PTTK GOŚCINIEC PTTK
POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEGO
Kwartalnik
3 (7)/2002
ISSN 1642-0853

Zapraszamy do lektury "Gościńca"!


polecamy numery:


O co chodzi?

Jeśli niewiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Ta coraz częściej powtarzana (signum temporis) prawda została nam ostatnio boleśnie uprzytomniona w albo raczej dzięki programowi "Sprawa dla reportera" redaktor Elżbiety Jaworowicz. Chodziło o pieniądze. My, że to nasze. Dzierżawcy prowadzący swoją działalność w oparciu na majątek PTTK twierdzą, że ich.

Historia zaczęła się, jak wiele spraw, na początku procesu transformacji. Towarzystwo znalazło się w trudnej sytuacji. Sfera produkcyjna, której zyski pozwalały na realizację naszej działalności statutowej padła. Jeden zakład po drugim. Powód niskie, dumpingowe ceny produktów zachodnioeuropejskich oraz relatywnie niska jakość naszych produktów. No i wynik łatwy do odgadnięcia. Trzeba było wypłacać pieniądze zwalnianym pracownikom tak przecież zasłużonym dla PTTK. Duże pieniądze. Nikt Towarzystwu w tym nie pomógł. Pojawiła się jednak obawa, że w kolejnym etapie możemy stracić to co najcenniejsze z naszego majątku.

Wymyślono podział majątku na z grubsza rzecz biorąc 3 części. Pierwsza to to co jest naszym programowym albo ekonomicznym skarbem. Przede wszystkim to za co gotowi bylibyśmy ginąć, a więc schroniska górskie i stanice wodne. Stanowią one integralna część głęboko pojmowania przez nas pojęcia szlaku turystycznego. Druga część to majątek, który warto mieć, ale już nie tak kluczowy dla Towarzystwa. Trzecia część to ten, który ze względów ekonomicznych trzeba sprzedać. Zarząd majątkiem PTTK (jako całość) powierzono jednostce, która od swojej funkcji wzięła swoją nazwę. Ten Zarząd Majątkiem przekazał w imieniu Zarządu Głównego PTTK w zarząd tę najcenniejszą część naszego majątku specjalnie stworzonym (generalnie w oparciu o dane OZGT) spółkom prawa handlowego, a ściślej rzecz biorąc spółkom z ograniczoną odpowiedzialnością. Ta ograniczona odpowiedzialność i 100% udziałów PTTK wespół z prawną instytucją zarządu gwarantowała na pewno zmniejszenie ryzyka utraty majątku. Zmniejszenie , a nie wyłączenie pełnej utraty niebezpieczeństwa, bo trzeba było dać tym spółkom jakiś majątek jako kapitał. Ponieważ pieniędzy było w kasie PTTK tyle co na lekarstwo spółki otrzymały niektóre obiekty w tzw. aporcie. Po to, aby miały kapitał niezbędny do efektywnego działania. Było to rozwiązanie logiczne, zapewniało bezpieczeństwo posiadania obiektów, kontynuację dotychczasowej działalności, kreowało podmiot odpowiedzialny za materialny i prawny stan majątku no i zapewniało nam inkasenta kwot dzierżawy. Tych ostatnich przede wszystkim na poprawę nadmiernie spartańskiego stanu naszej bazy.

Tej logiki nie mogła zrozumieć nie tylko red. Elżbieta Jaworowicz "...To PTTK się sprywatyzowało!..", ale również poseł Kuźmiuk, który z ekranu telewizora dziwił się takim naszym praktykom. Podobno zdziwienie według Arystotelesa jest oznaką inteligencji. Wolę takie zdziwienie niż pozwalanie na rzeczywiste wyciąganie ręki po nasz majątek. A ręce się wyciągają z kilku powodów. Pierwsze to pragnienie kreowania przez rodzinnych kapitalistów coraz większego zysku. Po drugie, że dzierżawcom rzeczywiście zrobiło się trudno. Dlaczego? Otóż spróbujmy wyjaśnić to co przy poetyce programu "Sprawa dla reportera" trudno było zrobić w studio.

Czynsz dzierżawy a ściślej jego wysokość budowany jest na podstawie zsumowania czterech elementów. Pierwszym jest równowartość należnego podatku od nieruchomości. Drugim równowartość ciążących na PTTK opłat za użytkowanie wieczyste konkretnych dzierżawnych gruntów. Trzecim koszty ubezpieczenia i amortyzacja, którą wymusza ustawa o rachunkowości. Żądanie wpłat dzierżawy poniżej wskaźnika amortyzacji zawierałaby w sobie wymagające dodatkowego opodatkowania darowiznę na rzecz dzierżawcy. Dopiero czwartą częścią jest - nazwijmy to tak - czynsz właściwy ustalany, rzecz jasna, w korelacji z poprzednimi częściami. Posłowie uchwalili (słusznie!), że aby dzierżawca miał umieścić wpłacone nam kwoty w ramach swoich jako przedsiębiorcy kosztów uzasadnionych musi od nas otrzymać fakturę. I w tej fakturze nagle pojawia się piąty element czyli 22% VAT. Wygląda to i najczęściej tak to jest, że jest to podatek od podatku. Można co prawda sobie ten VAT odliczać w przepływach ale i tak dzierżawca musi go płacić. W ciągu ostatnich lat Sejm, w tym zapewnie i zdziwieni posłowie uczestniczący w programie, podnieśli maksymalnie stawki podatkowe tak, że podskoczyły w ciągu 2 lat o ponad 30%. Szczególnie wpłynęło na ową dużą zwyżkę wprowadzenie podatku od budowli służących zmniejszeniu uciążliwości naszych schronisk i stanic dla przyrody. Zbudowaliśmy oczyszczalnię i buch - 2% dodatkowego podatku! Nie zbudujesz to na terenie chronionym istnieć nie możesz! Zbudujesz musisz płacić! Co prawda nikt nie zmuszał nikogo, aby dzierżawił nasz majątek, ale skoro tak się stało to zgodnie z umową cywilno-prawną czynsz dzierżawcy wzrasta. W niektórych gminach w poszukiwaniu potrzebnego pieniądza podniesiono opłatę za użytkowanie wieczyste. Zmuszeni byliśmy do odwołań procesowych kiedy zwiększano nam te opłaty aż trzykrotnie. Konsekwencje głównie spadały na nas i na dzierżawców.

