - Alicja Solakiewicz - oraz prowadzący kurs
Andrzej Matuszczyk i Grzegorz Maślanka

Józka znałem osobiście ponad 40 lat, a obserwując Jego całkowite zaprzedanie się dla idei i celów Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, najbardziej zazdrościłem mu pracowitości oraz trudnej do sprecyzowania umiejętności i zdolności gromadzenia wokół siebie grona działaczy PTTK, gotowych do ponoszenia największych nawet poświęceń przy realizacji określonego przez J. Małeckiego kolejnego zadania.

Gdy usiłowałem raczkować w tematyce szlaków, Józek był od dawna doświadczonym znakarzem, jednym z najbardziej wybitnych i najbardziej cenionych przez Władysława Krygowskiego wykładowców oraz praktycznych dydaktyków od tego fachu. Przygotowując się do zdobycia uprawnień przodownickich, wielokrotnie bywałem na tarnowskich rajdach, w organizacji których postrzegano J. Małeckiego jako niezastąpionego menedżera, a jednocześnie przyjaciela i opiekuna każdego turysty.

Kilka tygodni temu, 19-20 października 2002 r. w bacówce na Jamnej, na roboczym spotkaniu środowisk znakarskich z całych Karpat wspominaliśmy właśnie Józka Małeckiego, a także Edka Moskałę. Cóż - obydwaj już spotkali się na wiecznym turystycznym szlaku. Edek zbudował na Jamnej bacówkę PTTK, a Józek poprzez swoje osobiste przeżycia z okresu walk w oddziałach Armii Krajowej tworzył wokół tego tragicznie doświadczonego przez hitlerowców skrawka Pogórza Rożnowskiego warunki do trwałej pamięci o okresie II wojny światowej.

To z inicjatywy Józefa Małeckiego stanął na Jamnej pomnik ku czci mieszkańców oraz partyzantów, którzy zginęli w czasie tragicznych walk oraz pacyfikacji osiedla w październiku 1944 r. Małecki tematy martyrologiczne opisał i opracowywał w wielu artykułach oraz w specjalnej książeczce o dziejach swojej AK-owskiej formacji, Batalionu AK "Barbara".

Swoją osobistą tragedię również związał z PTTK. Po zakończeniu jednej z tarnowskich imprez uległ tragicznemu w skutkach wypadkowi, którego konsekwencje znosił mężnie do ostatnich dni życia. Po amputacji nogi nadal wędrował i jeździł w góry, czyniąc to z jeszcze większym samozaparciem niż w czasie pełnej sprawności. Z tych lat zapamiętałem Go, gdy w lecie 1995 r. uświetnił nasz kurs dla kandydatów na znakarzy w bacówce na Brzance.

Dwa pogórskie obiekty Jamną i Brzankę popularyzował poprzez imprezy, wycieczki, publikacje. Na corocznych naradach znakarskich KTG ZG PTTK wszyscy zawsze czekaliśmy na Jego mądre i dalekowzroczne rady oraz uwagi. To spod ręki Małeckiego wyszła doświadczona kadra tarnowskich znakarzy, z której dzisiaj mogą brać przykład rzetelnie wykonywanej roboty inni koledzy z tego fachu. Przez okres trzech kadencji działał aktywnie w Komisji Turystyki Górskiej ZG PTTK oraz w jej Podkomisji Zagospodarowania Terenu, w latach 70. i 80.

Podobnie jak reszta tarnowskiego aktywu górskiego, szczególną sympatią darzył dwa miejsca w polskich górach: Przehybę w Beskdzie Sądeckim i Dolinę Chochołowską w Tatrach. Z jego inspiracji po czterech latach przekonywania podjąłem się napisania przewodnika po Pogórzu Karpackim, wydanego w końcu przez Oddział Tarnowski PTTK w roku 1995. Gdyby nie Józek i dostarczane mi motywacje, tej książki po prostu by nie było. W gotowej od kilku lat do druku autobiograficznej książce "Ukochane góry" jest o Małeckirn wiele informacji, wzmianek, danych. Zacytuję tylko dwie wybrane:

27 września 1970 roku - Gromnik:

"...Tarnowskie imprezy zawsze cechowała jakaś niezwykle sympatyczna odrębność. Uczestników ogromne tłumy, na pewno ponad 1000 osób. Wszyscy otrzymali już swoje świadczenia na trasach. Na mecie tylko ognisko, śpiewy, występy i rozdanie nagród za konkursy. Rajd w przeważającej liczbie skupiał młodzież. Przygotowano bardzo oryginalne i technicznie dopracowane znaczki z imprezy. Na zakończenie rajdu ciepło i życzliwie wystąpił Przewodniczący Oddziałowej KTC w Tarnowie - Józef Małecki...".

13 lipca 1995 roku - Brzanka:

"...Szczególnie wzruszającym stał się dla mnie około 14.30 widok Józka Małeckiego wygrzewającego się w upalnym słońcu o kilkaset metrów od bacówki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie tragiczne Józkowe kalectwo, niestety ściśle związane z PTTK. Nie pamiętam dokładnie, w którym roku Józek jako szef jesiennego rajdu tarnowskiego usiłował po zakończeniu imprezy wskoczyć do ruszającego z Gromnika pociągu. Dostał się pod koła, które obcięły mu nogę. Operacje, rehabilitacje, dorabianie coraz lepszych protez (sięgających powyżej kolana), trwało to wszystko bardzo długo. Upór Józka, człowieka już starszego, ale o jakże zahartowanej partyzanckiej i kochającej góry duszy - nigdy nie dopuszczał rezygnacji. Nie tylko pozbierał się z całej owej ponurej tragedii, ale na protezie coraz intensywniej wędrował po górach, czyniąc to tak zapalczywie, iż niektórzy gotowi byli zapomnieć, że w ogóle przydarzył mu się jakiś dramat.

Dziś w to koszmarne od upału południe wybrał się do nas samotnie z Tarnowa, aby na zakończeniu kursu znakarskiego reprezentować swój macierzysty oddział PTTK. Po 17 przeleciała nad rejonem Brzanki potężna burza, a w miłym po niej chłodzie wybraliśmy się wraz z kursantami w jakże wybitnym towarzystwie Małeckiego, aby pod szczytem Brzanki wymienić uszkodzone stanowisko drogowskazów. Przedtem nowi znakarze odebrali legitymacje, odznaki oraz dyplomy za udział w kursie. Józek, który tutaj, na swoich wojennych partyzanckich ścieżkach spędził młode lata, rozmarzył się w sposób szczególny, oceniając przy tym pozytywnie koncepcje i przebieg znakarskiego szkolenia. Nazajutrz szczególnie specyficzny humor Józka po jego tragedii znowu dał o sobie znać. Gdy po wejściu do rozprażonego okropnym upałem wnętrza autobusu PKS do Tarnowa zapłaciliśmy za przejazd, Małecki nagle zwrócił się do mnie: - No Andrzej, zawaliłeś sprawę. Trzeba było, wsiadając, zgłosić kierowcy, że jesteś opiekunem inwalidy bez nogi, to chociaż Tobie sprzedałby bilet ze zniżką 50%... Taki to był kawalarz z tego Józka...".

Wraz z całym środowiskiem górskim żegnamy Cię Józiu raz jeszcze, dziękując za Twoje niepowtarzalne i trwale zasługi dla polskich gór.

Andrzej Matuszczyk

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Maria Janowicz (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk,
Redakcja zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji tekstów.
ORIENT