Od kilku lat w ramach naszego marszu do Europy otrzymujemy od Państwa środki na poprawę stanu sanitarnego naszych ogólnodostępnych schronisk. Ktoś mądry zauważył, że schronisko z dobrym sanitariatem sanituje szlak i zwiększa standard wędrówki. Cieszyliśmy się z tego jak dzieci. Dokładaliśmy do tych inwestycji również własne, zarobione pieniądze. Niestety te modernizacje zwiększały wartość majątku podlegającego amortyzacji. W tej trudnej sytuacji zmniejszaliśmy więc dzierżawcom czynsz właściwy, ale tego już dzierżawca, który i tak musiał płacić więcej nie zauważał. Mimo naszych wystąpień i wystąpień Polskiej Federacji Campingu i Carawaningu w zaciszu różnych gabinetów nie dostrzegano oczywistego faktu, że stanice wodne są sezonowe, kempingi podobnie, a schroniska górskie też mają kilka miesięcy w roku gdzie praktycznie nikt nie zajrzy. Zajrzy natomiast fiskus po odbiór należnych sum jakby nasze obiekty funkcjonowały równo przez 12 miesięcy w roku.

Przedsiębiorczy dzierżawcy postanowili przy pomocy programu uwalić rękę która egzekwuje od nich dla fiskusa i turystów należności. Po co te spółki inkasenci? Co one robią? Jak nie płacimy to znaczy że nie możemy, a oni wypowiadają umowy! Ile też oni zarabiają! Kąsek łakomy, dziennikarsko znakomity. Nikt z dzierżawców nie poskarży się na regulacje fiskalne, bo przekomarzanie się z tygrysem jest niebezpieczne a przyjemność mała. Może więc lepiej wystąpić, aby PTTK oddało te obiekty, a przynajmniej zdjęło ryzyko działalności gospodarczej. Niemała część majątku Towarzystwa powstała przy dofinansowaniu ze środków publicznych więc można się na tym pośrednio i stopniowo uwłaszczać a przynajmniej zarabiać bez ryzyka! No, ale przy tym wrzeszczeć o tym, że społeczna organizacja wykorzystuje komercyjne rozwiązania to już chyba przesada.

Bądźmy sprawiedliwi, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze jak i jego poprzednicy ogromnie dużo zawdzięcza długoletnim gospodarzom obiektom. Takim, którzy rozumieją sens serdecznego pojęcia schroniska. Z myślą o nich i nie ukrywamy i w interesie naszego Towarzystwa wystąpiliśmy o odpowiednie zmiany przepisów. Tak, aby PTTK nie było aż tak ogromnie zasłużone dla fiskusa, a związany z nami umową przedsiębiorca nie był w zdecydowanie gorszej sytuacji od innych.

Z inicjatywy prezesa ZG PTTK kol. Janusza Zdebskiego trwają od prawie roku prace prowadzone pod kierownictwem kol. Andrzeja Tereszkowskiego - skarbnika ZG PTTK nad przygotowaniem nowej strategii gospodarczej PTTK. Zarządowi Głównemu PTTK zostanie 12.10.br. przedstawiony "Studium do strategii gospodarczej PTTK." Ma być ono podstawą stworzenia nowych rozwiązań odpowiadających nowym czasom. Musimy odpowiedzieć na jasne pytania: Co dzieje się z każdą złotówką, którą płacą użytkownicy naszego majątku? Czy posiadane środki pozwalają na konieczne modernizacje naszych schronisk i stanic tak aby mogły funkcjonować spełniając wymogi ochrony przyrody i zaspokoić nowe, większe potrzeby turystów? Czy model funkcjonowania naszej gospodarki gwarantuje Towarzystwu rzeczywisty przyrost majątku czyli, czy nie przejadamy dotychczasowego ekonomicznego dorobku PTTK? Czy stać nas na nowoczesne, konkurencyjne wobec innych gospodarowanie?

Odpowiem tylko na to ostatnie. Uważam, że tak. Czas pokaże czy miałem rację.

Redaktor Naczelny
Andrzej Gordon

Wydawca: ZG PTTK, ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa
Adres redakcji: Zarząd Główny PTTK
ul. Senatorska 11, 00-075 Warszawa,
tel. 22 826-22-51, fax (22) 826-22-05,
e-mail: ageg@wp.pl
Kolegium redakcyjne: Andrzej Gordon (redaktor naczelny), Maria Janowicz (sekretarz redakcji), Łukasz Aranowski, Ryszard Kunce, Halina Mankiewicz, Cecylia Szpura, Bogusław Wdowczyk,
Redakcja zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji tekstów.
Korekta: Renata Otolińska
ORIENT